Małżonkowie nie muszą czekać pięciu lat ze sprzedażą nieruchomości, gdy jeden z nich włączy ją do wspólnego majątku – orzekł Naczelny Sąd Administracyjny.
Chodzi o sytuacje, gdy nieruchomość wchodzi najpierw w skład majątku odrębnego jednego z małżonków (bo otrzymał on ją np. w spadku, w darowiźnie, kupił jeszcze przed ślubem), a potem zostaje przez niego włączona do majątku wspólnego.
Reklama
NSA potwierdził, że w takiej sytuacji nie dochodzi do nabycia nieruchomości przez małżonka, który wcześniej nie był jej właścicielem.

Reklama
Nie trzeba czekać
Skutek jest taki, że małżonkowie mogą sprzedać nieruchomość choćby zaraz po rozszerzeniu wspólności majątkowej, bez obawy, że jeden z nich będzie musiał zapłacić PIT od połowy dochodu ze sprzedaży. Nie muszą czekać pięciu lat.
Uzasadniając wyrok, sędzia Tomasz Zborzyński wyjaśnił, że nie ma tu luki w przepisach. – Wyłączenie z opodatkowania jest celowe. Gdyby ustawodawca uważał, że w takiej sytuacji dochodzi do nabycia i w związku z tym sprzedaż powinna być opodatkowana, to by to wyraźnie w ustawie zapisał – powiedział sędzia.
To nie pierwszy taki wyrok. Tak samo orzekają inne składy NSA (np. wyrok z 7 kwietnia 2016 r., II FSK 313/14) i sądy wojewódzkie (np. WSA we Wrocławiu z 8 lutego 2017 r., sygn. akt I SA/Wr 1328/16).
Bardzo rzadko zdarzają się orzeczenia przeciwne. Według sędziego Zborzyńskiego od 2002 r. zapadły tylko dwa wyroki, z których wynikało, iż rozszerzenie wspólności majątkowej na małżonka jest równoznaczne z nabyciem.
Rozszerzenie bez PIT
Sprawa dotyczyła sprzedaży działki, którą mąż dostał w darowiźnie od ciotki. Po ślubie działka stanowiła jego majątek odrębny. Dopiero po kilkudziesięciu latach małżonkowie rozszerzyli wspólność ustawową. Na skutek tego żona stała się współwłaścicielem działki. Trzy lata później oboje ją sprzedali.
Z ustawy o PIT wynika, że sprzedaż nieruchomości przed upływem pięciu lat od nabycia jest opodatkowana 19-proc. podatkiem dochodowym (art. 10 ust. 1 pkt 8 ustawy o PIT).
Powstało więc pytanie, od którego momentu liczyć te pięć lat – czy od nabycia nieruchomości przez męża, czy od rozszerzenia wspólności majątkowej.
Małżonkowie wygrali z fiskusem w sądach obu instancji. Zarówno WSA w Kielcach, jak i NSA orzekły, że umowy rozszerzającej wspólność majątkową nie można traktować ani jako zbycia, ani jako nabycia składników majątku.
Żona nie musi więc płacić podatku od dochodu ze zbycia działki.
Co innego u wdowców
Całkiem inna linia orzecznicza ukształtowała się ostatnio w sprawie osób, które po śmierci współmałżonka stają się właścicielami całej nieruchomości nabytej wcześniej do majątku wspólnego. W takiej sytuacji – zgodnie z najnowszym orzecznictwem NSA – wdowiec powtórnie nabywa połowę nieruchomości, mimo że wcześniej nabył ją w całości do majątku wspólnego.
Ostatecznie jednak rozstrzygnie to dopiero uchwała NSA, bo jeden ze składów orzekających nabrał wątpliwości, czy takie stanowisko jest słuszne (postanowienie z 30 stycznia 2017 r., sygn. akt II FSK 3874/14).
Paradoks bowiem polega na tym, że jeśli nieruchomość została kupiona np. 20 lat temu, to małżonkowie mogą ją sprzedać bez PIT, pod warunkiem że oboje żyją. Jeśli jednak jeden z nich umrze, to drugi musi czekać aż pięć lat ze sprzedażą. W przeciwnym razie zapłaci PIT od połowy dochodu.
Podobny problem mają rozwodnicy. Od nich też fiskus żąda PIT od sprzedaży nieruchomości, której właścicielem stają się w całości po rozwodzie. Podobnie orzekają sądy, np. NSA w wyroku o sygn. akt II FSK 2119/13.
Uchwała będzie jednak dotyczyła tylko wdowców, bo w sprawie rozwodników nie ma kontrowersji.
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 7 marca 2017 r., sygn. akt II FSK 410/15. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia