Nie ma potrzeby nowelizacji kodeksu wykroczeń, bo walczyć z szarą strefą można przy wykorzystaniu istniejących już przepisów – uznało Ministerstwo Sprawiedliwości w najnowszej opinii.
Reklama
Odniosło się w ten sposób do konsultowanego właśnie projektu zmian w trzech ustawach (prawie o ruchu drogowym, kodeksie wykroczeń i ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi). Ministerstwo Finansów chce uderzyć w drobnych sprzedawców działających w szarej strefie, np. na targowiskach.

Reklama
Projekt zakłada, że niewydanie przez nich paragonów po transakcji będzie wykroczeniem powszechnym, za które grzywny będą mogli nakładać nie tylko urzędnicy Krajowej Administracji Skarbowej, ale też policja, straż miejska oraz inspekcja handlowa. Grzywna (za wykroczenie) będzie grozić tylko, jeśli wartość tych towarów nie będzie wyższa niż połowa minimalnego wynagrodzenia. Jeżeli przekroczy ten limit, sprzedawca będzie karany na podstawie kodeksu karnego skarbowego (za przestępstwo lub wykroczenie skarbowe). Ten właśnie pomysł zaopiniowało negatywnie Ministerstwo Sprawiedliwości.
Jego zdaniem pomysł MF jest niepotrzebny. Już dziś bowiem sprzedawca, który nie udokumentuje transakcji przez wydanie paragonu, odpowiada za wykroczenie lub przestępstwo na podstawie art. 62 par. 1 pkt 4 kodeksu karnego skarbowego. Zdaniem MS sankcjonowanie podobnych czynów na podstawie kodeksu wykroczeń „stwarza stan dualizmu prawnego, niezgodny z zasadą poprawnej legislacji”. W praktyce powstaną problemy związane np. z określeniem, która służba powinna ścigać ujawnione wykroczenia – uważa resort. Jego zdaniem Ministerstwo Finansów nie wyjaśniło też przekonująco, dlaczego to policja i inne służby miałyby zająć się ściganiem fiskalnych wykroczeń.
Według MS wprowadzenie nowych wykroczeń będzie się też wiązać z natłokiem nowych spraw w sądach. Resort sprawiedliwości oszacował, że trzeba będzie zatrudnić przynajmniej 50 nowych sędziów, 25 ich asystentów i 125 urzędników, którzy zajęliby się skutkami walki z szarą strefą.
Uwagi do projektu zgłosił też m.in. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Zwrócił uwagę, że aby inspektorzy handlowi wykryli czyn polegający na przeprowadzeniu transakcji w szarej strefie, muszą najpierw sami dokonać zakupu, a na to potrzeba pieniędzy. Ponadto, zdaniem UOKIK, inspektorzy handlowi nie powinni oceniać, kiedy powinien być wydany paragon, a kiedy faktura.