Urzędy skarbowe nadużywają prawa do podważania umów. A mają przecież własne przepisy, które pozwalają im ściągać zaległości z majątku osób trzecich – uważa rzecznik praw obywatelskich.
Problem dotyczy zwłaszcza darowizn dokonywanych przez podatników na rzecz członków rodziny – zwraca uwagę rzecznik w piśmie z 25 stycznia br. do ministra finansów (nr V.511.645.2015.EG).
Reklama
Fiskus kwestionuje takie umowy, wykorzystując do tego skargę paulińską, czyli rozwiązanie przewidziane w art. 527 par. 1 kodeksu cywilnego. To narzędzie wymierzone przeciwko dłużnikom, którzy uciekając przed spłatą zobowiązań, pozbywają się swojego majątku, często na rzecz najbliższych. W takiej sytuacji wierzyciel może żądać, by sąd uznał takie czynności za bezskuteczne.

Reklama
Coraz chętniej korzysta z tego również fiskus – zauważa RPO, choć – jak przypomina – początkowo uważano to za niemożliwe. Począwszy jednak od lat 2002–2003 sądy częściej uznają, że Skarb Państwa może pójść do sądu powszechnego, by w ten sposób dochodzić swoich należności.
To też sprawa cywilna
Rzecznik przypomina, że istotny wpływ miał na to wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 10 lipca 2000 r. (sygn. akt SK 12/99). TK stwierdził wtedy, że niekonstytucyjny jest przepis, który nie pozwala uznawać za „sprawę cywilną” roszczeń wynikających z decyzji administracyjnej. Wprawdzie nie chodziło o podatki, ale wyrok TK potwierdził, że w ten sam sposób państwo może dochodzić również zapłaty zaległości podatkowych.
RPO zwraca jednak uwagę, że pogląd sądów jest krytykowany przez ekspertów, bo prawo podatkowe nie przewiduje wprost takich uprawnień dla fiskusa. Możliwość stosowania analogii powinna być dopuszczalna tylko na korzyść podatnika – uważa RPO.
Przypomina, że organy podatkowe mają swoje przepisy (art. 107 i następne ordynacji podatkowej), by pociągać do odpowiedzialności osoby trzecie (a więc nie bezpośrednio samego podatnika). Rzecznik ma też wątpliwości, czy w ogóle można uznać należności publicznoprawne za wierzytelności – w takim sensie, w jakim rozumie to kodeks cywilny.
Także przedawnione
Fiskus dochodzi zapłaty podatków przed sądami cywilnymi także wtedy, gdy ma już zamkniętą drogę administracyjną, bo zobowiązanie podatkowe już się przedawniło. O tym RPO nie wspomina w liście do ministra finansów, ale to również coraz częstsza praktyka.
Przypomnijmy, że w ten sposób udało mu się doprowadzić do rozpoznania przez Sąd Najwyższy sporu o prawie 50 mln zł z odsetkami. We wrześniu 2014 r. SN uznał, że państwo może domagać się przed sądem cywilnym zwrotu niesłusznie oddanej podatnikom daniny, jeżeli przez pięć lat (termin przedawnienia zobowiązań podatkowych) nie udało się tego wyegzekwować organom podatkowym (sygn. akt III CZP 64/14).
W tym wypadku Skarb Państwa skorzystał z innych przepisów kodeksu cywilnego – o bezpodstawnym wzbogaceniu (zwłaszcza art. 410 par. 2). Podniósł, że zwrot podatku, jaki otrzymali pozwani, był nienależny, bo wypłaty dokonano na podstawie decyzji organów podatkowych, które potem zostały unieważnione przez ministra finansów.