W gorączce dyskusji nad wadami ordynacji podatkowej mało kto dostrzega, że w rządowym projekcie tzw. dużej jej nowelizacji, obok rozwiązań pożądanych, próbuje się przeforsować również takie, które zdecydowanie pogorszą sytuację podatników
Marek Kwietko-Bębnowski, doradca podatkowy / Media / Materialy Prasowe
Reklama
Zbyt często podatnicy odnoszą wrażenie, że w ich sprawie konkretne organy skarbowe (podatkowe i kontroli skarbowej) są wyjątkowo zawzięte. Nie zawsze odpowiada to rzeczywistości, ale jest powodem swoistej, wewnątrzkrajowej emigracji podatkowej. Polega ona na zmianie siedzib lub miejsca zamieszkania podatników do miejscowości uznawanych za krajowe „raje podatkowe”. Dotyczy to szczególnie dużych miast, gdzie mały przedsiębiorca ginie wśród ogromnej ilości zarejestrowanych podmiotów. Z reguły przedsiębiorca jest gotów do poniesienia dodatkowych kosztów, aby tylko uwolnić się spod zakresu działania takich „zawziętych” organów. Wiedzą o tym wszyscy, łącznie z ministrem finansów, który zamiast ocenić i polepszyć jakość podległych mu służb skarbowych, proponuje wizję „organu wyznaczonego”, który będzie teraz „uganiał się” za wybranym podatnikiem po całej Polsce.

Reklama
Projekt nowelizacji ordynacji zakłada bowiem wprowadzenie szczególnej możliwości wyznaczenia organu przez ministra finansów oraz dyrektorów izb skarbowych i celnych, jeżeli zachodzi, „uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa skarbowego lub konieczność zabezpieczenia dowodów jego popełnienia” (art. 18c projektu). Taki „wyznaczony organ” byłby właściwy miejscowo dla danego podatnika na terenie całego kraju. Co więcej, podatnik oraz inne osoby wezwane przez ten organ miałyby obowiązek stawiennictwa także poza obszarem województwa, na terenie którego mieszkają lub przebywają (art. 156 par. 4), podobnie jak wezwani w toku postępowania w sprawie przeciwdziałania unikaniu opodatkowania.
Dolegliwość ta ma być rekompensowana przez prawo do zwrotu poniesionych kosztów stawiennictwa, w tym związanych z zapoznaniem się strony z aktami postępowania, jeżeli postępowanie zostało wszczęte z urzędu przez organ podatkowy niewłaściwy miejscowo lub wyznaczony na podstawie art. 18c i art. 18d (art. 265 par. 1 pkt 2a).
Organ wyznaczony
Instytucja „organu wyznaczonego”, uzasadniona w procedurze karnej, jest wadliwa w procedurze administracyjnej. Przede wszystkim sama idea umożliwienia wszczynania postępowania lub kontroli przez organ niewłaściwy miejscowo musi budzić uzasadniony sprzeciw. Burzy bowiem porządek prawny w prawie administracyjnym, ugruntowany i oparty na tradycji prawnej, zwyczajach i judykaturze. Takie „rozszczelnianie” systemu może w przyszłości prowadzić do rozchwiania całej struktury organów administracji publicznej. Można sobie bowiem wyobrazić, że następnym krokiem będzie umożliwienie wszczynania postępowań i kontroli również przez organy niewłaściwe rzeczowo. Proponowane rozwiązanie spowoduje też dodatkowe, zbędne wydatki budżetowe, ponieważ strona może korzystać z możliwości zwrotu kosztów stawiennictwa w celu zapoznania się z aktami sprawy w zasadzie w sposób niczym nieskrępowany, nawet „zapoznając się” z aktami codziennie i żądając zwrotu kosztów każdego dojazdu do siedziby organu.
Wskazane wyżej rozwiązania są moim zdaniem wadliwe również z powodów systemowych. Przede wszystkim ordynacja podatkowa nie powinna być aktem, który w jakikolwiek sposób wpływa na „zabezpieczanie dowodów” lub przebieg postępowania karno-skarbowego. Takim aktem jest bowiem (poza przepisami kodeksu karnego skarbowego) kodeks postępowania karnego z wystarczającą ilością instrumentów prawnych do prawidłowego przebiegu postępowań karnych skarbowych. Mieszanie instytucji i procedur występujących w postępowaniach karnych i administracyjnych jest cechą systemów totalitarnych. W państwie prawnym nie powinno mieć to miejsca. Procedury administracyjne mają chronić interes obywatela, a nie być narzędziem do przygotowania procesu karnego.
W przypadku oszustów podatkowych będzie to i tak bezskuteczne, ponieważ przestępstwom skarbowym nie można skutecznie zapobiegać metodami stricte administracyjnymi. Z całą pewnością nie będzie to też służyło pogłębianiu zaufania do organów skarbowych.
Dodatkowo należy wskazać, że w projektowanej regulacji nie przewidziano w ogóle możliwości zaskarżania postanowień o „wyznaczeniu organu”. Będzie to prowadzić do całkowitej dowolności aparatu skarbowego w tym zakresie.
Proponuję więc, zamiast wprowadzania instytucji „wyznaczonego organu”, rzetelne zbadanie powodów i zakresu krajowej „emigracji podatkowej” wśród polskich przedsiębiorców, powodującej często dalsze ubożenie i tak biednych obszarów Polski, gdzie dziwnym trafem „zawziętość” organów jest największa. Najwyższy czas wyjść z totalnej zapaści zaufania obywateli do instytucji administracji skarbowej. W dłuższej perspektywie przyniesie to wymierne korzyści budżetowe, polityczne i społeczne.
Przekazywanie spraw
Jednocześnie w projekcie przewidziano przypadki, w których możliwe będzie w zasadzie niczym nieskrępowane przekazywanie postępowań i kontroli między organami podatkowymi i organami kontroli skarbowej (art. 18e). Powodem tej zmiany jest pełen, nieograniczony dostęp do kont bankowych podatników przez organy kontroli skarbowej (zob. znowelizowane w 2010 roku art. 33 i 33a ustawy o kontroli skarbowej). Jak się wydaje, projektodawca postanowił „obejść” w ten sposób istniejące w art. 182 ordynacji ograniczenia w dostępie organów np. do historii rachunków bankowych podatników. Ograniczenia te są notabene regularnie naginane przez organy podatkowe oraz niezauważane przez podatników ani przez banki udzielające beztrosko informacji wykraczających poza ich ustawowy zakres odnoszący się jedynie do „obrotów i stanów” rachunków. Takie obchodzenie reguł postępowania podatkowego należy ocenić negatywnie.
Dostęp do akt sądowych
Projekt zakłada także (art. 82b par. 2), że organy podatkowe będą uprawnione do nieodpłatnego korzystania z informacji gromadzonych w aktach spraw, zbiorach danych, ewidencjach i rejestrach przez organy administracji rządowej i samorządowej, sądy, państwowe i samorządowe jednostki organizacyjne oraz państwowe osoby prawne. O ile dostęp do informacji związanych z określaniem lub ustalaniem podstawy opodatkowania byłby zrozumiały, to jednak tak szerokie, jak w projektowanym zapisie, uprawnienia organów podatkowych budzą istotne wątpliwości natury konstytucyjnej. Zgodnie z zasadą proporcjonalności wyrażoną w art. 31 ust. 3 konstytucji „ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób”. Żadna z tych przesłanek nie jest spełniona dla projektowanego zapisu, który będzie umożliwiać sięganie przez pracowników organów podatkowych do akt spraw karnych i cywilnych, a nawet akt spraw rozwodowych. Dostęp pracowników aparatu skarbowego do wszelkich akt spraw sądowych podatników będzie naruszać moim zdaniem konstytucyjne prawo obywateli do prywatności.
W tym miejscu może pojawić się argument, że przecież taki dostęp mają już od 2010 r. organy kontroli skarbowej. Odpowiedź może być tylko jedna – należy poważnie zastanowić się nad konstytucyjnością uchwalonych wówczas regulacji ustawowych, a nie powielać popełnione błędy.