Podatnicy, których roczne przychody przekraczają 50 mln euro, będą musieli sporządzać sprawozdania o strategii podatkowej. Natomiast więcej małych firm będzie mogło płacić 9 proc. CIT.
DGP
Z 1,2 mln euro do 2 mln euro ma wzrosnąć limit bieżących przychodów wpływający na prawo do 9-proc. stawki CIT (zamiast podstawowej 19 proc).
Przypomnijmy, że jest to tylko jeden z warunków skorzystania z obniżonej stawki 9 proc. CIT. Oprócz tego trzeba mieć odpowiednio niskie przychody z poprzedniego roku (co decyduje o statusie małego podatnika). Limit ten już teraz wynosi 2 mln euro, co oznacza, że w ubiegłym roku (2019 r.) nie można było mieć więcej niż 8 747 000 zł brutto, czyli wraz z należnym VAT (tj. 2 mln euro przeliczone po kursie NBP z 1 października 2019 r.).
Natomiast limit odnoszący się do przychodów uzyskiwanych na bieżąco jest obecnie niższy – wynosi 1,2 mln euro. To oznacza, że w trakcie 2020 r. przychody podatnika nie mogą przekroczyć 5 109 000 zł netto, czyli bez należnego VAT (tj. 1,2 mln euro przeliczone po kursie NBP z 2 stycznia 2020 r.). I właśnie ten limit ma zostać podwyższony – z 1,2 mln euro do 2 mln euro.
Dzięki temu w 2021 r. prawo do 9-proc. CIT będą mieli podatnicy, których przychody:
  • w 2020 r. nie przekroczą 2 mln euro brutto, tj. wraz z należnym VAT (przeliczone po kursie NBP z 1 października 2020 r.), i
  • w trakcie 2021 r. nie przekroczą 2 mln euro netto, czyli bez należnego VAT (przeliczone po kursie NBP z 4 stycznia 2021 r.).
Z planowanych przepisów przejściowych wynika, że również podatnicy stosujący rok podatkowy inny niż kalendarzowy, których przychody osiągnięte od początku roku podatkowego do 31 grudnia 2020 r. nie przekroczą 2 mln euro, będą mogli stosować 9-proc. stawkę tak długo, aż ich przychody osiągnięte od początku roku podatkowego nie przekroczą tego limitu.
Warto zwrócić uwagę, że choć oba limity przychodów (z roku poprzedniego i bieżącego) zostaną zrównane, to nadal będą się różnić. Ten, który dotyczy przychodów bieżących, byłby nadal liczony bez VAT (netto), natomiast limit przychodów z poprzedniego roku – z należnym VAT (czyli brutto). Projekt nie zawiera żadnej zmiany w tym zakresie.
Podczas ubiegłotygodniowej konferencji Aleksander Łożykowski, dyrektor departamentu podatków dochodowych w MF przyznał, że resort analizuje ten problem i chce wypracować taką metodę, która będzie prosta dla podatników. Priorytetem jednak – jak podkreślił – jest sygnalizowane przez premiera podwyższenie limitu, tak aby zwiększyć krąg podatników CIT mogących skorzystać z obniżonej stawki.

Polityka podatkowa

Podatnicy CIT, których roczne przychody przekraczają 50 mln euro, zostaną objęci nowym obowiązkiem – sporządzania sprawozdań o strategii podatkowej. Są to dokładnie te same podmioty, których dane m.in. o przychodach, kosztach i podatku są już dziś publikowane na stronie Ministerstwa Finansów.
– W Polsce jest ich ponad 2,5 tys. Do tego dochodzi 66 zarejestrowanych w naszym kraju podatkowych grup kapitałowych – poinformował na zeszłotygodniowej konferencji wiceminister finansów Jan Sarnowski.
– Zależy nam na przejrzystości dużych podmiotów, na tym, żeby opinia publiczna miała dostęp do informacji, czy podatek płacony w Polsce odpowiada skali działalności prowadzonej przez największe firmy – tłumaczył wiceminister. Wyjaśnił, że jest to rozwiązanie wprowadzane na wzór brytyjski. Podobne regulacje funkcjonują też w krajach skandynawskich – w Danii i Szwecji – dodał.
– Istotną kwestią jest również ich bezpieczeństwo. Dlatego na żadnym etapie firma nie będzie zobowiązana do udostępniania informacji objętych tajemnicą handlową – zapewnił wiceminister.
Z projektu wynika, że trzeba będzie m.in.:
  • opisać swoje podejście do wykonywania obowiązków wobec fiskusa,
  • poinformować o transakcjach z podmiotami powiązanymi i o planowanych restrukturyzacjach,
  • poinformować o liczbie zgłoszonych schematów podatkowych,
  • przedstawić liczbę złożonych wniosków o interpretacje (ogólne i indywidualne), wiążące informacje stawkowe, wiążące informacje akcyzowe,
  • przekazać informacje dotyczące rozliczeń podatkowych w krajach stosujących szkodliwą konkurencję.
Sprawozdanie o strategii podatkowej trzeba będzie sporządzić w języku polskim lub zrobić jego tłumaczenie i umieścić na swojej stronie internetowej do końca dziewiątego miesiąca następującego po upływie terminu na złożenie zeznania. Oznacza to, że jeśli rok obrotowy pokrywa się z kalendarzowym, to na publikację sprawozdania będzie czas do końca następnego roku podatkowego.
Kto nie wypełni tego obowiązku, słono zapłaci. Naczelnik urzędu skarbowego będzie mógł decyzją nałożyć na takiego podatnika karę w wysokości nawet 1 mln zł.

Finansowanie dłużne – na razie bez zmian

Ostatecznie Ministerstwo Finansów zrezygnowało (na razie) ze zmiany, która – jak samo zapowiadało – miała wyeliminować wątpliwości interpretacyjne dotyczące limitowania kosztów finansowania dłużnego (art. 15c ustawy o CIT). O zmianie tej mowa jest ciągle w opublikowanym uzasadnieniu projektu nowelizacji, jednak sam projekt jej nie przewiduje. Potwierdził to wiceminister Jan Sarnowski podczas ubiegłotygodniowej konferencji. Wyjaśnił, że zmiany tej nie będzie w 2021 r.
To dobra wiadomość dla podatników, bo doprecyzowanie tego przepisu byłoby dla nich niekorzystne. Polegałoby bowiem na jednoznacznym zapisaniu, że odsetki od pożyczek i kredytów można zaliczać do kosztów uzyskania przychodów do kwoty 3 mln zł lub 30 proc. EBITDA.
Dziś podatnicy toczą o to liczne spory z fiskusem. Uważają bowiem, że limit wynosi 3 mln zł plus 30 proc. EBITDA.
Co więcej, taką korzystną wykładnię potwierdzają też wojewódzkie sądy administracyjne, np. WSA w Warszawie w wyrokach z 19 czerwca 2020 r. (sygn. akt III SA/Wa 2604/19) i z 8 stycznia 2020 r. (sygn. akt III SA/Wa 1517/19). Wcześniej podobnie orzekły m.in. WSA w Rzeszowie (wyrok z 6 czerwca 2019 r., sygn. akt I SA/Rz 253/19), WSA w Gdańsku (wyrok z 8 maja 2019 r., sygn. akt I SA/Gd 287/19), WSA we Wrocławiu (wyroki z 3 kwietnia 2019 r., sygn. akt I SA/Wr 7/19, I SA/Wr 14/19 oraz z 13 listopada 2018 r., sygn. akt I SA/Wr 633/18) i WSA w Poznaniu (wyrok z 12 grudnia 2018 r., sygn. akt I SA/Po 699/18).
Nie wiadomo, czy ta korzystna linia orzecznicza się utrzyma, ponieważ nie zapadł jeszcze żaden wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w tej sprawie.
opinie

Fiskus uznał, że po dobroci niewiele osiągnie

Wojciech Sztuba doradca podatkowy partner zarządzający TPA Poland
DGP
Obowiązek sporządzania i publikowania sprawozdania z realizacji strategii podatkowej przez przedsiębiorstwa z obrotami powyżej 50 mln euro i podatkowe grupy kapitałowe nie jest największym spośród zmartwień, jakie niesie ze sobą projekt ustawy nowelizującej przepisy CIT i PIT. Niemniej propozycja ta wpisuje się w całościowy obraz zmian prawa podatkowego, jakie realizuje Ministerstwo Finansów. To już nie jest zwykłe uszczelnianie systemu podatkowego. To jest turbouszczelnianie. Zaledwie w lipcu br. wprowadzono do ordynacji podatkowej dobrowolny program współdziałania. W zamian za pełną transparentność wobec fikusa duże przedsiębiorstwa mogą ubiegać się o wiele podatkowych i sprawozdawczych przywilejów. Resort najwyraźniej uznał, że po dobroci niewiele osiągnie. Stąd obecny projekt nowelizacji, który zakłada przymus ujawniania, pod groźbą nawet milionowej kary, wrażliwych danych, w tym „planowanych lub podejmowanych przez podatnika działaniach restrukturyzacyjnych” oraz mnóstwa informacji, do których władze podatkowe i tak mają już dostęp. W uzasadnieniu do projektu wskazano, że to dla dobra konsumentów, którzy będą mogli ocenić dostawcę wybieranych przez siebie towarów lub usług pod kątem jego podatkowej uczciwości. W rzeczywistości to kolejny krok wymuszający transparentność – tym razem bez niczego w zamian.

Kolejny obowiązek administracyjny

Tomasz Jakubiak vel Wojtczak radca prawny
W uzasadnieniu do projektu napisano, że obowiązki w zakresie sprawozdania mają być kolejnym elementem uszczelnienia systemu podatkowego. Mają także pełnić funkcję informacyjną dla obywateli. Niestety, proponowany przepis nie realizuje żadnego z tych założeń. Organy podatkowe będą dysponować tą samą wiedzą co z innych źródeł, a dla przeciętnych obywateli samo zestawienie informacji nie będzie mieć dużego waloru poznawczego. Prezentowane będą bowiem dane, które dla szerokiego kręgu odbiorców są specjalistyczne. Dodatkowo sam przepis posługuje się wieloma zwrotami niejednoznacznymi, budzącymi wątpliwości. No i przede wszystkim projekt zakłada bardzo wysoką sankcję. Dla podatników będzie to zatem głównie uciążliwy obowiązek administracyjny.