Od 1 stycznia można odliczać od przychodu aż 150 tys. zł wartości firmowego samochodu, natomiast wydatki na eksploatację tylko w ramach 75-proc. limitu.
Od 1 stycznia można odliczać od przychodu aż 150 tys. zł wartości firmowego samochodu, natomiast wydatki na eksploatację tylko w ramach 75-proc. limitu.
Zmiany w rozliczaniu kosztów zakupu i użytkowania służbowych samochodów osobowych wprowadziła nowelizacja z 23 października br. (Dz.U. poz. 2159). Przede wszystkim podwyższyła ona – z 20 tys. euro (ok. 86 tys. zł) do 150 tys. zł – limit wartości auta, do wysokości którego możliwe jest odliczanie odpisów amortyzacyjnych i składek na ubezpieczenie pojazdu.
Jednocześnie zmieniły się zasady rozliczania kosztów związanych z używaniem pojazdu. Całość mogą potrącić od przychodów już tylko ci przedsiębiorcy, którzy wykorzystują pojazdy wyłącznie do działalności gospodarczej i prowadzą ewidencję, taką jak dla celów odliczania 100 proc. VAT.
Podatnicy, którzy korzystają ze służbowych aut do celów mieszanych (a więc także prywatnych), mogą ująć w kosztach podatkowych tylko 75 proc. wydatków. Chodzi np. o koszty paliwa, opłaty autostradowe i parkingowe, za myjnie, zakup i wymianę opon oraz serwis auta.
Kto nie wprowadzi swojego auta do ewidencji środków trwałych, odliczy tylko 20 proc. kosztów.
Wątpliwości dotyczą składek na ubezpieczenie auta. Dotychczas – jak przypomina Marta Szafarowska, doradca podatkowy, partner w Gekko Taxens Doradztwo Podatkowe – Naczelny Sąd Administracyjny stał na stanowisku, że na gruncie podatku dochodowego koszt ubezpieczenia jest wydatkiem związanym z użytkowaniem auta (przykładem wyrok z 2016 r., sygn. akt II FSK 688/14, który wprawdzie dotyczył przepisów o CIT, ale takie samo podejście należało zastosować do podatników PIT).
Od 2019 r. nie jest to już aktualne, na co wskazuje zmieniony art. 23 ust. 1 pkt 46 ustawy o PIT. Dotyczy on wspomnianej już możliwości odliczania tylko 20 proc. kosztów, gdy samochód jest własnością przedsiębiorcy, ale nie został wprowadzony do ewidencji środków trwałych. Zgodnie z tym przepisem limit dotyczy „poniesionych wydatków z tytułu kosztów używania (…) oraz składek na ubezpieczenie”.
– Tym samym ustawodawca wyłączył z wydatków eksploatacyjnych składki – podkreśla Marta Szafarowska. Zwraca uwagę na to, że inaczej sformułowany jest przepis dotyczący 75-proc. limitu (art. 23 ust. 1 pkt 46a ustawy PIT) – dotyczy on tylko wydatków związanych z użytkowaniem samochodu.
Na różnicę tę zwróciło uwagę także Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytanie naszej redakcji.
Przypomniało, że składki na ubezpieczenie samochodu stanowiącego środek trwały albo wykorzystywanego na podstawie umowy leasingu najmu lub umów o podobnym charakterze są zaliczane do kosztów uzyskania przychodów w takiej proporcji, w jakiej kwota 150 tys. zł pozostaje do wartości samochodu przyjętej dla celów ubezpieczenia (art. 23 ust. 1 pkt 47 ustawy PIT).
To samo dotyczy podatników CIT. – Na gruncie ustawy o CIT obowiązują analogiczne przepisy dotyczące samochodu osobowego stanowiącego środek trwały albo wykorzystywanego na podstawie umowy leasingu najmu lub umów o podobnym charakterze (art. 16 ust. 1 pkt 49 i 51 ustawy CIT) – wyjaśniło MF.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Powiązane
-
Masz samochód służbowy? Ewidencjonowanie przebiegu nie gwarantuje pełnego odliczenia
-
W nowym roku w księgach ujmiemy nowy sposób rozliczania samochodów
-
Jak rozliczyć naprawę powypadkową auta i odszkodowanie od ubezpieczyciela X spółka z o.o. (podatnik VAT czynny) zajmuje się sprzedażą artykułów AGD. 25 września...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama