Z początkiem 2017 r. fiskus załatał już jedną dziurę – opodatkował ciche rezerwy, które powstają przy wnoszeniu do spółek, w zamian za udziały, poszczególnych składników majątku.

Teraz przyszła kolej na zmiany w opodatkowaniu aportów przedsiębiorstw lub ich zorganizowanych części (ZCP). Dziś takie aporty są traktowane preferencyjnie, bo są neutralne podatkowo.

Ministerstwo Finansów chce objąć je małą klauzulą przeciw unikaniu opodatkowania. To oznacza, że fiskus będzie badał, czy taki aport miał uzasadnienie biznesowe. Jeśli uzna, że był on podyktowany jedynie zamiarem uniknięcia opodatkowania, to zażąda daniny. A wtedy wniesienie przedsiębiorstwa lub ZCP będzie traktowane przez fiskusa na identycznych zasadach jak aport pojedynczego aktywa – zakłada opublikowany już projekt nowelizacji trzech ustaw o: PIT, CIT i zryczałtowanym podatku dochodowym.

Przenoszenie straty

Obecne przepisy zakładają brak opodatkowania aportu przedsiębiorstwa lub jego zorganizowanej części. Artur Cmoch, doradca podatkowy i wspólnik w GWW, wyjaśnia, że jest to wykorzystywane do optymalizacji podatkowych polegających na przeniesieniu części działalności do spółki ze stratą. – Prawdopodobnie wprowadzenie nowej klauzuli wiąże się przede wszystkim właśnie z tego typu operacjami – mówi ekspert.

Kolejna czy obowiązująca

Dotychczas do polskiego porządku prawnego wprowadzone zostały klauzule dotyczące połączeń, podziałów oraz wymiany udziałów. Zdaniem Artura Cmocha wprowadzenie kolejnej, umożliwiającej ocenę ekonomicznej zasadności aportu przedsiębiorstwa lub jego zorganizowanej części wydaje się słuszne. Zwłaszcza że przepisy przewidują dziś brak opodatkowania takich transakcji.

Michał Thedy, doradca podatkowy i wspólnik zarządzający w Thedy & Partners, zwraca jednak uwagę na to, że nawet gdyby nie wprowadzono tej zmiany, to i tak neutralność podatkowa aportu mogłaby zostać zakwestionowana na gruncie ogólnej klauzuli przeciw unikaniu opodatkowania.

Według Dariusza Gałązki, partnera w Grant Thornton, Ministerstwo Finansów, rozszerzając małą klauzulę, chce pokazać, jakie transakcje są wnikliwie badane przez organy podatkowe. Jego zdaniem zmiana ta jest pokłosiem komunikatu z 22 maja br., w którym resort ostrzegł przed wykorzystaniem transakcji aportowych z wykorzystaniem przedsiębiorstwa lub ZCP do agresywnych optymalizacji.

Michał Thedy podkreśla natomiast biznesowy cel aportu przedsiębiorstwa lub jego zorganizowanej części – zasadniczo ma to na celu ułatwienie reorganizacji w firmach.

– Przykładowo, jeżeli producent zamierza przenieść swój dział marketingu do odrębnej spółki zależnej z zamiarem rozwoju tej działalności jako samodzielnego biznesu, może to zrobić w sposób neutralny podatkowo przez aport działu marketingu jako zorganizowanej części przedsiębiorstwa – tłumaczy Michał Thedy.

Obawy o nadużycia

Dlatego, jego zdaniem, kluczowa będzie praktyka organów podatkowych. – Chodzi o to, aby nowa regulacja nie była nadużywana – mówi ekspert. Tłumaczy to na przykładzie producenta, który ma do wyboru wniesienie aportu do nowo zawiązanej spółki albo do już istniejącej spółki zależnej, która zakończyła swoją poprzednią działalność i ma duże straty podatkowe.

– Prawdopodobnie producent wybierze aport do spółki zależnej ze stratami, bo oznacza to dla niego przez pewien czas mniejsze opodatkowanie wydzielonej działalności i możliwość reinwestycji zaoszczędzonych kwot – tłumaczy Michał Thedy.

Jak jednak postąpi organ podatkowy? Czy będzie mógł sięgnąć po klauzulę i zakwestionować neutralność podatkową takiego aportu?

– Uważam że nie, ponieważ głównym celem przeprowadzenia reorganizacji będą względy biznesowe, a nie chęć wykorzystania straty – uważa ekspert.

Nie wyklucza jednak, że fiskus będzie miał inne zdanie. To oznacza, że firmy powinny szczegółowo i na bieżąco dokumentować powody biznesowe podejmowanych reorganizacji. ⒸⓅ

Ciche rezerwy już opodatkowane

Od 2017 r. zamknięta jest już luka w przepisach związana z wnoszeniem do spółek wkładu niepieniężnego innego niż przedsiębiorstwo lub ZCP.

Wcześniej przychodem była wartość nominalna udziałów (akcji) otrzymanych w zamian za wkład niepieniężny. Jeżeli była ona niższa od wartości wniesionego aportu (czyli pojawiła się nadwyżka, tzw. agio), to organy podatkowe nie mogły ustalić przychodu w innej wysokości, np. rynkowej. W efekcie, jeżeli wspólnik wnosił budynek, którego wartość wynikająca z ksiąg wynosiła 10 mln zł, a wartość rynkowa 100 mln zł, i tak przychodem podatkowym była tylko wartość nominalna obejmowanych w zamian akcji lub udziałów (np. 1 tys. zł). Tak niska wartość wynikała z tego, że tylko część wkładu była przekazywana na podwyższenie kapitału zakładowego spółki, reszta trafiała na kapitał zapasowy (agio). W rezultacie podatnik uzyskiwał przychód w wysokości 1 tys. zł, ale pomniejszał go o koszt równy wartości podatkowej budynku, czyli 10 mln zł. Podatnik wykazywał więc dużą stratę, którą później mógł skumulować z innymi przychodami. Innymi słowy: mógł obniżyć, a nawet wyeliminować swój podatek dochodowy.

Zgodnie z nowymi przepisami obowiązującymi od 2017 r. w takiej sytuacji przychodem jest wartość 100 mln zł, czyli wartość rynkowa, jako że jest ona wyższa od wyceny wynikającej z ksiąg.