Ministerstwo Finansów wycofało się z propozycji, żeby paragony musiały mieć numer identyfikacji podatkowej, aby móc wymieniać je na faktury dające prawo do odliczenia VAT. Całkiem jednak z niej nie rezygnuje
Pomysł zniknął na razie tylko z najnowszej wersji projektu nowelizacji ustawy o VAT i prawa o miarach, która zakłada stopniowe wprowadzanie kas fiskalnych online. Z naszych informacji wynika jednak, że najprawdopodobniej już w styczniu na stronach Rządowego Centrum Legislacji opublikowany zostanie kolejny projekt nowelizacji ustawy o VAT. A w nim z powrotem znajdzie się propozycja kontrowersyjnego przepisu.
Dlaczego Ministerstwo Finansów wycofało go z najnowszego projektu? Ponieważ, jak tłumaczą w resorcie, musi być on notyfikowany Komisji Europejskiej, a ta procedura może potrwać co najmniej kilka miesięcy.
Reklama
W resorcie nie chcą tyle czekać i uważają, że zmiany dotyczące wymiany paragonów na faktury powinny wejść w życie szybciej.
– Jeżeli Ministerstwo Finansów uważa, że projektowany przepis jest zgodny z prawem unijnym, to dziwne, że nie skorzystało z okazji do weryfikacji tego bezpośrednio z Komisją Europejską. Może nie jest tego aż tak pewne – komentuje Łukasz Blak, doradca podatkowy w Certus LTA.

Reklama

Walka z oszustwami

Celem zmiany miała być walka z procederem nielegalnej wymiany paragonów na faktury, np. na stacjach benzynowych, albo w marketach budowlanych. Proceder polega na tym, że nieuczciwi pracownicy stacji lub marketów zbierają nieodebrane przez klientów paragony i sprzedają je zaprzyjaźnionym firmom. Te z kolei wymieniają je na faktury i – choć nie poniosły wydatku – odliczają VAT, a cenę netto zaliczają do kosztów podatkowych.
Propozycja MF zmierzała więc do tego, aby kupujący, który po transakcji weźmie paragon bez NIP, nie mógł wymienić go już na fakturę z prawem do odliczenia VAT. Innymi słowy, przedsiębiorca, który kupowałby cokolwiek dla celów firmowych, musiałby od razu prosić o fakturę, albo o paragon z NIP kupującego. Natomiast kupujący, który po transakcji wziąłby paragon bez NIP, mógłby wprawdzie – tak jak dziś – wymienić go w ciągu trzech miesięcy na fakturę, ale nie uprawniałaby go ona do odliczenia podatku naliczonego.
Jak wyjaśniał na łamach DGP Wojciech Śliż, dyrektor departamentu VAT w Ministerstwie Finansów, „w momencie zakupu podatnik musi mieć intencję wykorzystania zakupu do czynności opodatkowanych” („Brak NIP na paragonie nie uderzy w firmy”, DGP nr 237/2017).
Nie byłaby więc możliwa sytuacja, w której ktoś kupuje towar bądź usługę jako konsument, a potem zmienia zdanie i postanawia, że wydatek ten będzie służył czynnościom opodatkowanym.

Mocna krytyka

Pomysł ten spotkał się jednak z dużą krytyką w trakcie uzgodnień międzyresortowych. Negatywnie zaopiniowały go m.in. Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Prokuratoria Generalna RP. Zdaniem MSZ projektowany przepis byłby niezgodny z unijną dyrektywą VAT. Żaden jej przepis nie wiąże bowiem prawa do odliczenia podatku z podaniem NIP kupującego. Poza tym, gdyby kasa fiskalna sprzedawcy nie drukowała paragonów z NIP, to wprawdzie doszłoby do transakcji, ale nie byłaby ona odpowiednio udokumentowana – zwracał uwagę resort spraw zagranicznych.
Z kolei Prokuratoria Generalna w swojej opinii nawiązała do orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości UE (m.in. z 21 października 2010 r., sygn. akt C-385/09 i z 1 marca 2012 r., sygn. akt C-280/10). Wynika z nich, że podatnicy powinni mieć prawo do potrącenia VAT, jeśli spełnili warunki materialne (do transakcji doszło, nie było oszustwa), nawet gdy nie wywiązali się z niektórych wymogów formalnych (takim byłby obowiązek podania NIP na paragonie).
Wszystkie te zarzuty odpierał we wspomnianym artykule dyrektor Śliż.

Pomyłka to ludzka rzecz

– Jeśli MF faktycznie zrezygnowałoby z pomysłu pozbawiania podatnika prawa do odliczenia VAT w sytuacji, gdy nie podano NIP na paragonie, to należy temu tylko przyklasnąć – komentuje zmianę projektu doradca podatkowy Łukasz Blak. Dodaje jednak, że jeśli jest to tylko zmiana techniczna, wywołana chęcią ominięcia procedury notyfikacji projektu w Brukseli i przyspieszenia terminu wejścia zmian w życie, to należy odnieść się do niej negatywnie. Bo – jak uważa ekspert – projektowany przepis zdecydowanie naruszy zasadę neutralności VAT.
Łukasz Blak krytykuje również stanowisko, zgodnie z którym podatnik powinien już w momencie zakupu wiedzieć, w jakim charakterze cokolwiek kupuje i pamiętać o tym, by podać NIP na paragonie bądź go nie podać. – Podatnik, jak każdy człowiek, może się mylić, zapomnieć. Tak samo jego pracownik. Tego rodzaju pomyłka nie może skutkować brakiem prawa do odliczenia VAT – podkreśla ekspert.
Podobnego zdania jest Tomasz Michalik, partner i doradca podatkowy w MDDP. – Z oszustwami VAT nie można walczyć za pomocą ograniczeń administracyjnych, które uderzałyby głównie w rzetelnych podatników – mówi. Ekspert ma nadzieję, że ministerstwo zaproponuje inny sposób walki z oszustwami podatkowymi.
Zmiany dla prawników, lekarzy i nie tylko
W najnowszej wersji projektu nowelizacji ustawy o VAT i prawa o miarach znalazły się też inne zmiany. MF zaproponowało, aby prawnicy i lekarze (w tym dentyści) musieli do 1 stycznia 2020 r. obowiązkowo wymienić swoje kasy rejestrujące na nowoczesne modele działające online.
Nie zmieniły się natomiast pozostałe rozwiązania, zakładające, że najwcześniej (od stycznia 2019 r.) kasy online pojawią się na stacjach benzynowych, u mechaników samochodowych i wulkanizatorów.
Pół roku później wymienią je przedsiębiorcy z branży gastronomicznej i budowlanej.
Od początku 2020 r. do prawników i lekarzy dołączą firmy z branż kosmetycznej, fryzjerskiej, a także podatnicy zarabiający na krótkotrwałym zakwaterowaniu oraz świadczący usługi fitness. Inni przedsiębiorcy będą wymieniać urządzenia stopniowo.
Wszyscy, którzy musieliby wymienić urządzenia, mogliby skorzystać z ulgi do 1000 zł.
Etap legislacyjny
Projekt nowelizacji ustawy o VAT i prawa o miarach – w konsultacjach publicznych