Kontrola na żądanie sprawdzi się tylko wówczas, gdy podatnik będzie miał zaufanie do fiskusa. Problematyczne może być także podpisanie z organem umowy o współdziałanie. Z kolei mediacja w sprawach podatkowych może się w ogóle nie przyjąć.
Tak uważają eksperci, którzy przeanalizowali rozwiązania mające znaleźć się w nowej ordynacji podatkowej. Zgodnie z zapowiedziami resortu finansów regulacja, która ma obowiązywać już od 2020 r., usprawni i ułatwi relacje podatników z urzędami skarbowymi.

Kontrola na żądanie

Chodzi m.in. o procedurę konsultacyjną, zwaną też kontrolą na zamówienie. Zgodnie z tą propozycją każdy podatnik niepewny swoich rozliczeń będzie mógł wystąpić do urzędu z wnioskiem o wydanie decyzji podatkowej. Gdy rozliczenia okażą się nieprawidłowe, organ wyda decyzję i określi podatek do zapłaty. Przy czym za taką procedurę trzeba będzie jednak zapłacić – ok. 1 proc. wartości transakcji.
Reklama
– Pomysł, aby podatnik mógł sam poprosić o sprawdzenie rozliczenia i brać w tym czynny udział, to idea niemal przełomowa – twierdzi Michał Goj, doradca podatkowy i partner w EY. Podkreśla też, że chociaż procedura konsultacyjna nie ma być w zamyśle pełną kontrolą, to da podatnikom narzędzie do zwiększenia pewności prawnej. Teoretycznie podatnicy już dziś mogą ją uzyskać, występując o interpretację indywidualną. – Jednak jak pokazuje doświadczenie, często później rozpoczyna się dyskusja o tym, czy dobrze został przedstawiony stan faktyczny i w konsekwencji, czy zastosowanie się do interpretacji daje ochronę – podkreśla Michał Goj. Takiego ryzyka nie będzie przy kontroli na żądanie. A Jan Tokarski, doradca podatkowy i partner w PwC, wyjaśnia, że w odróżnieniu od interpretacji wynik procedury konsultacyjnej będzie uwzględniał także ustalenia przeprowadzone na podstawie postępowania dowodowego (a nie jedynie przedstawionego stanu faktycznego/zdarzenia przyszłego). Według eksperta stosowanie tej instytucji pozwoli na uzyskanie jednoznacznego stanowiska organów podatkowych co do danej transakcji. Jego zdaniem kontrola na zamówienie będzie przydatna przede wszystkim do transakcji, w wyniku których dochodzi do przeniesienia własności składników majątkowych (co przykładowo ograniczyłoby spory odnośnie kwalifikacji centrów handlowych na gruncie VAT), a także realizacji procesów restrukturyzacyjnych o skomplikowanej biznesowo naturze. Zdaniem Jana Tokarskiego ważne jest też, żeby efektem przeprowadzenia procedury konsultacyjnej była decyzja podlegająca zaskarżeniu przed sądem administracyjnym.

Reklama
Mimo zalet proponowanego rozwiązania, doradcy podatkowi mają wiele obaw co do jego stosowania. Na przykład zastanawiają się, czy podatnicy w ogóle będą chcieli z niego korzystać. – Bedzie ono kosztowne (co do zasady droższe niż wystąpienie z wnioskiem o wydanie interpretacji) i ryzykowne. W przypadku błędnego, zdaniem fiskusa, rozliczenia kontrolowanej transakcji organ wyda bowiem decyzję wymiarową – wyjaśnia Dariusz Gałązka, partner w Grant Thornton.
Według Michała Goja, aby nowe rozwiązanie się przyjęło, podatnicy muszą mieć zaufanie do urzędów – że nie potraktują one wniosków o przeprowadzenie konsultacji, jako uzasadnionej wątpliwości podatnika co do poprawności jego rozliczeń. – Na to zaufanie organy muszą konsekwentnie pracować w najbliższych latach – podkreśla ekspert.
Z kolei według Dariusza Gałązki Ministerstwo Finansów powinno budować taki system prawa podatkowego, który powoli podatnikom dokonać prawidłowych rozliczeń bez konieczności konsultacji tego z organami podatkowymi.

Dłuższa współpraca

Po zmianach będzie też można podpisać umowę o współdziałanie (tzw. cooperative compliance). Na jej podstawie firmy będą mogły na bieżąco, wspólnie z urzędem skarbowym rozwiązywać istotne i kontrowersyjne kwestie, które mają wpływ na wysokość płaconych podatków. W zamian trzeba będzie ujawnić ważne informacje odnośnie swojej działalności, również stosowanych praktyk. – Podobne rozwiązania funkcjonują w innych państwach, np. w Holandii, w postaci kontroli horyzontalnej – przypomina Przemysław Antas, radca prawny i doradca podatkowy, założyciel kancelarii ANTAS Legal oraz ekspert Instytutu Wolności. Wyjaśnia, że polega ona na tym, że podatnik wdraża rozwiązania organizacyjne, które dają gwarancję odpowiedniej autokontroli. Przy czym wszelkie istotne zagadnienia podatkowe są zgłaszane urzędowi na bieżąco, a ten bez zbędnej zwłoki przekazuje informację zwrotną.
Zaproponowana przez MF umowa o współdziałaniu ma jednak dotyczyć tylko podatników o istotnym znaczeniu gospodarczym lub społecznym. Przemysław Antas zakłada więc, że szef Krajowej Administracji Skarbowej będzie chciał wchodzić w takie porozumienia tylko z dużymi firmami, które są strategiczne dla państwa (np. spółki paliwowe) i mają dostateczne zasoby, aby realizować procedury autokontrolne (wysokie budżety na doradztwo podatkowe, procedury zarządzania ryzykiem podatkowym, rozbudowane zespoły compliance). – Rozwiązanie to oceniam pozytywnie, ale warto, żeby było dostępne dla większej liczby podatników, a same przepisy doprecyzowane w zakresie skutków podatkowych wykonywania umowy – mówi ekspert.
Z kolei Jan Tokarski dodaje, że szersze stosowanie monitoringu horyzontalnego może znacząco ograniczyć liczbę postępowań, w których spór dotyczy wykładni przepisów. Według eksperta z PwC dobrze byłoby, aby dla zachowania stabilności relacji umowy z organem były zawierane na czas określony. Natomiast w przypadku, gdyby partner nie wykonywał swoich obowiązków należycie, każda ze stron powinna mieć możliwość wypowiedzenia umowy.
Bardziej krytyczna wobec tego rozwiązania jest Alicja Sarna, doradca podatkowy i partner w MDDP. Jej zdaniem projekt przewiduje dla podatników znacznie więcej obowiązków niż korzyści. Wyjaśnia, że chcąc zawrzeć taką umowę, podatnik będzie musiał uzgodnić z organem podatkowym wszystkie swoje wewnętrzne procedury nakierowane na kontrolę poprawności rozliczenia podatkowego. Ponadto propozycję, aby podatnik informował organ podatkowy – bez wezwania ze strony tego ostatniego – o wszelkich istotnych zagadnieniach podatkowych potencjalnie spornych między nim a organem podatkowym, uważa za nietrafioną. – Czy to oznacza, że w sytuacji, w której podatnik np. zaliczy do kosztów uzyskania przychodów wydatki, których uznanie za koszt wynika z utrwalonej linii orzeczniczej sądów nieakceptowanej przez organ podatkowy, będzie zobowiązany do poinformowania o tym naczelnika urzędu skarbowego? – zastanawia się ekspertka. Dodaje, że podatnik w zamian otrzymuje wyłącznie rzadsze kontrole oraz możliwość konsultowania się z organem podatkowym.
Wątpliwości Alicji Sarny budzi jednak przede wszystkim brak regulacji dotyczącej konsekwencji zastosowania się podatnika do stanowiska przedstawionego przez organ podatkowy. Czy będzie ono go chroniło, tak jak uzyskana interpretacja? Pytanie to może mieć szczególne znaczenie w kontekście usunięcia z projektu nowej ordynacji podatkowej tzw. ochrony uzasadnionych oczekiwań (miała ona dotyczyć zastosowania się do każdej informacji uzyskanej od urzędnika, nawet przekazanej ustnie). – Nieuregulowane są także konsekwencje niedotrzymania przez podatnika wynikających z umowy obowiązków – podkreśla ekspertka.

Umowy z organem

Po zmianach podatnik będzie też mógł podpisać umowę z organem, w której ustali, jak powinien w danym przypadku postąpić, np. jaką przyjąć wycenę. Będzie to dokumentowane protokołem.
Według Jana Tokarskiego przyczyni się to do ograniczenia spraw przed sądami. – Co prawda umowy będą mogły być spisywane jedynie w określonym ustawą zakresie, aby nie naruszyć konstytucyjnej zasady określania wysokości podatku, ale będą miały wpływ na istotne elementy decydujące o jego wysokości (takie jak wartość transakcji czy elementy stanu faktycznego) – podkreśla ekspert.
Według Alicji Sarny nowa instytucja może mieć szerokie zastosowanie przykładowo w sprawach dotyczących cen transferowych, w których podatnik i organ podatkowy mogą dokonać uzgodnień co do rynkowego poziomu marży itp. Podobnie podatnicy ubiegający się o ulgę w spłacie podatku, w tym rozłożenie zaległości podatkowej na raty lub odroczenie terminu płatności podatku, będą mogli uzgodnić dogodny dla siebie – i zaakceptowany przez organ podatkowy – termin odroczenia czy harmonogram spłat.
Jan Tokarski podkreśla jednak, że porozumienia nie będą wiele warte, jeśli nie będzie możliwości ich wyegzekwowania. Z tego powodu należy wprowadzić obowiązek dokumentowania umowy w formie protokołu z koniecznością uwzględnienia przez organ podatkowy postanowień umowy w wydawanej decyzji. – Ważne jest również, aby zapewnić podatnikom możliwość kwestionowania decyzji, która tych postanowień umowy nie honoruje – uważa ekspert. Jego zdaniem po taką umowę często będą chcieli sięgać podatnicy, jednak sukces jej funkcjonowania zależy od obustronnej woli współpracy. Umowy opierają się bowiem na dobrowolności. – Tutaj pojawia się największa niewiadoma, tj. czy organy podatkowe będą chciały je zawierać – zastanawia się Jan Tokarski.
Również Alicja Sarna ma kilka wątpliwości. Przypomina, że zgodnie z projektem umowę podatkową będzie można zawrzeć w przypadku wątpliwości co do stanu faktycznego, w tym również, gdy ich usunięcie w postępowaniu wiązałoby się z nadmiernymi trudnościami lub kosztami niewspółmiernymi do rezultatu. – Każde niedające się usunąć wątpliwości co do stanu faktycznego powinny być natomiast rozstrzygane na korzyść podatnika – podkreśla. Wyjaśnia, że w tym przypadku organ nie powinien więc zawierać z podatnikiem umowy polegającej na wzajemnych ustępstwach, lecz po prostu uznać, że stan faktyczny jest taki, jak twierdzi podatnik.

Mediacja podatkowa

Eksperci mają też wątpliwości co do innego nowego rozwiązania, tj. mediacji podatkowej. Chodzi o procedurę rozwiązywania sporów z udziałem osób trzecich (ich listę ma prowadzić minister finansów).
– Mam obawy, czy mediacja w sprawach podatkowych się przyjmie – mówi wprost Przemysław Antas. Jak podkreśla, ta forma rozwiązywania sporów jest dobrowolna – musi się na nią zgodzić zarówno podatnik, jak i urząd. – Wymaga ona od stron pewnej otwartości i gotowości do ustępstw – podkreśla ekspert.
Dodaje, że aby mediacja była naprawdę efektywna, muszą w niej brać udział osoby decyzyjne, z mocnym mandatem do negocjowania ugody. Wprawdzie organ podatkowy będzie mógł zwrócić się do szefa KAS o opinię w sprawie zasadności zawarcia ugody (umowy podatkowej), jednak urzędnik siadający do stołu musi mieć komfort decyzyjności. Inaczej – zdaniem mec. Antasa – urzędnicy będą patrzyli na mediację bardziej jako na źródło problemów niż rozwiązań.
Ekspert obawia się więc, że urzędnik może być bardziej zainteresowany zakończeniem sprawy decyzją zaaprobowaną przez przełożonych niż rozpoczynać pertraktacje przed mediatorem. – Szkoda, żeby tak było, bo mediacja to najlepszy sposób rozwiązywania sporów – podkreśla Przemysław Antas.
Również Dariusz Gałązka z Grant Thornton uważa, że mediacja podatkowa się nie przyjmie. Wyjaśnia, że aby tego typu działania przyniosły korzystne efekty, musiałyby być wprowadzone w stabilnym i przejrzystym systemie podatkowym. – Trudno oczekiwać, że gdy przedmiotem sporu będzie niejednoznaczność stanu faktycznego albo sprzeczne przepisy, to strony (organ podatkowy – podatnik) dojdą w tym zakresie do porozumienis – podkreśla Dariusz Gałązka. Dodaje, że takich wątpliwości żaden mediator nie pomoże rozwiązać.
Co jeszcze planuje resort finansów ©℗
1 Będzie można zapłacić podatek za innych podatników (dziś jest to możliwe, jeżeli kwota nie przekracza 1 tys. zł).
2 Podatnik będzie mógł skarżyć do sądu już decyzję I instancji. Nie będzie musiał składać odwołania.
3 Postępowania dotyczące niewielkich kwot mają być prowadzone na uproszczonych zasadach.
4 Mają się pojawić decyzje „szczątkowe”, gdy urząd przeprowadzi postępowanie tylko w ograniczonym zakresie.
5 Minister finansów będzie musiał wydawać interpretacje ogólne, gdy wpłynie do niego dużo wniosków o interpretacje indywidualne w podobnych stanach faktycznych.
6 Minister będzie mógł też kierować pytania prawne do Naczelnego Sądu Administracyjnego, gdyby wyroki sądów były rozbieżne.
7 Wszystkie interpretacje indywidualne będzie wydawał dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej – również te dotyczące podatków lokalnych
8 W ramach Krajowej Administracji Skarbowej ma powstać centrum kompetencyjne podatków lokalnych. Będzie ono pomocne przy rozwiązywaniu problemów gmin w zakresie podatków lokalnych.
9 Ma zostać powołany rzecznik praw podatnika.