Sprawa dotyczyła skargi ministra sprawiedliwości na uchwałę rady podjętą 15 września 2015 r., w której komornicy sprzeciwili się czerwcowej interpretacji podatkowej resortu finansów. Ministerstwo zaliczyło ich do grona podatników VAT na równi z przedsiębiorcami. Co oznacza, że powinni odprowadzać podatek od obowiązujących stawek za czynności komornicze.

W uchwale rada stwierdziła złamanie konstytucji, a zwłaszcza jej art. 217, i rekomendowała występowanie o indywidualne interpretacje. Wskazała, że z racji lakoniczności interpretacji ministra finansów i braku wyjaśnienia, w jakim zakresie komornicy podlegają VAT, obowiązek podatkowy należy ustalać, biorąc pod uwagę przepisy ustawowe, co w praktyce może oznaczać powiększanie kosztów egzekucyjnych o 23-proc. stawkę podatku.

Tym postanowieniom uchwały sprzeciwił się resort sprawiedliwości, który dopatrzył się w nich nie opinii organu samorządu zawodowego komorników, lecz niedopuszczalnej interpretacji przepisów, w dodatku rzutujących na uprawnienia innych osób. Zdaniem ministerstwa taki sposób rozliczania VAT prowadzi do podwyższania kosztów komorniczych niezgodnie z przepisami.

Skarga ministra sprawiedliwości trafiła do Sądu Najwyższego. Na rozprawie pełnomocnik krajowej rady prof. Witold Modzelewski podkreślał gwałtowność zmiany, która nastąpiła wbrew utrwalonym od ponad 20 lat poglądom zarówno judykatury, jak i doktryny, kwalifikującym komorników jako funkcjonariuszy publicznych, którzy nie prowadzą działalności gospodarczej i jako tacy nie są podatnikami VAT.

– Uchwała to odpowiedź na dylematy osób, które nie były dotąd podatnikami tego podatku i nagle, tylko z powodu zmiany poglądów prawnych, podatnikami zostały – wskazywał prof. Modzelewski.

SN jednak skargę ministra uwzględnił, uchwałę uchylił, a Krajowej Radzie Komorniczej nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy. – Możliwe i celowe jest zajęcie przez krajową radę stanowiska w formie opinii, ale należy tę opinię inaczej zredagować, tak aby nie proponowała komornikom doliczania podatku VAT do kosztów egzekucyjnych – stwierdził sędzia Krzysztof Staryk. – Przy niewielkich kwotach egzekwowanych może dojść do sytuacji, że całość należności obejmą nie tylko bezpośrednie opłaty egzekucyjne, lecz także 23-procentowy podatek. Osoba, na rzecz której należność jest egzekwowana, nie otrzyma nic – dodał.

SN przyznał jednak, że sprawa jest niejednoznaczna i zasadna byłaby interwencja ustawodawcy. 

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 15 grudnia 2015 r., sygn. akt III ZS 10/15. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia