Firmy handlujące z podmiotami powiązanymi nie muszą sumować wartości takich samych transakcji, aby ustalić, czy powinny sporządzać dokumentację podatkową – wyjaśnił minister finansów w najnowszej interpretacji ogólnej.
Reklama
Przestrzegł jednak przedsiębiorców przed sztucznym dzieleniem transakcji jednego rodzaju tylko po to, aby uniknąć obowiązku sporządzania dokumentacji cen transferowych.

Reklama
Minister podkreślił, że każdorazowo przedsiębiorcy powinni brać pod uwagę najważniejsze parametry danej operacji (istotne funkcje, aktywa, ryzyka, sposób kalkulacji ceny, istotne warunki płatności itp.) i oceniać, czy jest to transakcja lub inne zdarzenie „jednego rodzaju”.
Przypomniał też, że obowiązki dokumentacyjne mają tylko ci przedsiębiorcy, którzy handlują z podmiotami powiązanymi bądź tymi, które mają siedzibę w rajach podatkowych. W każdym innym wypadku nie ma mowy o sporządzaniu dokumentacji cen transferowych.
W ten sposób minister odniósł się do nowelizacji ustaw o PIT i CIT uchwalonej jeszcze w 2015 r. (Dz.U. z 2015 r. poz. 1932). Wprowadzone przez nią zmiany w dokumentowaniu cen transferowych były na tyle rewolucyjne, że ich wejście w życie przesunięto dopiero na 2017 r. i 2018 r.
Kogo to dotyczy
Dokumentację cen transferowych sporządzają tylko te podmioty, których przychody lub koszty przekroczą 2 mln euro rocznie (w rozumieniu przepisów o rachunkowości). Zgodnie z art. 9a ust. 1 pkt 1 ustawy o CIT (i 25a ust. 1 pkt 1 ustawy o PIT) należy jednak dokumentować tylko te transakcje lub inne zdarzenia, które mają istotny wpływ na wysokość dochodu lub straty. Wyjaśnia to art. 9a ust. 1d ustawy o CIT (i art. 25a ust. 1d ustawy o PIT).
Po pierwsze, transakcje powinny być „jednego rodzaju”. Po drugie, ich łączna wartość powinna przekraczać próg „istotności” określony w ustawie. Wynosi on:
● 50 tys. euro rocznie plus 5 tys. euro za każdy dodatkowy milion osiągniętego przychodu powyżej 2 mln euro – dla podatników, których przychody wyniosły pomiędzy 2 mln euro a 20 mln euro,
● 140 tys. euro rocznie plus 45 tys. euro za każde 10 mln euro osiągniętego przychodu powyżej 20 mln euro – dla podatników, których przychody wyniosły pomiędzy 20 mln euro a 100 mln euro,
● 500 tys. euro rocznie – jeżeli przychody podatnika przekroczyły 100 mln euro.
Do tych właśnie przepisów odniósł się minister finansów w interpretacji ogólnej. W praktyce bowiem okazało się, że budzą one wiele wątpliwości.
Kiedy dokumentować
Powstało np. pytanie, co w sytuacji, gdy przedsiębiorca przeprowadza z podmiotem powiązanym transakcje „jednego rodzaju” i niezależnie od nich inne transakcje – również „jednego rodzaju”. Czy w sytuacji, gdy wartość jednych przekracza ustawowy próg, a drugich nie przekracza, przedsiębiorca powinien je sumować? Minister nie ma wątpliwości, że byłaby to przesada. Przypomniał, że „ratio legis” nowych przepisów było skoncentrowanie się na transakcjach istotnych ekonomicznie, przy jednoczesnym odciążeniu biurokratycznym przedsiębiorców.
Kolejna wątpliwość dotyczyła sytuacji, gdy firma przeprowadza analogiczne transakcje „jednego rodzaju” z kilkoma podmiotami powiązanymi. Czy próg istotności powinna liczyć osobno w odniesieniu do każdego kontrahenta czy łącznie? Minister opowiedział się za tym drugim stanowiskiem. – Z pewnością transakcja jednego rodzaju realizowana na analogicznych warunkach z różnymi podmiotami powiązanymi nie przestaje być z tego powodu jedną transakcją danego rodzaju – wynika z interpretacji ogólnej.
Interpretacja ogólna ministra finansów z 24 stycznia 2018 r., nr DCT.8201.1.2018DCT.8201.1.2018