Dochód uzyskany poza Polską nie zawsze będzie przedmiotem zainteresowania fiskusa. Zeznania w naszym kraju nie musi składać np. pracujący w Niemczech, który nie uzyskał tu innego dochodu. Dużo zależy jednak od treści umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania jaką Polska podpisała z krajem, w którym pracuje emigrant, jak też tego czy zachował on rezydencję podatkową nad Wisłą.

Rezydencja podatkowa to kluczowe pojęcie. W ustawie o PIT mówi się o tzw. nieograniczonym obowiązku podatkowym co w praktyce oznacza, że należy płacić polskiemu fiskusowi daninę zarówno od każdego dochodu nawet zagranicznego.

Aby mieć taki obowiązek trzeba jednak spełnić jeden z dwóch warunków: albo przebywać w Polsce dłużej niż 183 dni w roku, albo posiadać tu centrum interesów życiowych (polski dom, rodzina, konto bankowe). Nie ma przy tym znaczenia to czy wymeldujemy się z kraju. Polak, który nie chce płacić tu daniny od wszystkich dochodów powinien przekonać fiskusa, że nie jest rezydentem w naszym kraju.

Pomocny może być w tym specjalny certyfikat, który wydają organy podatkowe każdego z państw. Dostępny jest on także w Polsce (przyda się Polakom, którzy chcą udowodnić obcemu fiskusowi, że daninę powinni płacić w swoim kraju). W tym celu trzeba złożyć wniosek na druku CFR-2 do właściwego urzędu skarbowego i uiścić 17 zł opłaty.

Reklama

Zarabiasz tylko w Niemczech – nie składasz zeznania

Podatnik, który pozostał rezydentem podatkowym naszego kraju zanim rozliczy się tu z fiskusem powinien szczególną uwagę zwrócić na międzynarodowe porozumienia o unikaniu podwójnego opodatkowania podpisywane przez Polskę. Teoretycznie daniny od jego zarobku może zażądać zarówno kraj, w którym pracował, jak i urząd skarbowy nad Wisłą. Aby tego uniknąć w porozumieniach wskazywane są metody unikania podwójnego opodatkowania : tzw. wyłączenia z progresją i odliczenia proporcjonalnego.

Reklama

Z pierwszej wynika, że dochód polskiego pracownika osiągnięty za granicą nie zainteresuje fiskusa nad Wisłą. Urząd skarbowy może jednak taki zarobek uwzględnić dla ustalenia właściwej stawki podatku od dochodów krajowych. Ustala ją w następujący sposób: kwotę podatku obliczonego według skali i właściwego dla sumy dochodów z kraju i zagranicy dzieli się przez kwotę całkowitego dochodu i następnie mnoży przez sto procent.

W uproszczeniu wygląda to tak: gdyby pracownik zarobił w Polsce 20 000 zł, a w Niemczech równowartość 30 000 zł, to najpierw sumuje obie kwoty, potem wyliczy podatek (według stawki 18 proc.) od łącznego dochodu (8443,98 zł). Następnie podzieli tę kwotę przez łączny dochód i mnoży przez sto procent (8443,98:50 000 *100 proc. = 16,89 proc.). To będzie stawka procentowa, której użyje wobec polskich dochodów (20 000 zł), aby wyliczyć należny podatek (3378 zł). Od dochodu będzie mógł odliczyć zagraniczną składkę na ubezpieczenie społeczne, a od podatku wpłaty na tamtejszy odpowiednik NFZ (o ile to kraj należący do UE albo Europejskiego Obszaru Gospodarczego).

W takich sytuacjach może też skorzystać z innych potrąceń np. ulgi rehabilitacyjnej. Pracujący w Niemczech jeśli nie zarobi ani złotówki w Polsce nie musi tu składać zeznania rocznego. W innym przypadku musi ma do 30 kwietnia złożyć druk PIT-36 wraz z załącznikiem (PIT-ZG i PIT-O jeśli skorzysta z odliczeń). Jeśli przebywa za granicą może przed upływem terminu złożyć wypełnione zeznanie w polskim urzędzie konsularnym. Może też przesłać je do właściwego urzędu skarbowego pocztą, najlepiej za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Termin będzie zachowany, jeżeli przed jego upływem zeznanie zostało nadane w polskiej placówce pocztowej operatora wyznaczonego - (Poczty Polskiej). Zeznanie można także wysłać za pomocą środków komunikacji elektronicznej. Dane adresowe organów podatkowych oraz numery rachunków są dostępne na stronach Ministerstwa Finansów.

Metoda wyłączenia z progresją obowiązuje m.in. w umowach z: Albanią, Austrią (poczynając od 1 stycznia 2009 r.), Chinami, Chorwacją, Cyprem, Czechami, Danią (poczynając od 1 stycznia 2011 r.), Estonią, Finlandią (poczynając od 1 stycznia 2011 r.), Francją, Grecją, Hiszpanią, Indonezją, Irlandią, Islandią (poczynając od 1 stycznia 2014 r.), Japonią, Kanadą, Kuwejtem, Litwą, Łotwą, Norwegią, Portugalią, Republiką Południowej Afryki, Rumunią, Słowacją, Słowenią, Szwecją, Ukrainą, Włochami oraz Wielką Brytanią i Północną Irlandią.

Zarabiasz w Holandii – zeznanie składasz zawsze

Metoda odliczenia proporcjonalnego obowiązuje m.in. dla dochodów holenderskich bądź belgijskich (zasady dotyczące Belgii mogą się niedługo zmienić na takie jak w przypadku Niemiec). Wynika z niej, że rezydent podatkowy, zawsze musi złożyć zeznanie roczne w kraju (PIT 36 wraz z PIT-ZG). Od dochodu osiągniętego za granicą płaci się podatek w Polsce, ale proporcjonalnie odlicza się od niego daninę zapłaconą w obcym państwie.

Ustala się to następująco: kwotę podatku obliczonego według skali od całkowitego dochodu (polskiego i zagranicznego) mnoży się przez kwotę zagranicznego dochodu podzieloną przez kwotę całkowitego dochodu. Następnie tak uzyskaną wartość zagranicznej daniny do odliczenia odejmuje się od podatku obliczonego według skali dla sumy dochodów. W efekcie wiemy, ile wynosi należny podatek. Przykładowo jeśli emigrant zarabia także w Polsce i uzyska tu 30 000 zł, a w Holandii równowartość 20 000 zł i tam zapłacił podatek równy 5000 zł, to od łącznego dochodu czyli 50 000 zł oblicza według skali polską daninę 8443,98 zł. Potem mnoży tę kwotę przez zarobioną w Holandii równowartość 20 000 zł i dzieli przez sumę łącznego dochodu = 3377,59 zł. Tyle zagranicznej daniny może maksymalnie odliczyć od polskiego PIT.

Pracownik tak jak ten rozliczający dochód w Niemczech także może skorzystać z potrąceń zarówno od dochodu jak i podatku.

Problem zagranicznych oddelegowanych

Wielu pracowników wysyłanych jest przez pracodawcę do czasowej pracy za granicą. Najczęściej dotyczy to Niemiec i działających tam firm budowlanych oraz świadczących usługi opiekuńcze. Jeśli oddelegowany pozostanie polskim rezydentem to i tak będzie musiał uważać na postanowienia umowy międzynarodowej. Porozumienie z Niemcami przewiduje, że Polska może pobrać podatek od wynagrodzenia pracownika zatrudnionego za Odrą, jeśli spełnione będą spełnione określone warunki.

  • Po pierwsze, zatrudniony musi przebywać za granicą krócej niż przez pół roku w ciągu kolejnych 12 miesięcy rozpoczynających się lub kończących w danym roku podatkowym.
  • Po drugie, jego wynagrodzenie musi być wypłacane przez pracodawcę, który nie ma siedziby, miejsca zamieszkania, zakładu ani stałej placówki w Niemczech.

Ta sama umowa zawiera jednak zastrzeżenie, które ma zwalczyć wynajmowanie tańszych pracowników z Polski do krótkotrwałej pracy w firmach z siedzibą za Odra. I tak w określonej sytuacji nie obowiązuje przepis, że pracownik delegowany (lub podróżujący służbowo) do pracy na krócej niż sześć miesięcy i otrzymujący wynagrodzenie z Polski rozliczy się z podatku tylko nad Wisłą. Stanie się tak, jeśli będzie pracował w Niemczech także dla osoby innej niż jego pracodawca i ten zagraniczny podmiot będzie kontrolował bezpośrednio lub pośrednio sposób wykonania tych usług, a polski pracodawca nie będzie ponosił odpowiedzialności lub ryzyka za skutki pracy delegowanego. W takim wypadku pracownik podlega daninie w Niemczech od pierwszego dnia zatrudnienia w tym kraju niezależnie od przewidywanej długości jego pobytu. Polska zwolni taki dochód z opodatkowania zgodnie z wybraną przez oba kraje metodą wyłączenia z progresją, ale jego kwotę uwzględni do wyliczenia należnej daniny od dochodów krajowych.

Takiego zastrzeżenia nie zawierają umowy zawarte z innymi popularnymi krajami delegowania: Austrią i Szwajcarią, ale także tamtejsze administracje podatkowe po przeprowadzonych kontrolach potrafią nakazać odprowadzanie podatku za pracowników najętych miejscowym firmom już od pierwszego dnia oddelegowania.