W niedawnym wywiadzie dla telewizji CNN założyciel Microsoftu Bill Gates stwierdził, że powinien, podobnie jak i inni bogaci ludzie, płacić wyższe podatki, mimo że sam oddał już fiskusowi w sumie ponad 10 mld dol. Nie był oryginalny w swoim poglądzie. Podobny wyjawił kilka lat temu inny miliarder Warren Buffett.
W Polsce mamy na razie odwrotny problem – unikania podatków, czego ostatnim przykładem głośna sprawa Centrum Handlowego Ptak. Po opisaniu jej przez rzekomego blogera rozległy się głosy oburzenia i zdziwienia. Tak jakby nikt z nas nigdy nie zapłacił hydraulikowi „do ręki” albo przy remoncie mieszkania nie wybrał wariantu „bez rachunku”, czyli bez doliczonych 23 proc. VAT.
Czy naprawdę nikt, kto tak święcie oburza się na przekręty w Ptaku, nie słyszał, jak odbywa się tego rodzaju handel? Że oficjalnie kupuje się dwie sukienki i ciągle, na wypadek kontroli, ma się w sprzedaży jedną, a w miejsce drugiej, gdy znajdzie się kupiec, bierze się następną i następną, i następną? Że na fakturze ciągle są dwie sztuki, a w tym czasie obrót odbywa się kilkudziesięcioma lub nawet więcej?