Jeżeli gmina w decyzji podatkowej wymienia tylko jednego współwłaściciela nieruchomości, postanowienie takie można podważyć.
Czytelniczka jest właścicielką zaledwie 1/32 części wspólnej drogi, ale gmina już kolejny raz z rzędu każe jej zapłacić całość rocznego podatku od nieruchomości – 600 zł.
– To wygląda na zasadę „na kogo wypadnie, na tego bęc”. Pierwsza litera mojego nazwiska jest bliżej początku alfabetu niż pierwsze litery nazwisk innych współwłaścicieli – skarży się mieszkanka małej miejscowości z Mazowsza.