Wgląd do akt w urzędzie lub sądzie za pośrednictwem internetu, przesyłanie plików zamiast składania papierowych dokumentów, elektroniczne kopie i elektroniczna komunikacja z podatnikiem – m.in. takie zmiany w postępowaniach podatkowych proponuje Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji (MAiC). Ministerstwo Finansów ostrzega, że to wymaga czasu i pieniędzy, których brakuje.

A eksperci? Uważają, że w pierwszej kolejności trzeba sprawdzić, dlaczego nie działają udogodnienia wprowadzone do tej pory.

Propozycje MAiC zostały uwzględnione przede wszystkim w projekcie nowelizacji Ordynacji podatkowej (trwają konsultacje założeń do tego projektu).

Potrzebne pieniądze

Realizacja pomysłów wymaga – na co wskazuje w piśmie uzgodnieniowym Ministerstwo Finansów – nowego systemu informatycznego dla wszystkich jednostek administracji podatkowej. Nie jest więc możliwe, wbrew propozycjom, wejście w życie nowych przepisów 3 miesiące od ich publikacji, szczególnie że w założeniach do budżetu administracji podatkowej na lata 2012 – 2013 nie ma uwzględnionych wydatków na ten cel.

Zdaniem resortu finansów, przystosowanie administracji podatkowej do sugerowanych zmian zabrałoby 3 – 5 lat. W tym kontekście MF przypomina, że są one integralną częścią programu e-Podatki, współfinansowanego ze środków unijnych, którego realizacja przewidziana jest do 2015 r.

Likwidacja barier

MF wskazuje, że realizacja innych zadań, np. informatyzacja postępowań sądowych, będzie zależała od stanu budżetu. Dlatego zdaniem resortu trzeba przeanalizować, czy ich finansowanie nie mogłoby się odbywać w ramach dotychczasowych środków poprzez bardziej efektywne ich wykorzystanie i szukanie oszczędności.

– Zakładamy, że przedstawione w projekcie założeń zmiany w Ordynacji podatkowej nie spowodują dodatkowych skutków finansowych dla budżetu państwa – wyjaśnia jednak Artur Koziołek, rzecznik prasowy MAiC. Uściśla, że internetowy wgląd w akta sprawy będzie dotyczył postępowań przed tymi organami, które wdrożyły system elektronicznego zarządzania dokumentami (EZD).

– Proponowana regulacja stwarza zatem prawną możliwość dostępu online do akt sprawy, nie obliguje jednak podmiotów publicznych do tworzenia takich rozwiązań. Zapewnienie wskazanej funkcjonalności w systemie EZD zależeć będzie od możliwości sfinansowania takiego działania przez dany podmiot – mówi.

Artur Koziołek wskazuje również, że pozostałe zmiany, np. zgoda strony lub innego uczestnika postępowania na komunikację elektroniczną, dopuszczenie stosowania elektronicznych kopii dokumentów papierowych, sporządzenie przez urzędnika adnotacji czy też złożenie wyjaśnień lub zeznań w tej formie ma na celu zniesienie istniejących prawnych barier w tym zakresie. Ich wdrożenie nie wymaga jednak wprowadzenia nowych rozwiązań w funkcjonujących systemach teleinformatycznych.

Również Wiesław Paluszyński, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Informatycznego (PTI), uważa, że zmiany zaproponowane przez MAiC nie muszą pociągać za sobą kosztów. Według eksperta MAiC ma dobre intencje, ale używa złej metody. Minister stawia na elektroniczne formy kontaktu z obywatelem i chce szybkich zmian, ale „w środku urzędu” procedury są z poprzedniej epoki.