Firma nie pomniejszy swojego przychodu o wydatki związane z wejściem na nowe rynki, zwracane zagranicznym dystrybutorom – wynika z wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Spór w tej sprawie toczył polski potentat odzieżowy, zajmujący się projektowaniem, produkcją i dystrybucją ubrań, mający w swoim portfolio pięć znanych marek.
We wniosku o interpretację spółka wyjaśniła, że stoi na czele grupy kapitałowej, która oferuje swoje towary w 20 krajach Europy Środkowo-Wschodniej oraz Rosji i zarządza całym biznesem. Słowem: skupia najważniejsze aktywa (marki i know-how w zakresie prowadzenia sklepów), ponosi kluczowe ryzyka biznesowe i podejmuje decyzje związane z działalnością grupy (m.in. te dotyczące wejścia na nowe rynki oraz w zakresie marketingu). Na rynkach zagranicznych działa poprzez zagraniczne spółki dystrybucyjne, które sprzedają kupowane od niej towary.
Reklama
Firma podkreślała, że zagraniczne spółki dystrybucyjne działają zgodnie z jej wytycznymi, nie ponoszą znaczących ryzyk i angażują jedynie podstawowe aktywa niezbędne do prowadzenia działalności. Poinformowała również, że zgodnie z przyjętą strategią dąży do maksymalizacji dochodu ze sprzedaży na poszczególnych rynkach. W tym celu podejmuje szereg działań wspierających zagraniczne spółki, tak by umożliwić im skuteczną dystrybucję produktów, które od niej nabywają. W tym celu ponosi niezbędne wydatki. Zasadniczo spółka sama kupuje np. usługi i materiały związane z prowadzoną działalnością. Wyjątkowo jednak zdarza się, że koszty promocji i marketingu w związku z wejściem na nowy rynek pokrywają dystrybutorzy. Spór toczył się właśnie o te wydatki. Spółka – mając na uwadze swoją rolę lidera – zwracała je zagranicznym podmiotom detalicznym. Uważała przy tym, że może ująć je w swoich kosztach podatkowych.
Wskazała, że wydatki są ponoszone przez zagraniczne spółki w zakresie i w wysokości, na jaką sama pozwala. Argumentowała, że efektywność działań tamtych podmiotów przekłada się na jej przychody. Bez działań podejmowanych przez zagraniczne spółki dystrybucyjne nie byłaby w stanie osiągać przychodów na wschodnich rynkach. Dyrektor Izby Skarbowej w Bydgoszczy widział to inaczej. Stwierdził, że spółka nie może zaliczyć do swoich kosztów podatkowych wydatków zwracanych zagranicznym firmom. Przyznał wprawdzie, że działania przez nie podejmowane mogą przyczyniać się do zwiększenia sprzedaży, a w konsekwencji przełożyć na przychody spółki. Zdaniem fiskusa jest to jednak związek zbyt odległy. Zwrócił też uwagę, że z wniosku o interpretację nie wynika wcale żeby spółkę wiązały z zagranicznymi podmiotami umowy zobowiązujące ją do wypłaty im pieniędzy. Firmy dystrybucyjne nie są też ani oddziałami, ani zakładami spółki – podkreślił dyrektor IS.
Do podobnych wniosków doszły sądy administracyjne. Zarówno WSA w Gdańsku, jak i NSA uznały, że zwracane zagranicznym podmiotom wydatki nie mogą być podatkowym kosztem spółki. Podkreśliły, że są to cudze wydatki i muszą być odnoszone do przychodów spółek, które je ponoszą. Zdaniem sądów, zagraniczni dystrybutorzy mogą generować korzyści dla spółki, jednak związek ten jest zbyt odległy na to, by zwracane im wydatki ujmować w kosztach.
Wyrok NSA z 29 sierpnia 2018 r., sygn. akt II FSK 2239/16. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia