Od przyszłego roku wejdzie w życie przygotowywana od września nowelizacja ustawy o podatku od towarów i usług. Uchwalone zmiany mają zmierzać do uszczelnienia systemu podatkowego oraz skuteczniejszego zwalczania oszustw w zakresie VAT. W ciągu ostatniego miesiąca propozycje, które się w nim znalazły, były szeroko komentowane w mediach. Wskazywano, że znajdujące się w nim rozwiązania są zbyt restrykcyjne, a zmiany uderzą głównie w uczciwych podatników. Niektóre z proponowanych zmian będą oddziaływały także na ich kontrahentów.
Skuteczność planowanych działań jest jednak wątpliwa. Chociaż fiskus zauważa, że od strony formalnej dokumentacja podmiotów uczestniczących w oszukańczych transakcjach jest bez zastrzeżeń, to proponowane rozwiązania opierają się właśnie na zwiększeniu formalizmów. Trudno się spodziewać, że podmioty, w które zmiany mają uderzyć, będą miały trudności z dostosowaniem się do nich. Natomiast licznym obowiązkom formalnym już teraz trudno spros, będąc skupieni na biznesi, nie odnajdują się w gąszczu przepisów i ciągłych nowelizacji. Cel ustawy jest ze wszech miar słuszny, lecz konieczne jest także uwzględnienie przypadków, kiedy charakter działalności podatnika ogranicza możliwości skontaktowania się z nim przez organy podatkowe w formie innej niż pisemnej, np. częste podróże biznesowe, zarejestrowanie się podmiotu zagranicznego jako podatnika VAT czynnego itp.
Jedną z kluczowych propozycji zmian jest możliwość odmowy rejestracji podatnika VAT lub wykreślenia go z rejestru bez zawiadamiania go o tym. W toku prac nad projektem podnoszono, że wprowadzenie proponowanych zmian może spowodować, że braku lub utraty z niezawinionych przyczyn statusu podatnika VAT czynnego podatnik może nie być świadomy. Informację o tym poweźmie dopiero po złożeniu deklaracji podatkowej.