statystyki

Przy zdalnej komunikacji z fiskusem trzeba uważać na haczyki

autor: Agnieszka Pokojska20.07.2020, 12:10; Aktualizacja: 20.07.2020, 12:31
biznes, IT, komputer

Nie ulega więc wątpliwości, że pandemia zmusiła podatników i skarbówkę do częstszego korzystania ze zdalnych metod komunikacjiźródło: ShutterStock

Brak potwierdzenia odbioru pism wysłanych przez ePUAP, kiepsko działający system i niewidoczne dostarczone dokumenty – to tylko niektóre problemy podatników próbujących załatwić sprawę przez internet. Eksperci ubolewają też, że tylko nieliczni urzędnicy decydują się na telekonferencje, a co gorsza w niektórych urzędach telefony są rzadko odbierane.

Epidemia pokazała, że wiele spraw podatnik może załatwić bez osobistego stawiennictwa w urzędzie skarbowym. Zresztą przez pewien czas wizyta w placówce w ogóle nie była możliwa, a nawet teraz drzwi są otwarte tylko przez trzy dni w tygodniu, tj. w poniedziałki, środy i piątki. Przy czym fiskus nadal apeluje do podatników, by ci zjawiali się w urzędach tylko wówczas, gdy sprawy nie da się załatwić poprzez e-Usługi, ePUAP lub telefonicznie. Tymczasem okazuje się, że niektóre rozwiązania umożliwiające elektroniczną komunikację wiążą się dla podatników z pewnym ryzykiem.

E-mailowa korespondencja


Pozostało 71% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • j.(2020-07-20 17:43) Zgłoś naruszenie 10

    Muszę niestety zawodowo się z epuapem borykać i uważam, że jeśli to coś jest stworzone po to, żeby np. emeryt sobie załatwił sprawę urzędową bez wychodzenia z domu, to chyba tylko emeryt, który ma wnuczka informatyka chętnego do pomocy. Jak będę stary i niedołężny, to się każę zanieść do urzędu w lektyce, żeby na miejscu osobiście, normalnie załatwić sprawę. Dogadać się z żywą osobą, a nie z jakimś automatem, wypytać o szczegóły itp. No, chyba, że już nie będzie normalnych urzędów, bo wszystko będzie cyfrowe, wirtualne, ukryte w jakiejś chmurze, zahasłowane, zdigitalizowane, zakodowane i zaszyfrowane, to wtedy chyba tylko trza bedzie... umierać...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane