Jak to jest z dochodami z prostytucji – pyta pani Anna. – Wiem, że są nieopodatkowane. Niedawno kupiłam mieszkanie i urząd skarbowy pyta, skąd miałam na to pieniądze. Czy wystarczy, jeśli oświadczę, że przez kilka lat pracowałam jako prostytutka i w ten sposób zarobiłam konkretną gotówkę – zastanawia się czytelniczka
Sprawa nie jest taka prosta. – Wprawdzie dochody z nierządu zostały w Polsce wyłączone z opodatkowania podatkiem dochodowym od osób fizycznych, ale sam fakt powołania się na takie źródło nie potwierdza automatycznie, że dochód z niego pochodzi i pozwolił pokryć poniesione wydatki – wyjaśnia Barbara Szalińska, rzecznik prasowy Izby Skarbowej w Gdańsku. Samo oświadczenie byłoby zbyt prostym sposobem na uniknięcie opodatkowania, bo wówczas każdy mógłby oświadczyć, że dochód pochodzi z prostytucji, i nikt nie płaciłby podatku od nieujawnionych dochodów według 75-proc. stawki.
Reklama

Reklama
Osoby, które nie potrafią uzasadnić swoich wydatków, powszechnie stosują ten sposób. Liczą, że takie oświadczenie będzie dla fiskusa na tyle krępujące, że ten zwyczajnie da im spokój. To nieprawda – samo oświadczenie otwiera dopiero drogę do postępowania dowodowego, które rzeczywiście jest trudne i delikatne, ale jednak prowadzone, i to z olbrzymią skrupulatnością.
Ze względu na to, że dochody z prostytucji są wolne od podatku, osoby trudniące się nierządem nie mają na co dzień żadnych obowiązków wobec fiskusa. – Jeśli ktoś świadczy takie usługi, nie ma obowiązku przedkładania do urzędu skarbowego żadnych dokumentów, deklaracji ani oświadczeń wskazujących wysokość uzyskanych dochodów – wyjaśnia Tomasz Szymański, dyrektor Izby Skarbowej w Łodzi. Teoretycznie takie osoby nie muszą też prowadzić żadnych rejestrów i ewidencji swoich zarobków czy korzystających z ich usług klientów. Teoretycznie – bo w praktyce może się okazać, że bez tego nie unikną 75-proc. stawki PIT. Jeśli bowiem urząd skarbowy, analizując zeznania podatkowe, ustali, że zgłoszone do opodatkowania dochody nie odpowiadają wydatkom poniesionym przez podatnika, ten będzie musiał uprawdopodobnić nie tylko uprawianie prostytucji, ale także dochód z niej osiągnięty. Wówczas istotne stają się wszystkie dowody, które mogą potwierdzić pochodzenie pieniędzy: oświadczenia podatnika, historia rachunku bankowego, zeznania świadków, klientów, dowody w postaci ogłoszeń na portalach internetowych i w prasie. Urząd skarbowy wszystko dokładnie zweryfikuje. W związku z tym samo oświadczenie o uprawianiu prostytucji jest bezcelowe, jeśli czytelniczka nie ma dowodów, które mogą uprawdopodobnić, że pieniądze zarobiła w ten, a nie inny sposób.
Warto też zwrócić uwagę na jeszcze jedno – udowodnienie uprawiania prostytucji nie oznacza jeszcze, że nie trzeba będzie zapłacić 75-proc. PIT, bo podatnik musi uwiarygodnić dochód z tego źródła, a nie tylko nierząd (patrz ramka).
Trzeba uprawdopodobnić dochód, a nie samo świadczenie usług
Tylko dochód opodatkowany w Austrii (wyrok NSA, sygn. akt II FSK 2660/14)
Skarbówka zapytała, skąd pochodzą pieniądze na budowę domu. Kobieta oświadczyła, że świadczyła usługi seksualne w różnych państwach całego świata. W Austrii zarejestrowała się nawet jako prostytutka. Skarbówka przyjęła złożone przez nią oświadczenie i przystąpiła do jego weryfikacji. Fiskus zwrócił się do austriackich organów podatkowych o przekazanie złożonych przez kobietę deklaracji PIT. Sprawdził agencję towarzyską, w której pracowała, przesłuchał właścicielkę agencji, jej koleżanki po fachu i klientów, których wskazała podatniczka. Przeanalizował również ogłoszenia, które ukazały się w prasie i w internecie. Postępowanie doprowadziło urzędników do wniosku, że kobieta pracowała jako prostytutka, ale fiskus nie dał wiary, że mogła zarobić tak wysoką kwotę, jak zadeklarowała. Uznał, że wolne od podatku mogą być wyłącznie te dochody, co do których nie ma wątpliwości, że zostały osiągnięte w ten właśnie sposób – wynikały one z deklaracji podatkowych złożonych w Austrii. Reszty kobieta nie potrafiła uprawdopodobnić – jako dowód przedstawiała jedynie bilety lotnicze. Skarbówka uznała, że potwierdzają one jedynie jej wyjazdy, a nie samo świadczenie usług prostytucji.
Tylko dochód podany w oświadczeniu (wyrok NSA, sygn. akt II FSK 2034/10)
Kobieta nie miała żadnego dochodu przez kilka lat. W pewnym momencie kupiła nieruchomość. Tłumaczyła, że studiując w Londynie, pracowała jako prostytutka. Zarobione pieniądze przelała sobie na konto dwoma przelewami. Fiskus przyjął jej oświadczenie o wysokości osiągniętego w ten sposób dochodu. Przesłuchano kobietę, wskazanych przez nią świadków oraz partnerów seksualnych. Dowodem była też dokumentacja nadesłana przez brytyjskie organy podatkowe oraz przedruki z prasy brukowej z ogłoszeniami.
Na skutek postępowania fiskus ustalił, że kobieta rzeczywiście pracowała jako luksusowa prostytutka i osiągnęła z tego tytułu znaczne dochody. Mimo wszystko musiała zapłacić podatek według 75-proc. stawki od nadwyżki wydatków ponad kwotę, którą podała w oświadczeniu. Nie pomogły tłumaczenia, że kwota została podana tylko orientacyjnie.
Podstawa prawna
Art. 2 ust. 1 pkt 4, art. 20 ust. 3 ustawy o PIT (Dz.U. z 2012 r. poz. 361 ze zm.).