Zwrot kosztów dojazdu prywatnym samochodem osobowym członka rady nadzorczej z miejscowości zamieszkania do siedziby spółki jest zwolniony z podatku dochodowego – potwierdził WSA w Warszawie.
Sprawa dotyczyła jednego z członków rady nadzorczej, który dojeżdża na jej posiedzenia własnym autem z innej miejscowości. Posiedzenia odbywają się zazwyczaj w siedzibie spółki lub na terenie miasta, gdzie ta siedziba się znajduje.
Powołując się na 2221 par. 2 kodeksu spółek handlowych, menedżer wystąpił do spółki o zwrot kosztów dojazdów. Przepis ten mówi, że „członkom rady nadzorczej przysługuje zwrot kosztów związanych z udziałem w pracach rady”. Wprowadziła go tzw. druga ustawa kominowa, czyli ustawa z 9 czerwca 2016 r. o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami (Dz.U. z 2016 r. poz. 1202).
Reklama
Spółka wyliczyła koszty dojazdu, mnożąc przejechane przez menedżera kilometry przez stawkę określoną przez ministra infrastruktury w rozporządzeniu z 2002 r. (Dz.U. nr 27, poz. 271 ze zm.). Uważała, że zwrot kosztów dojazdu do tej wysokości jest zwolniony z PIT, a więc nie musi ona, jako płatnik, pobierać zaliczki na podatek.

Reklama
Powołała się na art. 21 ust. 1 pkt 16 ustawy o PIT, który zwalnia z podatku dochodowego diety i inne należności za czas podróży służbowej pracownika oraz podróży osoby niebędącej pracownikiem. Przekonywała, że zwolnienie to ma zastosowanie również do członków rad nadzorczych, jeżeli tylko spełnione są przesłanki z art. 21 ust. 13, a więc wypłacone kwoty za dojazdy na posiedzenia rady nie będą zaliczone do kosztów uzyskania przychodów członka rady nadzorczej i będą poniesione w celu osiągnięcia przychodów.
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej nie zgodził się jednak z tym, że członek rady nadzorczej, dojeżdżając z domu do siedziby firmy, odbywa jakąkolwiek podróż, czy to służbową (jak pracownik), czy ogólnie podróż (jak osoby niebędące pracownikiem). Uznał zatem, że art. 21 ust. 1 pkt 16 ustawy o PIT nie ma w tym wypadku w ogóle zastosowania.

Zwrot zwolniony z PIT…

Nie zgodził się z tym Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. W uzasadnieniu sędzia Agnieszka Baran tłumaczyła, że nie można zrównywać podróży i podróży służbowej, jak chciał tego organ.
– Skoro ustawodawca posłużył się różnymi pojęciami, to również ich znaczenie jest różne. Gdyby chodziło o to samo, to zbędny byłby ust. 13, który wskazuje przesłanki zwolnienia z podatku podróży osób niebędących pracownikami. Skoro więc członek rady nadzorczej spełnił te warunki, to zwrot kosztów jest zwolniony z podatku, a spółka nie musi pobierać zaliczek – wyjaśniła Agnieszka Baran.

…ale nie jest kosztem

W innym niedawnym wyroku – z 8 kwietnia 2019 r. (sygn. akt III SA/Wa 1542/18) – WSA w Warszawie orzekł, że spółka nie może odliczyć od przychodu wydatków za podróż zwracanych członkom rady nadzorczej, i to bez względu na to, jak ważną rolę odgrywa organ, w którym ten członek zasiada, Sąd zgodził się z szefem Krajowej Administracji Skarbowej (który zmienił wcześniejszą interpretację indywidualną dyrektora KIS), że art. 16 ust.1 pkt 38a ustawy o CIT pozwala zaliczać do kosztów uzyskania przychodu tylko wynagrodzenia, natomiast zwrot kosztów podróży jest całkiem odrębnym świadczeniem. I nie ma znaczenia to, że część członków rady nadzorczej mieszka poza granicami Polski, przez co zwracane im koszty są kilkukrotnie wyższe od samego wynagrodzenia za pełnienie funkcji.
Uzasadniając tamten wyrok, sędzia Agnieszka Baran dodała, że art. 16 ust. 1 pkt 38a ustawy o CIT pomija to, czy wydatek stanowi dla członka rady nadzorczej realne przysporzenie, czy jest jedynie zwrotem podniesionych wydatków.
Oba wyroki warszawskiego WSA są nieprawomocne.

orzecznictwo

Wyrok WSA w Warszawie z 16 maja 2019 r., sygn. akt III SA/Wa 1848/18. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia