Podatek od nieruchomości przysparza przedsiębiorcom co najmniej pięć zasadniczych problemów. Głównym są niejasne przepisy samej ustawy o podatkach i opłatach lokalnych.
Kolejne to:
Reklama
- różne interpretacje przepisów funkcjonujące na terenie różnych gmin, których w Polsce jest 2478,

Reklama
- brak jednolitego wzoru deklaracji podatkowych (DN-1),
- konieczność opodatkowania majątku niezależnie od użytkowania obiektu,
- wymierzanie podatku przez gminy, które są beneficjentem wpływów z niego pochodzących.
Wskazali na nie autorzy raportu PwC „Podatek od nieruchomości – 25 lat ustawy o podatkach i opłatach lokalnych”.
– Interpretację ustawy o podatkach i opłatach lokalnych komplikują zwłaszcza odesłania do innych ustaw: prawa budowlanego, cywilnego, a w zakresie zwolnień i preferencyjnych stawek – również do przepisów o działalności medycznej, transporcie kolejowym oraz o portach i przystaniach morskich – wymieniał wczoraj Michał Hankus, menedżer w zespole ds. podatku od nieruchomości PwC.
Nie ten wyrok
W efekcie, jak mówi, w wielu sytuacjach podatnicy dowiadują się o tym, co i na jakich zasadach podlega opodatkowaniu, z orzecznictwa sądów. Problem polega na tym, że organy podatkowe często odwołują się do wyroków, które dotyczą całkiem innych stanów faktycznych, a zbieżna jest tylko nazwa obiektu.
Przykładem jest opodatkowanie zbiorników. Organy zakładają, że każdy zbiornik jest opodatkowaną budowlą, co zdaniem ekspertów jest błędem. Nie można bowiem zrównać betonowych zbiorników na wodę pitną (które są opodatkowane) ze zbiornikami będącymi elementem ciągu produkcyjnego, a więc z typowym urządzeniem, nie budowlą.
Co gmina, to inaczej
Kolejny problem – rozbieżność interpretacji – doskwiera zwłaszcza podatnikom prowadzących działalność na terenie wielu miejscowości. Są to głównie przedsiębiorstwa z branż: telekomunikacyjnej (stacje nadawcze w całym kraju), energetycznej, gazowej (sieci przesyłowe), paliwowej (stacje benzynowe), handlu detalicznego (sieci sklepów).
– W praktyce okazuje się, że w jednej gminie dany obiekt jest uznawany za opodatkowaną budowlę, a inna twierdzi, że jest to obiekt, który w ogóle nie podlega przepisom o podatku od nieruchomości – wskazał Bartosz Jasiołek, lider zespołu ds. podatku od nieruchomości.
Z działalnością na terenie wielu gmin wiąże się problem braku jednolitego wzoru deklaracji na podatek od nieruchomości (DN-1). Obecnie każda z gmin ma własny wzór, na dodatek wiele z nich nie udostępnia na swojej stronie internetowej nawet formularza edytowalnego, który podatnik mógłby wypełnić na komputerze. W efekcie deklarację trzeba wypełnić ręcznie. Podczas wczorajszej konferencji podano przykład jednego z przedsiębiorstw, które – musząc składać deklaracje w kilkuset gminach – co roku oddelegowuje do ich wypełnienia kilku pracowników.
– Rozwiązaniem byłaby jednolita deklaracja dla całego kraju. Ale taką inicjatywę musiałoby podjąć samo Ministerstwo Finansów – stwierdził Bartosz Jasiołek.
Nawet gdy strata
Problemem dla przedsiębiorców jest też to, że muszą płacić podatek niezależnie od tego, czy grunt lub budynek przynosi im dochód, czy wyłącznie straty. Co więcej, z początkiem 2016 r. daniną według najwyższej stawki jest objęty nawet budynek, którego nie można użytkować ze względów technicznych.
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 13 października 2016 r., sygn. akt II FSK 2487/14.