Poprawka, która złagodziłaby plan opodatkowania zamkniętych funduszy inwestycyjnych, najprawdopodobniej zostanie złożona dopiero na następnym posiedzeniu sejmowej komisji finansów publicznych.
Projekt wzbudził ogromne kontrowersje wśród posłów. Mają oni wrócić do prac nad nim 14 listopada br., gdy znane już będą opinie na jego temat: Komisji Nadzoru Finansowego, Narodowego Banku Polskiego, a także oficjalne stanowisko rządu. Bez tego nie ma mowy o jakichkolwiek dalszych ruchach – zgodzili się posłowie.
Bez konsultacji
Chodzi o opisywany w DGP nr 213/2016 poselski projekt nowelizacji obu ustaw o podatkach dochodowych: PIT i CIT. Zakłada on likwidację zwolnienia z CIT dla funduszy inwestycyjnych: zamkniętych – w całości, otwartych - częściowo, poprzez zamianę dotychczasowego zwolnienia podmiotowego na podmiotowo-przedmiotowe.
Reklama
Ma to – jak uzasadniają autorzy projektu – postawić tamę optymalizacjom. Ich głównym narzędziem stały się zamknięte fundusze inwestycyjne (FIZ), bo pozwalają one dopasować strategię działania do potrzeb konkretnych inwestorów.

Reklama
W ubiegły piątek, podczas czytania projektu w Sejmie, pojawiło się jednak zbyt wiele wątpliwości co do jego treści oraz tempa i trybu prac nad nim. Projekt, zgłoszony jako poselski, nie był bowiem z nikim konsultowany.
Ucierpi zwykły inwestor
Izabela Leszczyna, była wiceminister finansów z Platformy Obywatelskiej, zwróciła uwagę na to, że likwidacja zwolnienia dla FIZ uderzy nie tylko w podmioty, które optymalizują rozliczenia podatkowe, ale przede wszystkim w te, które operują oszczędnościami zwykłych Polaków. W jej przekonaniu nowy podatek stanie się zagrożeniem dla flagowych programów rządu m.in. „Programu budowy kapitału” autorstwa wicepremiera Morawieckiego oraz „Mieszkania plus”.
Realizację tego ostatniego ma koordynować Bank Gospodarstwa Krajowego i jego spółka BGK Nieruchomości, Fundusz Inwestycyjny Zamknięty – przypomniała posłanka.
– Opodatkowanie nawet takiego FIZ każe postawić pytanie, czy rząd w przemyślany sposób realizuje swoje obietnice.
Spytała też, dlaczego rząd decyduje się na tak drastyczną zmianę, skoro może kwestionować każdą strukturę optymalizacyjną (także z udziałem FIZ) za pomocą klauzuli przeciw unikaniu opodatkowania.
Straci giełda
Planom likwidacji zwolnienia dla FIZ oraz jego modyfikacji dla FIO sprzeciwiał się także obecny na posiedzeniu komisji Marcin Dyl, prof. Uniwersytetu Warszawskiego, który uczestniczył w pracach nad obecnymi regułami działania funduszy inwestycyjnych. Podkreślał, że FIZ, mimo iż mają osobowość prawną, powinny być traktowane nie jako podatnicy, a jako depozytariusze pieniędzy złożonych w nich przez inwestorów.
Przypomniał też posłom o aktualnych słabościach giełdy, na której tylko fundusze oferują jeszcze szansę na godziwy zwrot z inwestycji. – Poselski projekt mógłby być dla GPW zbyt dużym ciosem – mówił ekspert.
Jego zdaniem opodatkowanie FIZ grozi utrudnieniami w pozyskiwaniu finansowania przez małych i średnich przedsiębiorców i zmniejszeniem poziomu zaufania obywateli do rynku kapitałowego.
Poseł Rafał Wójcikowski z Kukiz’2015 zwrócił uwagę na to, że pieniądze z opodatkowania FIZ nie zostały uwzględnione w przyszłorocznym budżecie, a więc nie uzasadnia to aż tak intensywnego tempa prac.
Projektu bronił wiceminister finansów Leszek Skiba. Wyjaśnił, że klauzula przeciw unikaniu opodatkowania jest jeszcze zbyt „młodym instrumentem”, aby użyć go do walki z optymalizacją przy wykorzystaniu FIZ.
Goni kwota wolna
Sejmowa komisja ma wrócić do prac nad projektem 14 listopada br. Szybkie tempo prac jest wymuszone koniecznością zdecydowania, co dalej z kwotą wolną od PIT. Ten sam projekt zakłada bowiem utrzymanie jej w 2017 r. na obecnym poziomie 3091 zł.
Dlatego projektodawcy chcą, aby nowelizacja została uchwalona jeszcze przed grudniem br.
Biorą też pod uwagę różnego rodzaju akcje obywatelskiego nieposłuszeństwa, w tym nawet takie, w ramach których podatnicy będą rozliczać się przy wykorzystaniu kwoty wolnej 8000 zł. Czyli takiej, jaka wynikała z wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 28 października 2015 r. (sygn. akt K 21/14). Trybunał uznał obecną kwotę wolną za zbyt niską i dał parlamentowi czas właśnie do końca listopada 2016 r. na jej podwyższenie.