Resort rezygnuje z ustalania listy czynności dozwolonych dla biegłych rewidentów. Będzie tylko lista usług zakazanych. Odstępuje też częściowo od drakońskich kar
Reklama

Reklama
Nowelizacja ustawy o biegłych rewidentach ma dostosować polskie przepisy do zmian w regulacjach unijnych (dyrektywie i rozporządzeniu). Powinna wejść w życie najpóźniej 17 czerwca 2016 r.
Pojawiłby się katalog czynności zakazanych dla biegłych rewidentów. Według unijnego rozporządzenia obejmuje on 11 obszarów, w tym: usługi podatkowe, prawne, kadrowe, w zakresie wyceny i księgowości czy prowadzenie działań promocyjnych.
Całkowity zakaz będzie dotyczyć firm audytorskich badających jednostki zainteresowania publicznego (JZP). Dla tych, które badają inne podmioty (nie-JZP), będą jednak nowe ograniczenia. Wartość usług dozwolonych z zakresu wyceny i doradztwa podatkowego nie będzie mogła przekraczać 70 proc. wynagrodzenia za badania.
Pierwotna wersja projektu zakładała wprowadzenie białej listy, czyli 10 usług dozwolonych (poza badaniem sprawozdań) dla wszystkich spółek audytorskich, nawet tych najmniejszych. – Odstąpienie od białej listy na rzecz czarnej pozwoli na świadczenie klientom dodatkowych usług niekolidujących z wymogiem niezależności, np. doradczych – komentuje Krzysztof Burnos, prezes Krajowej Rady Biegłych Rewidentów. Wyjaśnia, że biała lista nie przewidywała takiej możliwości, co powodowałoby, że biegły rewident nie mógłby sporządzać np. biznesplanu klientowi, gdy ten starałby się o kredyt.
Prezes KRBR negatywnie ocenia jednak ograniczenie dla firm badających nie-JZP. Tłumaczy, że dyrektywa tego nie wymaga. – Małe i średnie firmy oczekują wobec audytorów kompleksowej usługi, a nie tylko badania – wyjaśnia.
Złagodzone założenia
Ministerstwo złagodziło też zapisy o karach dla osób fizycznych – z 4 mln zł do 1 mln zł.
Osoby prawne nadal ryzykowałyby utratą 10 proc. swoich przychodów (nie byłoby przy tym maksymalnego limitu wynoszącego obecnie 250 tys. zł).
Według Krzysztofa Burnosa nadal maksymalna kara jest nieadekwatna do przewinienia. – Tak wysokie kwoty nie są nakładane na członków innych samorządów zawodowych – twierdzi.
Resort podtrzymuje zamiar wprowadzenia kar dla rady nadzorczej i zarządu komitetu audytu badanej firmy.
Nieznacznie zmodyfikował założenia dotyczące rotacji biegłych rewidentów. Pozostał przy propozycji skrócenia okresu rotacji kluczowego audytora (odpowiedzialnego za badanie) z obecnych 5 lat do 4, ale ustalił inne zasady dla nie-JZP. One będą musiały zmieniać kluczowego biegłego raz na 7 lat.
Pozostałby 8-letni maksymalny czas zaangażowania tej samej firmy w JZP. Takie rozwiązanie jest bardziej restrykcyjne niż zakłada unijne rozporządzenie (10 lat), które jednak daje państwom członkowskim prawo do odstępstwa.
Resort zrezygnował też ze zmian dotyczących postępowania dyscyplinarnego. Planował likwidację krajowego rzecznika dyscyplinarnego i Krajowego Sądu Dyscyplinarnego na rzecz Komisji Odpowiedzialności Zawodowej. Sprawy miały się odbywać na podstawie kodeksu postępowania administracyjnego. – To zmniejszyłoby możliwości obrony biegłych rewidentów – zauważa Krzysztof Burnos.
Wysokie opłaty
W projekcie pozostała opłata z tytułu nadzoru nad rynkiem audytorskim. Podmioty badające JZP musiałyby wpłacać nawet 7 proc. przychodów uzyskanych z rewizji finansowej w JZP. Dziś taka opłata może wynosić maksymalnie 2 proc. Nowe zasady mają być stosowane już od 2017 r., a nie od 2018 r. – jak zakładano.
– To zbyt wysoka kwota, szczególnie że zgodnie z nowymi przepisami kontrole badań małych i średnich JZP będą mogły być przeprowadzane nie rzadziej niż raz na 6 lat, a nie jak dziś raz na 3 lata – uważa Krzysztof Burnos. W innych krajach opłaty nie przekraczają 2 proc. przychodów.

Etap legislacyjny
Założenia do nowelizacji w konsultacjach