Zatrudnienie w innym kraju na czas nieokreślony i dzieci z poprzedniego małżeństwa nie są przesłankami decydującymi jednoznacznie o tym, gdzie znajduje się centrum interesów życiowych podatnika – uznał WSA w Warszawie.
Sprawa dotyczyła obywatela Niemiec, który większą część roku spędzał w Polsce. Mieszkała tu też jego druga żona, u której przebywał na czas pracy jako nauczyciel języka niemieckiego w jednym z gimnazjów dwujęzycznych w Warszawie. Jednocześnie miał stałe miejsce zamieszkania dla celów podatkowych w ojczyźnie, gdzie był zatrudniony na czas nieokreślony. Pozostały tam również jego dzieci z pierwszego małżeństwa, które regularnie, co miesiąc, wspierał finansowo.
Problem dotyczył tego, w którym kraju mężczyzna powinien płacić podatek. On sam uważał, że w sytuacji gdy zarówno Polska, jak i Niemcy mogą uznać go za swojego rezydenta podatkowego, zastosowanie będzie miał art. 4 ust. 2 polsko-niemieckiej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania (Dz.U. z 2005 r. nr 12 poz. 90). Przepis ten wyznacza kryteria pomocnicze przy określeniu, który kraj jest podatnikowi bliższy. Mężczyzna sądził, że podstawowe znaczenie ma zawarte w nim sformułowanie „stałe miejsce zamieszkania”, które w jego ocenie należy rozumieć jako „stałe ognisko domowe”. Twierdził, że nie można za nie uznać miejsca, w którym przebywa się tymczasowo i tylko w związku z pracą. Argumentował, że stałe ognisko domowe jest tam, gdzie przebywają jego dzieci i jest zameldowany, czyli w Niemczech. Podkreślał, że nie jest w Polsce związany żadną długoterminową umową najmu, ani nie jest właścicielem jakiejkolwiek nieruchomości mieszkaniowej. Ponadto zadeklarował, że chce podlegać pod niemieckie ubezpieczenia społeczne, co jednoznacznie wskazuje, że nie traktuje Polski jako miejsca swojego stałego zamieszkania na dłuższy okres.
Reklama
W związku z tym uznał, że jego stałe miejsce zamieszkania jest na terytorium Niemiec. Tam też koncentruje się jego ośrodek interesów życiowych. Dlatego podlega nieograniczonemu obowiązkowi podatkowemu w Niemczech i ograniczonemu obowiązkowi w Polsce. Oznaczałoby to, że rozliczałby całość swoich dochodów w ojczyźnie, a w Polsce tylko te, które zarobił nad Wisłą.
Dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie był jednak zdania, że mężczyzna powinien uwzględniać w rozliczeniach z polskim fiskusem również dochody uzyskane z pracy w Niemczech. Wskazał, że to nad Wisłą mężczyzna spędza więcej niż 183 dni w roku, co spełnia przesłankę wymienioną w art. 3 ust. 1a ustawy o PIT. Odnosząc się do przywołanej przez podatnika polsko-niemieckiej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, organ uznał, że art. 4 ust. 2 lit.b przyznaje pierwszeństwo opodatkowania państwu, w którym podatnik zazwyczaj przebywa.
Po rozpoznaniu sprawy WSA w Warszawie uznał, że nie można jednoznacznie ocenić, który z krajów jest podatnikowi bliższy. W ocenie sądu okoliczność, że mężczyzna jest zatrudniony na czas nieokreślony w Niemczech nie przesądza jeszcze, że miejsce to stanowi centrum jego interesów życiowych. Sąd za równie niezasadny uznał też argument, że o związaniu z Niemcami świadczy utrzymywanie zamieszkałych tam dzieci.
Sędzia Bożena Dziełak odniosła się również do przywołanego przez podatnika pojęcia „stałego ogniska domowego”, które w ocenie podatnika znajdowało się tam, gdzie przebywają jego dzieci. – Osobą, z którą zwykle tworzy się ognisko domowe, jest raczej żona, a nie dzieci z byłego małżeństwa, u których jak sam twierdzi podatnik, zatrzymuje się tylko wtedy, kiedy jest w Niemczech – stwierdziła sędzia Dziełak.
Wyrok jest nieprawomocny.
ORZECZNICTWO
Wyrok WSA w Warszawie z 8 czerwca 2016 r., sygn. akt III SA/Wa 1671/15. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia