Firmy, których pracownicy wypożyczają samochody np. w Niemczech bądź we Francji, muszą wpłacać do polskiego urzędu skarbowego 1/5 ceny najmu. Z reguły z własnej kieszeni.
Chodzi o sytuacje, w których polska firma wysyła swojego pracownika w celach służbowych, np. na siedem dni do Irlandii, i zgadza się, żeby wynajął on tam auto za 500 euro na tydzień. Wówczas polski pracodawca musi wpłacić naszemu fiskusowi 100 euro. Z własnych środków.
– Trudno zakładać, że wypożyczalnia aut spojrzy wyrozumiale na tłumaczenia, dlaczego powinna otrzymać o 20 proc. mniej – zauważa Łukasz Blak, doradca podatkowy w Certus LTA.