Ministerstwo Finansów rozpatruje obecnie ok. 150 wniosków o uprzednie porozumienia cenowe (ang. advanced pricing agreements – APA). Nie można jednak wykluczyć, że w grudniu spłyną kolejne, bo złożone jeszcze w 2019 r. mogą pozwolić na zaliczenie całości ubiegłorocznych wydatków na usługi niematerialne nabyte od podmiotów powiązanych.
Reklama
Poinformowała o tym Joanna Pietrasik, dyrektor departamentu cen transferowych i wycen w Ministerstwie Finansów, podczas ubiegłotygodniowej konferencji dotyczącej cen transferowych, zorganizowanej przez firmę doradczą Crido.
O tym, że warto pospieszyć się do końca grudnia 2019 r. ze składaniem wniosków o APA, pisaliśmy w artykule „Można jeszcze uratować ubiegłoroczne koszty” (DGP nr 230/2019). Poinformowaliśmy też wówczas o obowiązującej od 29 listopada br. ustawie o rozstrzyganiu sporów zbiorowych dotyczących podwójnego opodatkowania oraz zawieraniu uprzednich porozumień cenowych (Dz.U. z 2019 r., poz. 2200).
Do zalet tej ustawy nawiązał podczas konferencji wiceminister finansów Leszek Skiba. Wskazał, że wprowadza ona (od lipca 2020 r.) m.in. prawo do zawierania umów o współdziałanie z fiskusem. Przepisy w tym zakresie są jednak skierowane do ograniczonego grona największych podatników, o obrotach powyżej 50 mln euro.

Reklama
Wiceminister Skiba nie wykluczył też dalszych prac nad powołaniem jednego urzędu skarbowego, który zająłby się wyłącznie rozliczeniami największych firm. Sam pomysł nie jest nowy i prace nad jego wdrożeniem trwały już w resorcie finansów. W innych krajach, w których już funkcjonują urzędy dla największych podatników (tzw. LTO), przyczyniły się one do dużego wzrostu dochodów podatkowych.
Uczestnicy konferencji zgodnie przyznawali, że dokumentacja cen transferowych i analiza zawartych w niej informacji stała się jednym z większych wyzwań, przed którymi stoją światowy fiskus, jak i specjaliści podatkowi. Przełomową datą był tu lipiec 2013 r., gdy Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) opublikowała serię raportów kończących tzw. projekt BEPS (ang. Base Erosion and Profit Shifting). To plan reformy światowego systemu podatkowego zmierzający do tego, by przedsiębiorstwa płaciły odpowiednią kwotę podatku w krajach, w których wypracowały swoje dochody.
Pomóc ma w tym właśnie m.in. odpowiednia dokumentacja transakcji z podmiotami powiązanymi. Dane w niej zawarte mogą pomóc fiskusowi w zwalczaniu zjawiska przerzucania dochodów do jurysdykcji atrakcyjniejszych podatkowo. Po zmianach obowiązki dokumentacyjne w zakresie cen transferowych miały w większym stopniu objąć największych podatników, natomiast jednocześnie miały zmaleć wobec najmniejszych firm. I w takim kierunku poszły zmiany – zgodzili się uczestnicy konferencji, prezentując doświadczenia z różnych krajów Unii Europejskiej (m.in. Włoch, Finlandii i Wielkiej Brytanii).
Podobnie sytuacja wygląda w Polsce. Weszły już w życie zmiany wdrażające wskazówki OECD.
O tym, jak nowe obowiązki w zakresie cen transferowych są realizowane w praktyce, mówiła Maja Pawłowska-Dziedzic z Shell Poland. Poinformowała, że tylko w krakowskim biurze koncernu pracuje 20 osób odpowiedzialnych za rozliczenia transakcji z podmiotami powiązanymi. Trzy osoby zostały zaangażowane w tzw. raportowanie według kraju (ang. Country by Country Reporting – CBCR), natomiast aż 400 pracowników całego koncernu współuczestniczy w tym procesie, np. oceniając poprawność raportowanych informacji.