Chodziło o kobietę, która krótko po odziedziczeniu mieszkania sprzedała je. Zasadniczo w takiej sytuacji trzeba liczyć się z obowiązkiem uregulowania PIT (od dochodu ze sprzedaży nieruchomości przed upływem 5 lat od nabycia), chyba że podatnik przeznaczy pieniądze ze zbycia na realizację własnego celu mieszkaniowego. Spór z fiskusem toczył się o to, czy cel ten zostanie zrealizowany.
Kobieta postanowiła kupić od męża, z którym miała rozdzielność majątkową, udziały w działkach, stanowiące jego majątek osobisty (zostały mu podarowane przez ojca). Działki były dwie, przylegały do siebie, miały wspólną księgę wieczystą, ale odrębne oznaczenia geodezyjne. Zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego obie były przeznaczone pod zabudowę mieszkaniową.
Na jednej stał dom. Jego budowa była już ukończona, ale nie było jeszcze pozwolenia na użytkowanie. Na drugiej natomiast był plac zabaw dla dzieci i rosły drzewa.
Podatniczka uważała, że obie przylegające do siebie działki będą służyły zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych jej i jej rodziny. Tłumaczyła, że ma dwoje dzieci, które potrzebują miejsca do rekreacji. Ona sama zaś planowała, że będzie tam odpoczywała, sadziła i pielęgnowała zieleń. Twierdziła, że działka ta będzie poprawiała komfort mieszkania. Argumentowała też, że w przyszłości obie działki mają zostać geodezyjnie scalone.
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej uznał jednak, że ulgą mieszkaniową będzie objęty tylko wydatek na zakup działki, na której stoi dom. Co innego działka rekreacyjna. Nawet jeśli została ona, zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego, przeznaczona pod zabudowę mieszkaniową, to podatniczka nie kupi jej w celu realizacji własnych potrzeb mieszkaniowych. Skoro bowiem będzie tam odpoczywała, sadziła i pielęgnowała zieleń, to nie może skorzystać ze zwolnienia na podstawie art. 21 ust. 1 pkt 131 w związku z ust. 25 pkt 1 lit. c ustawy – stwierdził organ.
Interpretacja indywidualna dyrektora KIS z 16 sierpnia 2018 r., nr 0115-KDIT2-1.4011.231.2018.2.AS