statystyki

Domniemanie niewinności może szkodzić

autor: Paweł Ziółkowski07.09.2015, 16:00
podatki-PIT-kredyt

Zasadę wyłączającą z PIT przychody wynikające z czynności, które nie mogą być przedmiotem prawnie skutecznej umowy, fiskus od zawsze traktował zresztą dość szczególnie.źródło: ShutterStock

Od zarania podatku dochodowego od osób fizycznych przepisów ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 ze zm.) nie stosowało się do przychodów wynikających z czynności, które nie mogą być przedmiotem prawnie skutecznej umowy. Zasadę tę wywodzono między innymi z tego, że np. zbycie rzeczy pochodzącej z kradzieży to paserstwo (czyn zabroniony i karalny), a Skarb Państwa nie może mieć w nim udziału (podobnie ze stręczycielstwem). Tak przynajmniej uczyli mnie na studiach, a ja wtedy wierzyłem moim wykładowcom.

Jeszcze jednak na studiach pojawiły się wątpliwości dotyczące wybiórczej moralności fiskusa – uczciwie zarabiającego należy złupić i zabrać mu część zysku (ups, przepraszam! – miało być opodatkować...), a bandycie czy oszustowi zostawić całość, bo jego pieniądze są brudne.

Zasadę wyłączającą z PIT przychody wynikające z czynności, które nie mogą być przedmiotem prawnie skutecznej umowy, fiskus od zawsze traktował zresztą dość szczególnie. Jeżeli organ podatkowy stwierdził, że ktoś wydaje za dużo (a w każdym razie dużo więcej niż zarabia), to wymierzał mu po prostu sankcyjny podatek w wysokości 75 proc. nadmiernych wydatków i zbytnio się nie zagłębiał w to, z jakiego źródła pochodziły pieniądze. Część podatników próbowała twierdzić, że pieniądze pochodziły z nierządu (czynność, która nie może być przedmiotem prawnie skutecznej umowy). Tu był jednak problem w sądzie, bo poszczególne składy sędziowskie albo domagały się dowodów nierządu – samo okazanie paszportu z adnotacjami o przekraczaniu granicy było niewystarczające (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego – Ośrodek Zamiejscowy w Szczecinie z 24 lutego 1999 r., sygn. akt SA/Sz 1980/97).

Mieliśmy zatem tak trochę do czynienia z podwójną moralnością fiskusa. Z jednej strony przepisy mówiły, że czynności, które nie mogą być przedmiotem prawnie skutecznej umowy (w tym nierząd), nie podlegają PIT, a z drugiej fiskus ochoczo pobierał od przychodów z takich czynności podatek według stawki 75 proc. W systemie prawa podatkowego brakowało jednak kropki nad i.


Pozostało 48% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • Dawid(2015-09-08 17:47) Zgłoś naruszenie 00

    Żałosna jest prawda, nie ten kto ją obnaża

    Odpowiedz
  • slou(2015-09-07 18:57) Zgłoś naruszenie 00

    "uczciwie zarabiającego należy złupić i zabrać mu część zysku (ups, przepraszam! – miało być opodatkować...)" - talentu dziennikarskiego redaktor PZ zbyt wiele nie ma... wyszło raczej żałośnie.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane