NSA nie ma wątpliwości: jeżeli podatek ma być pobrany po 5 latach, to nie wystarczy postawić jakiekogokolwiek zarzutu o przestępstwo skarbowe. Ale bój o ograniczenie praw fiskusa jeszcze się nie zakończył
W Trybunale Konstytucyjnym wciąż czeka na rozpatrzenie wniosek rzecznika praw obywatelskich. Problem jest niebagatelny, bo dotyczy tego, jak długo fiskus może domagać się zapłaty podatków. Zasadą jest, że przez 5 lat, ale jest wiele wyjątków. Zbyt wiele – uznała rzecznik Irena Lipowicz i dlatego zaskarżyła naraz oba przepisy: art. 70 par. 6 pkt 1 ordynacji podatkowej oraz art. 114a kodeksu karnego skarbowego.
Stwierdziła, że jeśli oba zostaną zastosowane, to podatnik nigdy nie ma pewności, kiedy wygaśnie jego zobowiązanie wobec fiskusa. Najpierw bowiem – gdy urząd nie chce, żeby podatek się przedawnił – jest wszczynane postępowanie w sprawie o przestępstwo lub wykroczenie skarbowe (temu właśnie służy zaskarżony art. 70 par. 6 pkt 1 ordynacji). Następnie organ, który je wszczął, zawiesza je, bo czeka na rozstrzygnięcie fiskusa lub sądu (do tego jest mu potrzebny drugi przepis – art. 114a k.k.s.).