W mechanizmie split payment płatność za nabyty towar lub usługę odbywa się w taki sposób, że wartość sprzedaży netto wpłacana jest przez nabywcę na rachunek rozliczeniowy dostawcy. Kwota podatku brutto trafia zaś na specjalny rachunek VAT, nieodpłatnie prowadzony przez banki. Podział płatności zależny będzie wyłącznie od woli nabywcy. Jego decyzja pociągnie jednak za sobą konsekwencje dla wszystkich uczestników rynku.

Nabywca uprzywilejowany. Czy split payment stanie się dominującą formą płatności?

Ta strona transakcji nie będzie miała problemu z podjęciem decyzji o zastosowaniu mechanizmu split payment. Resort finansów przygotował bowiem szereg „rabatów” dla nabywców w zamian za podział płatności. To m.in. skrócony do 25 dni termin zwrotu VAT na rachunek VAT, wyłączenie względem nabywców przepisów o solidarnej odpowiedzialności za zaległości podatkowe kontrahentów i niestosowanie ewentualnych sankcji VAT. Jak zaznaczają eksperci, zachęty ustawodawcy nie będą jedynym czynnikiem, który wpłynie na decyzję o podziale płatności.

- Warto zwrócić uwagę na aspekt ekonomiczny mechanizmu podzielonej płatności . Jeżeli spółki skarbu państwa zaczną w taki sposób regulować swoje należności to uruchomią efekt domina. Każdy kto otrzyma VAT na specjalne wyodrębnione konto będzie chciał go „zużyć”, płacąc swoim kontrahentom splitem. Na tym jednak ucierpi płynność wielu firm – zaznacza Arkadiusz Łagowski, doradca podatkowy z Grant Thornton.

Więcej na ten temat przeczytasz w publikacji "Split payment - podzielona płatność"

Podobnego zdania są przedsiębiorcy, którzy już dziś widzą korzyści, chociażby ze względu na zachowanie płynności finansowej, w stosowaniu split payment.

-Możemy prognozować, że split payment rozpowszechni się na wszystkie branże. Zagrożenie płynności finansowej determinuje dalsze stosowanie split paymentu. Trzymanie środków na rachunkach VAT i niewykorzystywanie ich w kolejnych transakcjach nie jest efektywne – podsumowuje Monika Seferynowicz, kierownik Departamentu Zarządzania Płynnością z Grupy Adamed.

Nierówne szanse?

Ustawodawca nie ukrywa, że decyzja nabywcy o zastosowaniu split payment może wpłynąć na płynności finansową sprzedawców, o czym mowa w uzasadnieniu ustawy. Dostawca będzie miał bowiem ograniczony dostęp do środków zgromadzonych na rachunku VAT, a zatem wszelkie zobowiązania poza mechanizmem split payment będzie musiał pokryć dysponując jedynie kwotą netto, którą otrzymał od swojego kontrahenta.

- Podmioty zajmujące się np. handlem detalicznym będą otrzymywały płatności w dotychczasowej formie. Staną się tym samym beneficjentem split payment, gdyż same będą mogły stosować podział płatności względem dostawców mając do dyspozycji kwotę brutto – mówi Krzysztof Wiśniewski, dyrektor Departamentu Podatków w Mariański Group.
Dodaje, że pewną formą „domknięcia” tego systemu byłoby wprowadzenie obowiązku stosowania mechanizmu podzielonej płatności. „Wówczas te podmioty nie miałyby już uprzywilejowanej pozycji na rynku pod względem ekonomicznym”- stwierdza ekspert.

Luki w split payment

Nieopłacalny podział płatności przy transakcjach walutowych, wykluczenie ze split payment płatności kartą lub gotówką to elementy, które mogą zaburzyć funkcjonowanie wprowadzanego systemu split payment. Dywersyfikacja płatności w zderzeniu z rachunkami VAT może prowadzić do powstawania tzw. „górki vatowskiej”, czyli nadwyżki na rachunkach VAT – alarmują eksperci.

- Do płatności podzielonej negatywnie nastawieni są również ci podatnicy, którzy zwykle płacą za zakupy kartą i gotówką. Nie mogąc w takiej sytuacji wykonywać płatności podzielonej, obawiają się narastania nadwyżki na koncie VAT, a w ślad za tym konieczności cyklicznego wnioskowania do organów podatkowych o odblokowanie tych środków w celu przelania ich na konto rozliczeniowe. Niektórzy samozatrudnieni grożą swoim zleceniodawcom, że w przypadku otrzymania płatności podzielonej odejdą i przejdą do konkurencji – zaznacza Arkadiusz Łagowski z Grant Thornton.

Dodaje, że jedynym ratunkiem by zachować płynność finansową może okazać się dokonywanie transakcji przelewem i wówczas – podział płatności. „Jeżeli zatem otrzymujemy płatność podzieloną powinniśmy rozważyć, czy nie warto płacić w podobny sposób swoim dostawcom, tak aby na bieżąco zużywać środki zgromadzone na koncie VAT”- dodaje.

Jak uratować finanse firm?

Jednym z rozwiązań jest „umówienie się” z kontrahentem na płatność w tradycyjnej formie. Dostawca może wówczas zawrzeć w umowie klauzulę, na mocy której nabywca nie będzie mógł podzielić płatności. Drugą stroną medalu przy tym rozwiązaniu jest kwestia konkurencyjności takiego sprzedawcy na rynku, a także zabezpieczenie prawne transakcji poza mechanizmem split payment.

Monika Seferynowicz z Grupy Adamed przypomina o dodatkowych kosztach dla przedsiębiorców. Split payment niesie za sobą konieczność zmian w systemach finansowo-księgowych, co może być kosztowne dla firm szczególnie tych mniejszych. Większe przedsiębiorstwa, ze sprawnym zapleczem IT i księgowością elektroniczną nie odczują tych zmian w tak dużym stopniu. Inne koszty wiążą się ze zwiększoną ilością przelewów, na czym z kolei zyskają banki.

- Każda firma może wziąć kredyt na spłatę swoich zobowiązań. Należy jednak pamiętać, że bank sprawdzi uprzednio zdolność kredytową takiego podmiotu – dodaje.

Co dalej ze split payment?

Warto przypomnieć, że system ten obowiązuje już m.in. w Czechach czy we Włoszech. Czy sprawdzi się także w Polsce? Eksperci nie kryją nadziei, że split payment może być skutecznym mechanizmem jako narzędzie uszczelniające VAT. Z pewnością zyska budżet państwa - zgodnie z szacunkami ustawodawców, do 2028 roku z tytułu wpływów z VAT trafi do niego dodatkowe 82 mld złotych.

- Czas pokaże, czy mechanizm podzielonej płatności się sprawdzi. Jedną stroną medalu jest uszczelnienie systemu podatkowego, drugą zaś firmy, które muszą dostosować się do zmian – ocenia Monika Seferynowicz z Grupy Adamed.

Eksperci podkreślają, że ustawa wprowadzająca split payment nie jest pozbawiona wad, stąd obawy dotyczące płynności finansowej firm przy podziale płatności.

- Ministerstwo Finansów skonstruowało system podziału płatności najlepiej jak tylko było to możliwe. Nie oznacza to jednak, że jest on bezbłędny. Chodzi o niespójności między strukturą wpływów przedsiębiorców, zwłaszcza w sektorze detalicznym. Uważam jednak, że MPP przyniesie pozytywny skutek w zakresie rozliczeń podatkowych jako narzędzie uszczelniające. Zyskają także banki, ale czy przedsiębiorcy? Żeby tak było, resort finansów musiałby zmienić sposób traktowania przedsiębiorców decydujących się na podział płatności w zakresie kontaktu z urzędem skarbowym – podsumowuje Krzysztof Wiśniewski z Mariański Group.