Metoda odliczania VAT, wskazana przez ministra finansów, jest w wielu przypadkach ewidentnie niekorzystna dla samorządów. Dlatego wolą one opracować własny algorytm. Gra toczy się o miliony złotych.
Chodzi o wprowadzony już z początkiem tego roku prewspółczynnik, czyli sposób liczenia, jaką część VAT wykazanego na fakturach zakupowych można odliczyć od podatku należnego.
Prewspółczynnik obowiązuje od ośmiu miesięcy, ale gminy w większości go nie stosują (informowaliśmy o tym w DGP nr 154/2016). Nie odpowiada im metoda przychodowa wskazana przez ministra finansów w rozporządzeniu z 17 grudnia 2015 r. (Dz.U. poz. 2193). Zgodnie z nią każda jednostka powinna ustalać proporcję (prewspółczynnik), biorąc pod uwagę roczny obrót z działalności gospodarczej oraz swoje dochody.