Mniejszościowi udziałowcy i akcjonariusze także mogą wymieniać udziały i akcje bez podatku – potwierdził WSA w Gdańsku.
Reklama
To już trzeci wyrok przyznający w tej sprawie rację podatnikom, a nie fiskusowi. Wcześniej gdański WSA orzekł podobnie 12 stycznia 2016 r. (sygn. akt I SA/Gd 1794/15) i 13 stycznia 2016 r. (sygn. akt I SA/Gd (1828/15). Wszystkie te orzeczenia są nieprawomocne.
Innego zdania jest wciąż minister finansów, który zmienia nawet korzystne dla podatników interpretacje indywidualne. Przykładem jest interpretacja z 22 lutego 2016 r. (nr DD9.8220.2.46.2016.KZU). Tego samego zdania, co minister, są dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie (nr IPPB2/4511-956/15-4/MG i IPPB2/4511-954/15-4/MG) oraz dyrektor łódzkiej izby (nr IPT-PB3/4511-235/15-2/AC).
Co się zmieniło
Chodzi o sytuację, w której udziały (akcje) spółki są wnoszone aportem do innego podmiotu w zamian za jego udziały (akcje). Od takiej wymiany nie ma podatku, pod warunkiem, że spółka nabywająca udziały (akcje) uzyska bezwzględną większość głosów lub – już ją mając – zwiększy liczbę udziałów (akcji) w podmiocie nabywanym (art. 24 ust. 8a ustawy o PIT oraz art. 12 ust. 4d ustawy o CIT). To podstawowy warunek (oprócz kilku dodatkowych), aby w wyniku takiej wymiany nie powstał przychód podatkowy z tytułu otrzymania udziałów (akcji). Przepisy te nigdy nie stanowiły problemu dla wspólników większościowych – mogli oni wymieniać udziały (akcje) bez obaw o podatek. Kłopot mieli natomiast mniejsi udziałowcy, którzy w transakcjach wymiany działali wspólnie. Dlatego od 2015 r. w ustawach o PIT i CIT zapisano, że wymiana udziałów jest bez podatku także wtedy, gdy spółka nabywająca uzyska większość głosów w spółce nabywanej w wyniku kilku aportów wniesionych przez różnych wspólników w ciągu sześciu miesięcy (ust. 8c dodany do art. 24 ustawy o PIT oraz ust. 12 dodany do art. 12 ustawy o CIT).

Reklama
Sprawa rozpatrywana przez gdański WSA dotyczyła podobnej sytuacji. Chodziło o spółkę, do której dwie osoby fizyczne wniosły aportem udziały w innym podmiocie. Udziały te, posiadane osobno przez każdą z tych osób, nie dawały żadnej z nich większości praw głosów. Natomiast spółka, po otrzymaniu obu aportów od wspólników, zyskiwała bezwzględną większość praw głosów w tym podmiocie. Zakładano, że oba aporty nastąpią równocześnie, jednego dnia, w wykonaniu jednej uchwały o podwyższaniu kapitału zakładowego spółki, albo że drugi aport będzie miał miejsce w ciągu 6 miesięcy od podjęcia uchwały i wniesienia pierwszego aportu.
Wniosek o interpretację dotyczył zasad ustalania kosztów na wypadek, gdyby spółka następnie te udziały zbyła. Sądziła, że skoro aporty są dla niej neutralne podatkowo (bo nastąpi wymiana udziałów, która nie skutkuje powstaniem u niej przychodu), to za koszty późniejszego zbycia tych udziałów powinna przyjąć ich wartość nominalną.
Nieważne słowa
Dyrektor izby skarbowej uznał jednak, że w tym wypadku nie znajdzie zastosowania przepis o wymianie udziałów, wykluczający powstanie przychodów. Stwierdził, że wniesienie udziałów aportem przez każdego wspólnika należy oceniać odrębnie. Jeśli w wyniku każdorazowego aportu spółka nie uzyska bezwzględnej większości praw głosu w podmiocie, którego udziały nabywa, to powstanie u niej przychód. Nie ma przy tym znaczenia, że warunek ten zostanie spełniony po zsumowaniu nabytych udziałów – stwierdził dyrektor izby.
Zwrócił uwagę, że na skutek nowelizacji, która weszła w życie od 2015 r., zmieniono m.in. art. 24 ust. 8a ustawy o PIT i 12 ust. 4d ustawy o CIT. Obecnie nie ma w nich mowy o „wspólnikach”, tylko o „wspólniku”. To oznacza, że jeśli nie posiadają oni albo nie uzyskają bezwzględnej większości głosów w spółce, w której udziały (akcje) nabywają, to nie doszło do neutralnej podatkowo wymiany udziałów.
WSA w Gdańsku uznał, że sama zamiana słowa „wspólników” na „wspólnika” nie może być powodem odmowy wyłączenia z podatku dla mniejszościowych udziałowców. To tylko redakcyjna zmiana, a celem nowelizacji było całkiem co innego – aby spełnienie warunków dotyczących wymiany udziałów można było oceniać przez pryzmat grupy wspólników, o ile transakcje wymiany udziałów, które doprowadziły do spełnienia warunków zwolnienia, nastąpią w ciągu 6 miesięcy poprzedzających uzyskanie bezwzględnej większości praw głosów w spółce, której udziały (akcje) są nabywane.
Potwierdza to uzasadnienie do projektu nowelizacji PIT i CIT – stwierdził WSA. Wskazał, że stanowisko fis- kusa jest sprzeczne z unijną dyrektywą 2009/133/WE z 19 października 2009 r.
Jej celem jest ułatwienie przedsiębiorcom połączeń, podziałów, aportów oraz wymiany udziałów spółek działających na terytorium UE. Takie transakcje nie powinny być „hamowane przez ograniczenia, niekorzystne warunki lub zniekształcenia” wynikające z przepisów poszczególnych państw – wynika z dyrektywy.
Wyrok nie jest prawomocny. ©?
Szykują się nowe restrykcje dla wymieniających udziały
W projekcie nowelizacji ustaw o PIT i CIT z 22 lutego br. Ministerstwo Finansów zaproponowało wprowadzenie domniemania, że takie transakcje jak wymiana udziałów, połączenia i podziały spółek są co do zasady zawierane w celu unikania lub uchylenia się od opodatkowania. To oznaczałoby, że jeśli wspólnicy będą chcieli uniknąć podatku przy restrukturyzacji, to będą musieli nie tylko spełnić obecne warunki ustawowe, ale też udowodnić, że jest ona przeprowadzana z uzasadnionych przyczyn ekonomicznych.
Rację mają sądy, a minister powinien to uwzględnić
Radosław Baraniewicz starszy konsultant w dziale doradztwa prawnopodatkowego w PwC / Dziennik Gazeta Prawna
Organy podatkowe błędnie odczytują cel nowelizacji ustawy o CIT i PIT, która weszła w życie 1 stycznia 2015 r. Zastąpienie pojęcia „wspólników” (liczba mnoga) pojęciem „wspólnika” (liczba pojedyncza) nie miało na celu odejścia od koncepcji neutralnej podatkowo wymiany udziałów w przypadku wniesienia większościowego pakietu udziałów/akcji przez kilku udziałowców, lecz jedynie doprecyzowanie ich dotychczasowego brzmienia. Minister finansów jest oczywiście uprawniony do zmiany każdej interpretacji w trybie art. 14e ordynacji podatkowej. Jedną z przyczyn takiej zmiany może być konieczność uwzględnienia aktualnego orzecznictwa sądów administracyjnych. W tym przypadku jednak wyroki idą w całkowicie odmiennym kierunku, zatem zmiana interpretacji wydaje się działaniem pozbawionym głębszej refleksji i obniżającym poczucie zaufania do państwa.
ORZECZNICTWO
Wyrok WSA w Gdańsku z 8 marca 2016 r., sygn. akt I SA/Gd 1796/15. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia