statystyki

Fikcja doręczenia wchodzi w grę tylko wtedy, gdy decyzja została przesłana

autor: Patrycja Dudek04.08.2015, 07:31; Aktualizacja: 04.08.2015, 08:24
podatki-PIT-kredyt

O odmowie przyjęcia pisma, która skutkuje tym, że uważa się je za doręczone, można mówić wyłącznie wtedy, gdy zostało ono nadane – uważa Naczelny Sąd Administracyjny.źródło: ShutterStock

O odmowie przyjęcia pisma, która skutkuje tym, że uważa się je za doręczone, można mówić wyłącznie wtedy, gdy zostało ono nadane – uważa Naczelny Sąd Administracyjny.

Reklama


Jeśli podatnik zapoznaje się z decyzją w urzędzie, ale nie chce jej wziąć ze sobą, nie można uznać jej za doręczoną – podkreślił sąd.

Sędzia NSA Jacek Brolik zwrócił uwagę, że w orzecznictwie od lat nie ma zgody co do tego, czy pismo może zostać uznane za doręczone, gdy urzędnicy nie wyekspediują przesyłki. Są wyroki, z których wynika, że wystarczy, by podatnik odmówił przyjęcia pisma w urzędzie (por. wyrok NSA z 22 stycznia 2009 r., sygn. akt II FSK 1905/08). Są jednak i takie, z których jednoznacznie wynika, że o uznaniu pisma za doręczone można mówić tylko pod warunkiem, że uprzednio pismo zostało wysłane (por. wyrok NSA oddział zamiejscowy w Szczecinie z 29 października 2003 r., sygn. akt SA/Sz 2392/01). Tym razem NSA opowiedział się za takim stanowiskiem.

Sąd rozpatrywał sprawę dotyczącą podatnika, któremu burmistrz odmówił umorzenia zaległości podatkowej w podatku od nieruchomości.

Mężczyzna dowiedział się o tym w urzędzie. Urzędnicy chcieli mu wręczyć decyzję w tej sprawie, ale odmówił. Nie wysłali już jej pocztą, ponieważ uznali, że wystarczy, iż się z nią zapoznał i dokonał wyboru, czy wziąć ją ze sobą.

Ich zdaniem nastąpiło doręczenie w trybie art. 153 ordynacji podatkowej. Mówi on o tym, że jeśli adresat odmawia przyjęcia pisma, zwraca się je nadawcy z odpowiednią adnotacją i datą odmowy, a następnie dołącza do akt sprawy. Jednocześnie w takim przypadku uznaje się je za doręczone w dniu, w którym adresat postanowił go nie odbierać.

Podatnik chciał się odwołać od negatywnego dla niego rozstrzygnięcia w sprawie podatku od nieruchomości, ale czekał, aż listonosz dostarczy mu decyzję. Ponieważ się na nią nie doczekał, po przeszło miesiącu od wizyty w urzędzie wysłał odwołanie. Nie zostało rozpatrzone – urzędnicy stwierdzili, że termin (14 dni) na jego złożenie został przekroczony, ponieważ powinien być liczony od dnia, w którym mężczyzna był w urzędzie. To stanowisko podtrzymało Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Zgodził się z nim również Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie.


Pozostało jeszcze 47% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama