Śmierć małżonka nie oznacza utraty prawa do rozliczenia małżeńskiego. Witold Widurek, menedżer w Ernst & Young, przypomina, że takie rozliczenie przysługuje podatnikowi w dwóch przypadkach. Po pierwsze, kiedy zawarł on związek małżeński przed rozpoczęciem roku podatkowego, a jego małżonek zmarł w trakcie roku podatkowego. Po drugie, gdy pozostawał w związku małżeńskim przez cały rok, a jego małżonek zmarł po upływie roku, ale przed złożeniem zeznania.

– Podatnik powinien złożyć wniosek o łączne opodatkowanie, zaznaczając w odpowiednim miejscu formularza chęć wspólnego rozliczenia się ze zmarłym małżonkiem – podpowiada Witold Widurek.

Ekspert dodaje, że powinien również podpisać zeznanie – choć nie ma tu potrzeby podpisywania się za zmarłego – oraz złożyć je w terminie (w innym przypadku zeznanie nie będzie ważne) do urzędu skarbowego.

Nasz rozmówca z Ernst & Young podkreśla, że podstawowymi warunkami wspólnego rozliczenia jest istnienie między małżonkami wspólności majątkowej oraz niekorzystanie przez żadnego z nich z opodatkowania podatkiem zryczałtowanym (poza dochodami z najmu) czy też podatkiem liniowym – 19-proc. Co do zasady, małżonkowie muszą także posiadać w Polsce tzw. nieograniczony obowiązek podatkowy (rezydencję podatkową). Niemniej jednak od ponad dwóch lat prawo wspólnego rozliczenia z małżonkiem (w tym ze zmarłym) przysługuje również rezydentom podatkowym krajów Unii Europejskiej (EOG i Szwajcarii).

Wdowy lub wdowcy posiadający dzieci, których małżonek zmarł w trakcie roku podatkowego, mogą – jak tłumaczy Witold Widurek – alternatywnie skorzystać z rozliczenia jako osoba samotnie wychowująca dzieci. W takiej sytuacji powinni przeanalizować, który sposób rozliczenia przyniesie im większe korzyści finansowe.

Ważne!

Prawo do ulg, z których mógł skorzystać zmarły współmałżonek, przechodzi na podatnika. Odliczeniu podlegają wydatki poniesione za życia małżonka