Problem z fakturowaniem i korygowaniem dokumentów faktur od lat jest jednym z podstawowych, z którym muszą borykać się podatnicy. Wprowadzone z początkiem kwietnia 2017 r. przepisy przewidujące dotkliwe sankcje za nierzetelne fakturowanie bardzo zaniepokoiły podatników i zmotywowały wielu z nich do uszczelniania systemu emisji faktur oraz weryfikacji otrzymanych dokumentów.
Kowtech sp. z o.o. zajmuje się działalnością handlową w branży elektronicznej. Dostawcami i klientami spółki są zarówno podmioty krajowe, jak i zagraniczne. Ze względu na pewne uwarunkowania powodowane funkcjonalnością systemu informatycznego, za pomocą którego fakturowana jest sprzedaż, całość dokonywanych dostaw fiskalizowana jest w kasie rejestrującej. Główna księgowa spółki już niejednokrotnie się zastanawiała, czy nie zmienić tej praktyki, jednak za każdym razem ze strony firmy, która dostarczyła i obecnie obsługuje system, padały argumenty, które przekonywały zarząd spółki do zachowania takiego modelu.
Jeżeli chodzi o dokonywane zakupy, to faktury dokumentujące transakcje opisywane są pod kątem merytorycznym przez pracowników dokonujących zakupów i dopiero po takiej obróbce trafiają do księgowości, która – przeprowadziwszy weryfikację pod względem rachunkowym – uwzględnia dane z dokumentu w rozliczaniach podatkowych. A przynajmniej tak według niepisanych zasad wewnętrznych powinien wyglądać obieg dokumentów zakupowych. W praktyce często wygląda to inaczej. Opisy merytoryczne nie zawsze są dokonywane tak sprawnie, jak tego oczekiwałaby księgowość, dlatego w przypadku dokumentów wystawianych przez kontrahentów, z którymi firma już wcześniej współpracowała, niejednokrotnie jest tak, że księgowość rozlicza wydatek, a dopiero później faktura jest opisywana przez pracownika dokonującego zakupu.