Kto za pieniądze od kogoś innego kupuje nieruchomości we własnym imieniu, ten ryzykuje zapłatę podatku od darowizny – wynika z wyroków Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Chodziło o art. 7 ust. 2 ustawy z 28 lipca 1983 r. o podatku od spadków i darowizn (Dz.U. z 1983 r. nr 45 poz. 207). Pozwala on zmniejszyć podstawę opodatkowania darowizny z tytułu wydatków poniesionych na wykonanie polecenia darczyńcy.
Spór o możliwość skorzystania z tego przepisu toczyła kobieta, która przedłożyła w urzędzie skarbowym kserokopie dwóch aktów notarialnych zakupu nieruchomości wraz z oświadczeniem włoskiego darczyńcy, że w zamian za pomoc ofiarował jej 100 tys. euro. Pieniądze zostały przekazane rok wcześniej, ale kobieta nie zgłosiła ich od razu do opodatkowania. Pomiędzy nią a Włochem nie było żadnego pokrewieństwa ani małżeństwa.
Reklama
Polscy urzędnicy zwrócili się do włoskiej administracji podatkowej i uzyskali informację, że Włoch potwierdza przekazanie darowizny. Pismo informowało też o drugiej darowiźnie (trzy lata wcześniej) o wartości 174 tys. euro. Od żadnej nie zapłacono podatku we Włoszech.
Kobieta uważała, że powinna rozliczyć się z polskim fiskusem jedynie ze 100 tys. euro. Tłumaczyła, że resztę pieniędzy wydała na zakup nieruchomości zgodnie z poleceniem darczyńcy. Przekonywała, że kupiła je na jego potrzeby mieszkaniowe w Polsce. W akcie notarialnym nie było jednak mowy o poleceniu, a nieruchomości były kupione w imieniu podatniczki.

Reklama
Fiskusowi nie udało się przesłuchać podatniczki. Nie znajdując dowodów na to, że nieruchomości zostały kupione dla Włocha, wymierzył jej podatek od wszystkich otrzymanych przez nią pieniędzy. Kobieta uważała, że decyzja nie może zostać wydana, skoro materiał dowodowy jest niepełny. Nie dość, że w sprawie brakowało jej zeznań, to jeszcze organ odmówił przesłuchania darczyńcy, który mógłby potwierdzić istnienie polecenia.
Fiskus tłumaczył, że kobiety nie dało się przesłuchać, a z zeznań Włocha zrezygnował ze względu na jego wiek, zły stan zdrowia i pozostały materiał dowodowy.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku podzielił stanowisko organu. Stwierdził, że chcąc udowodnić polecenie, kobieta powinna współpracować z organem. Dodał, że urzędnicy robili, co mogli, ale nie wolno im przewlekać wydania decyzji w nieskończoność.
Tak samo orzekł Naczelny Sąd Administracyjny. Sędzia Krzysztof Winiarski stwierdził, że organ podjął wszystkie czynności, żeby zbadać sprawę, ale nie ma obowiązku dochodzenia do prawdy bez końca. – Podatnik powinien wskazać dowody, które potwierdzają jego racje – podkreślił sędzia.

orzecznictwo

Wyroki NSA z 16 listopada 2018 r., sygn. akt II FSK 3283/16, II FSK 3284/16.