Sejm uchwalił zmiany w PIT i CIT istotne m.in. dla osób, które najpierw otrzymały w darowiźnie lub w spadku udziały albo akcje w spółkach mających osobowość prawną, a następnie przekazały je do umorzenia. Jak teraz wygląda sytuacja z opodatkowaniem umorzenia?

Rafał Śmigórski, partner Grant Thornton

Rafał Śmigórski, partner Grant Thornton

źródło: Materiały Prasowe

Zgodnie z treścią obowiązującego art. 24 ust. 5d ustawy o PIT (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 z późn.zm.) w przypadku umorzenia udziałów, które wcześniej były przedmiotem darowizny, kosztem uzyskania przychodów jest wartość tych udziałów ustalona w momencie przekazania darowizny. Takie brzmienie przepisu pozwala na optymalizację podatkową.

Na czym ona polega?

Przykładowo chodzi o sytuację osoby fizycznej, która jest udziałowcem spółki z o.o., wypracowującej zyski. Osoba ta mogłaby otrzymać zyski w formie dywidendy, co wiązałoby się jednak z obowiązkiem zapłaty 19-proc. PIT. Wspólnik jednak może postanowić, że przekazuje część udziałów (powinien ustalić ich wartość rynkową) swoim dzieciom w formie darowizny. Darowizna pomiędzy osobami najbliżej ze sobą spokrewnionymi jest zwolniona z podatku. A zatem syn otrzymuje udziały, które następnie są umarzane. Przykładowo jeśli otrzymał 10 proc. udziałów, to w wyniku ich umorzenia otrzyma środki w kwocie odpowiadającej 10 proc. wartości rynkowej spółki. Jest to dla niego przychód, który można pomniejszyć o koszty jego uzyskania – a one są w tej sytuacji co do zasady równe przychodowi. W rezultacie kwota z umorzenia udziałów pozostanie nieopodatkowana.

Umorzenie może być dobrowolne albo przymusowe.

Kodeks spółek handlowych faktycznie rozróżnia dwa rodzaje umorzeń. Dobrowolne polegają na tym, że wspólnicy posiadający udziały sprzedają je spółce, a ta je umarza. W przypadku przymusowych należy zastosować, określone procedury, w szczególności umowa spółki powinna przewidywać zasady umorzenia. W praktyce najczęściej stosuje się umorzenia automatyczne. Dochodzi do nich w związku ze ziszczeniem się zdarzenia określonego w umowie spółki.

Należy podkreślić, że omawiane przepisy ustawy o PIT, dotyczące ustalania kosztów uzyskania przychodów, odnoszą się wyłącznie do umorzenia przymusowego (automatycznego).

Co się zmienia?

Minister finansów dostrzegł lukę prawną, która polega na tym, że kosztem uzyskania przychodów jest wartość rynkowa z dnia przekazania darowizny, a więc wartość oderwana od faktycznie poniesionych wydatków.

Co będzie więc kosztem po zmianach?

Od 1 stycznia 2014 r. osoba, która otrzyma jako darowiznę udziały albo akcje, będzie mogła uwzględnić w kosztach podatkowych wydatki, które poniósł darczyńca.

Możemy pokazać to na przykładzie?

Obecnie jeśli ojciec wspólnik spółki wydał na nabycie udziałów 100 zł, a w momencie ich darowania były one warte 1000 zł, to syn w związku z umorzeniem otrzymanych udziałów może uwzględnić w kosztach podatkowych 1000 zł. Po zmianach będzie mógł zaliczyć do nich jedynie 100 zł. To powoduje, że opodatkowaniu podlega faktyczna różnica pomiędzy środkami uzyskanymi z umorzenia a wydanymi na zakup udziałów. Znika zatem możliwość podwyższenia kosztów i wyeliminowania opodatkowania.

Jaka będzie różnica w podatku?

W naszym przykładzie teraz podatek wyniesie 0 zł, ponieważ – zakładając, że w momencie umorzenia wartość udziałów będzie identyczna jak w momencie przekazania darowizny – przychód i koszt jego uzyskania wyniosą po 1000 zł. Po zmianach przychód wyniesie 1000 zł, a koszt 100 zł. W efekcie od przychodu w wysokości 900 zł syn będzie musiał zapłacić 19 proc. PIT.

Jak pan ocenia te zmiany?

Przyjmuję je ze zrozumieniem, ponieważ jest to uszczelnienie systemu podatkowego. Weźmy pod uwagę, że jeśli udziały np. w spółce giełdowej otrzymane w formie darowizny zostałyby sprzedane, to art. 24 ust. 5d ustawy o PIT nie miałby zastosowania. Wtedy trzeba zapłacić podatek.

Przepis dotyczy jedynie umorzenia, a więc specyficznej formuły realizacji dochodu. Po zmianach obdarowany i tak będzie mógł uwzględnić koszty, których w praktyce nie poniósł (wydatki poczynił darczyńca). Rozwiązanie to prowadzi zatem do opodatkowania dochodu rozpatrywanego z perspektywy uwzględniającej zarówno darczyńcę, jak i obdarowanego, a sama darowizna nie wpływa na ostateczny poziom opodatkowania. Wracając do przykładu, gdyby ojciec chciał przekazać synowi pieniądze, to musiałby sprzedać udziały, zapłacić od nich PIT i dopiero przekazać środki (byłyby one zwolnione z podatku od spadków i darowizn).

W tym miejscu warto zwrócić uwagę, że dyskutowana zmiana dotyczy wyłącznie umorzenia. W mojej ocenie jednak wprowadzana zasada powinna dotyczyć również zwykłej sprzedaży udziałów otrzymanych w formie darowizny.

Co powinni teraz zrobić podatnicy, którzy chcą przekazać udziały?

Jeśli podatnik zamierza przekazać udziały osobie z grona osób najbliżej ze sobą spokrewnionych, to powinien się pospieszyć. Trzeba jednak pamiętać, że do końca tego roku musi dojść zarówno do przekazania darowizny, jak i do umorzenia udziałów.

Dlaczego trzeba się spieszyć? Zostały jeszcze dwa miesiące...

W związku z tym, że mówimy o umorzeniu automatycznym, umowa spółki powinna ten tryb przewidywać. W praktyce w większości umów takich zapisów nie ma. Trzeba je wprowadzić, co wymaga rejestracji w KRS. Rejestracja zmian w KRS trwa średnio od dwóch do czterech tygodni. Co więcej, do umorzenia udziałów dochodzi w momencie obniżenia kapitału zakładowego spółki. To również musi być zarejestrowane w KRS, a więc musimy uwzględnić dodatkowy okres. Zatem dwa miesiące, które zostały, to bardzo mało czasu na przeprowadzenie tego typu transakcji. Z praktycznego punktu widzenia z każdym dniem wykonanie jej jest coraz mniej realne.

Minister finansów likwiduje jedną z możliwości optymalizacji podatku