Chodziło o zapewnienie autentyczności pochodzenia, integralności treści i czytelności e-faktur. To warunki pozwalające odliczać podatek naliczony z takich dokumentów. Wynikają one wprost z art. 106m ustawy o VAT, a wcześniej były zapisane w rozporządzeniu ministra finansów (Dz.U. 2012 r. poz. 1528).
Reklama
Firma, która złożyła wniosek o interpretację, chciała wiedzieć, czy przyjęty przez nią system otrzymywania, weryfikowania i przechowywania e-faktur zapewnia spełnienie tych wymogów.

Reklama
Dyrektor izby skarbowej nie odpowiedział jednak na pytanie, tylko wezwał firmę do uzupełnienia wniosku. Domagał się od niej, by sama jednoznacznie wskazała m.in., czy wprowadzony przez nią system kontroli biznesowej gwarantuje autentyczność pochodzenia, integralność treści i czytelność faktur.
Gdy spotkał się z odmową, pozostawił wniosek bez rozpatrzenia. Wyjaśnił, że nie może wydać interpretacji, bo nie ma narzędzi, które pozwoliłyby mu ocenić przyjęte przez firmę rozwiązania. Wyjaśnił, że obowiązek spełnienia wymogów spoczywa na podatniku i tylko on jest w stanie ocenić, czy go zrealizował. Organ może to zrobić, ale dopiero w toku kontroli podatkowej albo skarbowej.
Z takim rozstrzygnięciem nie zgodził się WSA w Krakowie. Orzekł, że dyrektor izby powinien był wydać interpretację bez wzywania firmy do uzupełnienia wniosku. W tej sprawie bowiem ocena poprawności systemu nie powinna być elementem stanu faktycznego, lecz elementem oceny prawnej dokonanej przez dyrektora – uznał sąd. W przeciwnym wypadku – dodał – firma sama odpowiedziałaby sobie na pytanie.
Do takich samych wniosków doszedł NSA. Nie może być tak, żeby organ odmawiał podatnikowi wykładni przepisu, a potem weryfikował go w praktyce w trakcie przeprowadzanej kontroli – tłumaczył sędzia Roman Wiatrowski.
Zdaniem NSA interpretacja jest właściwą formą do weryfikowania przyjętych rozwiązań.
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 26 marca 2015 r., sygn. akt I FSK 447/14. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia