Profesjonaliści w ogóle nie chcą korzystać z pełnomocnictw ogólnych. Natomiast pozostali mają problemy, jeżeli podatnik nie zgłosi fiskusowi, że już z usługodawcą nie współpracuje.
Eksperci nie mają wątpliwości, że regulacje w tym zakresie trzeba zmienić. Chodzi o przepisy, które obowiązują od ponad dwóch lat, tj. od 1 lipca 2016 r. W tym czasie zgłoszonych zostało zaledwie 90 tys. pełnomocnictw ogólnych, podczas gdy Ministerstwo Finansów szacowało, że w pierwszym roku funkcjonowania regulacji do centralnego rejestru trafi ich ok. 140 tys.

Biura rachunkowe mają gorzej

Zgodnie z art. 138d ustawy z 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 800 ze zm.; dalej: ordynacja podatkowa) pełnomocnictwo ogólne upoważnia do działania we wszystkich sprawach podatkowych oraz w innych sprawach należących do właściwości organów podatkowych. Jego zakres jest zatem bardzo szeroki i właśnie z tego powodu rozwiązanie to nie przypadło do gustu pełnomocnikom profesjonalnym (adwokatom, radcom prawnym oraz doradcom podatkowym). Jeżeli przedsiębiorca udzieliłby im takiego pełnomocnictwa, to trafiałyby do nich wszystkie sprawy – nawet te, do których prowadzenia się nie zobowiązali, np. dotyczące spadków i darowizn. – Zresztą sami podatnicy nie decydują się na udzielanie takich pełnomocnictw, wybierając sobie specjalistę w danej dziedzinie do prowadzenia konkretnej sprawy – tłumaczy Alicji Sarny, doradca podatkowy, partner w spółce MDDP.
Reklama
Ponad 89 tys. tyle pełnomocnictw złożono do końca maja br. w Centralnym Rejestrze Pełnomocnictw Ogólnych

Reklama
Okazuje się jednak, że jeszcze większy problem z pełnomocnictwami mają biura rachunkowe. Otóż zgodnie z ordynacją podatkową odwołanie lub wypowiedzenie pełnomocnictwa ogólnego zgłasza co do zasady mocodawca. Przy czym art. 138d par. 5 tego aktu dopuszcza wyjątek, który dotyczy adwokatów, radców prawnych oraz doradców podatkowych. W przepisie tym nie są zaś wymienione biura rachunkowe, a także pracownicy podatnika czy płatnika niebędący prawnikiem czy innego rodzaju profesjonalnym doradcą. Problem pojawia się więc, gdy klient nie zawiadomił fiskusa o odwołaniu lub wypowiedzeniu pełnomocnictwa ogólnego. W rezultacie osoby prowadzące działalność rachunkową wzywane są do udzielania informacji, czy też stawiennictwa, mimo że już od pewnego czasu nie są związane z danym podatnikiem umową o świadczenie usług rachunkowych.
– Opisany problem może dotyczyć bardzo różnych osób. Zgodnie z ordynacją podatkową pełnomocnikiem może być każda osoba fizyczna, mająca pełną zdolność do czynności prawnych – twierdzi Grzegorz Maślanko, radca prawny, partner w Grant Thornton. Ekspert przyznaje, że ustawodawca, decydując się na dość kazuistyczne uregulowanie procedury zgłaszania, modyfikowania i cofania pełnomocnictwa ogólnego, stworzył lukę prawną. – W przypadku bowiem, gdy mocodawca, który po wygaśnięciu stosunku pełnomocnictwa, niezależnie od tego, z jakiego powodu czy z czyjej inicjatywy, nie zgłosił tego faktu w stosownym trybie, pełnomocnik niewykonujący zawodu zaufania publicznego nie ma możliwości skutecznego prawnie sposobu uchylenia się od traktowania go jako pełnomocnika – przyznaje Grzegorz Maślanko.

Warto się zabezpieczyć

Jak więc rozwiązać problem? Zdaniem eksperta były pełnomocnik może np. pisemnie zwrócić się do mocodawcy z żądaniem przesłania szefowi Krajowej Administracji Skarbowej zawiadomienia o odwołaniu czy wypowiedzeniu pełnomocnictwa, przekazując tę korespondencję do wiadomości szefa KAS czy organów podatkowych właściwych dla mocodawcy. Jednak – w świetle przepisów ordynacji podatkowej – nie wywrze to skutku w postaci wykreślenia dotychczasowego pełnomocnika z Centralnego Rejestru Pełnomocnictw Ogólnych.
Z kolei Maja Fabrowska, radca prawny i menedżer Gekko Taxens, nie widzi przeszkód, żeby osoba prowadząca księgi rachunkowe w trosce o własne interesy sama powiadomiła właściwy organ na piśmie o zaistniałej sytuacji, tj. rozwiązaniu umowy z klientem o świadczenie usług rachunkowych, ze wskazaniem konkretnej daty. Jej zdaniem organ powinien to uwzględniać. Podkreśla jednak, że osoba prowadząca księgi rachunkowe podatnika powinna dopilnować zamknięcia wszystkich powierzonych jej przez podatnika spraw. Przy czym należy też zwrócić uwagę mocodawcy na konieczność odwołania pełnomocnictwa na formularzu OPO-1 i powiadomienia właściwego organu podatkowego.
Natomiast według Alicji Sarny biuro rachunkowe powinno zadbać o zebranie stosownych informacji na piśmie – chodzi o to, aby podatnik, który rezygnuje z jego usług, potwierdził pisemnie, że równocześnie z umową wypowiada pełnomocnictwo ogólne. – Gdyby organ chciał nałożyć na pełnomocnika np. karę porządkową (wynosi ona do 2800 zł), dzięki zebranym dowodom będzie on mógł wykazać, że już nie pełni takiej roli, a wina leży po stronie mocodawcy, który nie dopełnił obowiązku wykreślenia pełnomocnika z rejestru – twierdzi rozmówczyni.

Konieczna nowelizacja

Eksperci nie mają jednak wątpliwości, że przepisy trzeba zmienić. Przy czym według Alicji Sarny w przypadku osób, które nie wykonują zawodów zaufania publicznego, usunięcie pełnomocnika z rejestru powinno pozostać po stronie mocodawcy. – Jednak biuro rachunkowe czy inny pełnomocnik ogólny powinni mieć możliwość poinformowania fiskusa, że nie współpracuje już ze swoim klientem. Dzięki temu organ mógłby zweryfikować te informacje – stwierdza ekspertka. Dodaje, że jeżeli organy mogą wykreślać podatników VAT z rejestru, to dlaczego nie miałyby mieć możliwości wykreślania również pełnomocników.
Inny pomysł na zmiany ma Grzegorz Maślanko. Uważa on, że każdy pełnomocnik ogólny powinien mieć uprawnienie skutecznego prawnie zgłoszenia szefowi KAS odwołania czy wypowiedzenia pełnomocnictwa – z jednoczesnym obowiązkiem powiadomienia mocodawcy. Z kolei według Mai Fabrowskiej najprostszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie możliwości wskazania w formularzu PPO-1, że pełnomocnictwo ogólne wygaśnie np. z dniem rozwiązania umowy o świadczenie usług rachunkowych. – W obecnym formularzu istnieje możliwość wskazania tylko konkretnej daty wygaśnięcia pełnomocnictwa, co nie rozwiązuje problemu. Takie umowy są zazwyczaj zawarte na czas nieokreślony – tłumaczy ekspertka. Niestety, resort na razie zdaje się nie zauważać problemu. W projekcie nowej ordynacji podatkowej utrzymane są obecne rozwiązania.