Sklepy internetowe nie zapłacą wyższego podatku od sprzedaży w dni wolne od pracy – twierdzą eksperci.
Według propozycji resortu finansów sprzedawcy, których miesięczny obrót przekracza 1,5 mln zł, będą płacić nowy podatek od obrotu. W dni powszednie ma on wynosić 0,7 lub 1,3 proc. (w zależności od obrotów firmy). Ale od sprzedaży weekendowej stawka podatku ma rosnąć do 1,9 proc. I tu jest problem. Wiele zamówień w sklepach internatowych składanych jest w weekend – ale w przeciwieństwie do tradycyjnego handlu cała procedura wysyłki towaru zaczyna się w poniedziałek. Z reguły sklepy zastrzegają, że nawet w przypadku zapłaty realizacja zmówienia następuje w najbliższym dniu roboczym.
– Stawka weekendowa w praktyce zapewne nie obejmie e-handlu. Bo on w zasadzie wtedy nie działa – mówi Marcin Zawadzki, ekspert podatkowy z firmy doradczej Crido Taxand. Zwraca uwagę, że w dni wolne od pracy praktycznie nie wychodzą przelewy bankowe, firmy kurierskie też raczej nie dostarczają towaru, nie działa poczta. – Wyższa stawka podatku faktycznie obejmie tylko sklepy stacjonarne. Ona może objąć e-handel, pod warunkiem że będą jakieś dodatkowe narzędzia, które pozwolą inaczej zdefiniować transakcję – dodaje.