To w interesie podatnika jest wykazanie, skąd się wzięły pieniądze na jego rachunku bankowym – wynika z trzech wyroków Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Wszystkie zapadły w sprawie mężczyzny, który nie zarejestrował działalności gospodarczej i w związku z tym nie prowadził ksiąg podatkowych ani nie wykazywał obrotu. Przez całe postępowanie podatkowe szedł w zaparte, że nie prowadził firmy. I tak miał dużo szczęścia, że organy podatkowe nie uznały tego dochodu za pochodzący z nieujawnionych źródeł i nie zastosowały do niego sankcyjnej stawki 75 proc. PIT.
Ustaliły natomiast, że podatnik przez kilka lat montował nagłośnienie w kościołach. Biznes był dochodowy, dzięki czemu mężczyzna wybudował dom i założył kilka lokat bankowych.