Najtrudniej jest na targowiskach. Tam podatnicy nie mają hamulców, a dodatkowo wtóruje im tłum. To wnioski z sondy DGP przeprowadzonej we wszystkich 16 urzędach kontroli skarbowej (UKS).

– Zarówno grubym rybom podziemia gospodarczego, jak i małym płotkom z chroniczną awersją do płacenia podatków wzrasta ciśnienie krwi, gdy w drzwiach firmy pojawiają się inspektorzy kontroli skarbowej – stwierdza Andrzej Bartyska z UKS w Gdańsku.

Atmosfera zagęszcza się, gdy ujawniane są kolejne oszustwa, naliczane niezapłacone podatki i wymierzane kary. Wystarczy wtedy jedna chwila, aby emocje znalazły swój upust.

– Najczęściej agresja kontrolowanych przejawia się podniesionym tonem głosu, stosowaniem inwektyw, lekceważeniem funkcjonariuszy, oskarżaniem, szydzeniem, grożeniem, krzyczeniem, unoszeniem się złością, rzucaniem wyzwisk typu: złodzieje, bandyci, darmozjady – wymienia Wojciech Prawdzic-Lewandowski z UKS w Krakowie.

Trudne sytuacje

Urzędnicy, z którymi rozmawialiśmy, są zgodni: agresywne zachowania osób kontrolowanych nie są sporadyczne.

Agnieszka Derkacz z UKS w Opolu, zauważa, że kontrolowanymi mogą być zarówno świadomi swych praw i obowiązków, kulturalni przedsiębiorcy, spokojni i chętnie współdziałający małżonkowie, jak i wulgarni i wrogo nastawieni podatnicy, np. prowadzący niezgłoszoną firmę, ukrywający się przed organami ścigania lub agresywni przestępcy, z którymi kontrolujący kontaktują się chociażby w więzieniu.

– Nikt nie lubi być kontrolowany, a gdy wiąże się to z potencjalnym natychmiastowym zagrożeniem karą w postaci mandatu, reakcje podatników bywają nieprzewidywalne i gwałtowne – potwierdza Anna Baran z UKS w Zielonej Górze.

Dodaje, że sposób reakcji na kontrolę jest uzależniony od charakteru kontrolowanego, ale w głównej mierze od tego, co podatnik ma na sumieniu. Najczęściej agresją reagują podatnicy nieposiadający kas fiskalnych.

Z informacji Michała Karczmarka z UKS we Wrocławiu wynika, że podczas przeprowadzania czynności związanych z prawidłowością ewidencjonowania za pomocą kas fiskalnych kontrolujący zazwyczaj są traktowani chłodno i z dystansem. Często zachowanie osób kontrolowanych uzależnione jest od miejsca prowadzenia działalności. Podatnicy inaczej zachowują się w placówkach znajdujących się w galeriach handlowych, sklepach, halach targowych, a zupełnie inaczej na targowiskach i giełdach na wolnym powietrzu, gdzie działania, ze względu na bezpieczeństwo urzędników, prowadzone są w asyście policji.

– W takich miejscach nieprzyjemny ton odpowiedzi jest jedną z najłagodniejszych form okazania niezadowolenia z kontroli – mówi Michał Karczmarek.

Joanna Kruz z UKS w Katowicach podkreśla, że w takich miejscach inspektorzy mają do czynienia z solidaryzowaniem się osób, które znajdują się obok, i aktywnym krzykiem, co pomaga kontrolowanemu, który robi wszystko, aby mandatu nie otrzymać.

– Takie zachowania są wynikiem obawy przed konsekwencjami finansowymi ujawnionych nieprawidłowości – ocenia Mariola Grabowska z UKS w Łodzi.

Praktyki podatników

O tym, że Polak potrafi, przekonaliśmy się już nieraz. O zasadzie tej przedsiębiorcy nie zapominają także w trakcie czynności kontrolnych. Izabela Głowacka z UKS w Białymstoku wskazuje, że sposoby, do których uciekają się podatnicy, to m.in. unikanie kontrolujących, utrudnianie wszczęcia kontroli, utrudnianie prowadzenia czynności przez nieokazywanie dokumentów. Niestawianie się na wezwania, ignorowanie wyznaczanych terminów na dokonanie czynności to już codzienność prowadzonych postępowań.

Przedsiębiorcy doceniają rolę kontroli w ochronie uczciwej konkurencji

Bartosz Stróżyński z UKS w Bydgoszczy przypomina sobie sytuacje, gdy osoby kontrolujące musiały wysłuchiwać różnych uwag na temat aktualnej polityki, niesprawiedliwości społecznej, braku wyrozumiałości: „to był pierwszy raz – zawsze ewidencjonuję sprzedaż”, „nie ma pan/pani sumienia i litości”, trudnej sytuacji: „żona straciła pracę, mam chore dzieci, nie zarabiam nawet na ZUS”, oraz uwag w stylu: „czy wy nie macie nic lepszego do roboty”, „mam już dosyć, zamykam sklep i idę na zasiłek”, „wezmę już ten mandat, ale i tak nie zapłacę, bo nie mam z czego”.

– Jednym z coraz powszechniejszych przypadków okazywania niezadowolenia czy wywoływania presji psychologicznej mającej zniechęcić do kontroli, jest filmowanie za pomocą telefonów – zauważa Michał Karczmarek.

Ponadto podatnicy stosują: głośne komentowanie czynności tak, aby słyszały je osoby postronne, agresję słowną, której przykładem są następujące życzenia: „wszystkiego najgorszego, co może spotkać człowieka”, a w okresie przedświątecznym ,,udławienia się karpiem”. Z innych zachowań inspektorzy wymieniają: wyrywanie przeglądanych dokumentów czy obelgi osób postronnych.

– Zdarzają się przypadki, że osoba kontrolowana kieruje do dyrektora urzędu bezpodstawne oskarżenie, że kontrolujący żądali łapówki i gdy kontrolowany odmówił jej wręczenia, to wymierzony został mu wysoki mandat, nieadekwatny do wykroczenia – opisuje Wojciech Prawdzic-Lewandowski.