Podatnik, który nierzetelnie rozliczył VAT i nie ma dokumentów potwierdzających nabycie towarów, może zapomnieć o szacowaniu podatku naliczonego.
Reklama
To przestroga dla internetowych handlarzy, którzy nie wykazują całego obrotu, a potem tłumaczą, że sprzedawali towary należące do kogoś innego. Praktyka pokazuje, że taka linia obrony w połączeniu z brakiem okazania faktur zakupowych może przynieść im więcej szkody niż pożytku. Z orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego jednoznacznie wynika bowiem, że jeśli podatnik nie ma faktur, to fiskus nie będzie mu szacował i uwzględniał podatku naliczonego. Jednocześnie jednak każe mu zapłacić zaległy VAT od sprzedaży.

Sprzedaż bez zakupów

Tak było w sprawie, którą 5 czerwca 2018 r. zajmował się Naczelny Sąd Administracyjny (sygn. akt I FSK 1180/16). Chodziło o podatnika, który sprzedawał na Allegro używane części samochodowe. Do klientów wysyłał je za pobraniem – pocztą oraz za pośrednictwem firm kurierskich. Jego kłopoty zaczęły się wtedy, gdy fiskus ustalił, że wpływy z pobrań są wyższe niż zaewidencjonowany obrót.

Reklama
Mężczyzna tłumaczył, że różnica bierze się z tego, iż sprzedawał nie tylko swoje towary. Przekonywał, że znaczna ich część została mu powierzona przez klientów i sprzedawał je w ich imieniu i na ich rzecz na podstawie zawartych umów dystrybucji, logistyki i współpracy handlowej. Miał za to dostawać prowizję. Fiskus stwierdził jednak, że przedstawione umowy o współpracy zostały sfabrykowane na potrzeby prowadzonego postępowania. Z szacowania zrezygnował, a należny VAT ustalił, biorąc pod uwagę kwoty pobrań. Podatku naliczonego w ogóle nie uwzględnił, bo mężczyzna – mimo że był wielokrotnie do tego wzywany – nie okazał faktur potwierdzających nabycie. Wszak – jak tłumaczył – towary kupiły inne osoby, które tylko mu je powierzyły.
Podatnik twierdził, że owszem faktur zakupowych nie ma, ale skoro już przypisano mu sprzedaż, to trzeba też uwzględnić zakupy. Skoro więc fiskus żąda podatku należnego, to powinien oszacować podatek od nabycia części samochodowych – przekonywał.
Przegrał jednak w NSA. Sędzia Bożena Dziełak wyjaśniła, że szacowanie podatku naliczonego nie jest możliwe, bo do odliczenia VAT niezbędna jest faktura. Powołała się również na inne wyroki NSA, z których wynika, że jeśli podatnik nie ma faktur, to fiskus nie będzie mu szacował podatku naliczonego (zobacz wyroki z 14 listopada 2017 r., sygn. akt I FSK 345/16 oraz z 16 listopada 2017 r., I FSK 242/16).

W zgodzie z prawem krajowym

– Z pewnością ograniczanie się przez fiskusa do identyfikacji samego tylko zaległego podatku należnego bez uwzględniania naliczonego nie jest sprawiedliwe i uczciwe wobec podatników – uważa doradca podatkowy Radosław Kowalski. Od razu dodaje jednak, że podatnicy nie mają co liczyć, że sądy administracyjne przyjdą im z pomocą i zmuszą fiskusa do tego, by – w obliczu braku faktur – szacował podatek naliczony. Zwraca uwagę, że wymóg posiadania faktury – jako warunek odliczenia VAT – wynika wprost z prawa krajowego.
Wtóruje mu Jakub Wirski, prawnik w kancelarii Wilk Latkowski. Zwraca uwagę, że brak możliwości szacowania podatku naliczonego opiera się na literalnej wykładni art. 23 ordynacji podatkowej. – Przepis ten uprawnia wyłącznie do szacowania podstawy opodatkowania. Podstawą opodatkowania VAT jest obrót, czyli to, co stanowi zapłatę za towary i usługi (wartość sprzedaży opodatkowanej) – tłumaczy Wirski, podkreślając, że podatek naliczony nie stanowi składnika podstawy opodatkowania.
Zgadza się z tym dr Jacek Drosik, doradca podatkowy w kancelarii Ślązak, Zapiór i Wspólnicy. Podkreśla, że faktura została wymieniona wprost w art. 86 ustawy o VAT jako warunek odliczenia podatku naliczonego. – Dlatego jej brak powoduje, że prawo do odliczenia podatku naliczonego nie powstaje – podkreśla ekspert. Uważa, że sytuacja taka z pewnością nie prowadzi do zachowania zasady neutralności podatku, niemniej jednak podatnik, który nie okazuje faktur zakupowych, nie może kwestionować braku prawa do odliczenia podatku.

TSUE na to pozwala

Czy taka praktyka pozostaje w zgodzie z prawem UE? Eksperci zgodnie twierdzą, że tak. – Kluczowy w tym kontekście jest art. 178 lit. a dyrektywy 2006/112/WE Rady z 28 listopada 2006 r. w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej – zwraca uwagę Marta Szafarowska, partner i doradca podatkowy w Gekko Taxens. Przypomina, że przepis ten mówi wprost, że w celu skorzystania z prawa do odliczenia podatnik musi posiadać fakturę spełniająca określone wymogi.
– Trybunał Sprawiedliwości UE dość restrykcyjnie podchodzi do przestrzegania tego warunku – mówi Jakub Wirski, powołując się na wyrok z 8 maja 2013 r. w belgijskiej sprawie o sygn. C-271/12. TSUE orzekł w nim, że prawo UE nie sprzeciwia się takim regulacjom krajowym, na mocy których można odmówić prawa do odliczenia VAT podatnikom posiadającym faktury zawierające braki, jeśli te nie zostaną we właściwym czasie skorygowane. TSUE argumentował przy tym, że posiadanie prawidłowo wystawionej faktury jest konieczne dla zapewnienia kontroli rozliczeń przez administrację podatkową. – Skoro trybunał akceptuje pozbawienie prawa do odliczenia VAT z „niepełnych faktur”, to tym bardziej zaaprobowałby nieprzyznanie prawa do odliczenia w sytuacji, gdy podatnik w ogóle nie ma faktur zakupowych – zwraca uwagę Wirski.
Posiadanie prawidłowo wystawionej faktury jest konieczne dla zapewnienia kontroli rozliczeń przez administrację podatkową – podkreślił TSUE.
Podstawa prawna
Art. 23 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 800 ze zm.).
Art. 86 ustawy z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1221 ze zm.).
Art. 178 lit. a dyrektywy 2006/112/WE Rady z 28 listopada 2006 r. w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej (Dz.Urz. UE z 2006 r. L 347, s. 1 ze zm.).