Temat zwolnienia z VAT dla usług kulturalnych nie schodzi z wokandy sądu kasacyjnego. Ostatnio podatniczka realizująca pokazy erotyczne spierała się z fiskusem o możliwość skorzystania z tej preferencji. Pisaliśmy o tym w artykule „Pokazy erotyczne online. Zwolnienie z VAT nie takie oczywiste” (DGP nr 11/26).
Wcześniej NSA skierował w podobnej sprawie pytanie prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości UE. Spytał, czy zwrot „świadczenia niektórych usług kulturalnych” użyty w art. 132 ust. 1 lit. n dyrektywy VAT odnosi się do udzielenia sublicencji do praw autorskich twórcy także wtedy, gdy fragmenty utworów są wykorzystywane w celach czysto komercyjnych. Pisaliśmy o tym w artykule „Gdzie kończy się kultura, a zaczyna komercja? NSA kieruje pytanie do TSUE” (DGP nr 191/25).
Raper wolał płacić VAT
Tym razem sprawa dotyczyła rapera, który miał w planach m.in. współpracę z wytwórniami muzycznymi przy nagraniach i albumach, udzielanie licencji do praw autorskich oraz koncerty. Nabrał wątpliwości, czy działalność ta będzie zwolniona z VAT, czy opodatkowana.
Co ważne, nie chciał zwolnienia, bo liczył się z tym, że nie będzie mógł wtedy odliczać podatku naliczonego, gdy będzie dokonywał zakupów niezbędnych do prowadzonej działalności gospodarczej. W rezultacie brak prawa do odliczenia VAT mógłby prowadzić do wzrostu cen albumów dla słuchaczy.
Raper uważał, że nawet jeśli jego usługi byłyby zwolnione z VAT, to i tak będzie mógł płacić od nich podatek, powołując się bezpośrednio na przepisy dyrektywy o VAT.
Usługi rapera to usługi kulturalne zwolnione z VAT
Nie zgodził się z nim dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej. Stwierdził, że tworzenie nagrań i albumów muzycznych, a także udzielanie licencji do praw autorskich to usługi kulturalne w rozumieniu art. 43 ust. 1 pkt 33 lit. b ustawy o VAT. Są więc zwolnione z podatku. Tak samo ocenił odpłatne usługi koncertowe, choć w tym zakresie raper i dyrektor KIS byli ze sobą zgodni.
Co innego natomiast w sytuacji, gdy raper zobowiąże się do dostarczania fizycznych płyt z nagraniami – stwierdził organ. W tym przypadku – wyjaśnił – mamy do czynienia z dostawą towarów, a ta nie jest zwolniona z podatku na podstawie art. 43 ust. 1 pkt 33 lit. b ustawy o VAT.
Raper nie może opodatkować swoich usług
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zgodził się z fiskusem, że raper, który tworzy nagrania muzyczne, udziela licencji do praw autorskich i występuje na koncertach, świadczy usługi kulturalne zwolnione z VAT. Nawet jeśli ekonomicznie korzystniejsze byłoby dla niego opodatkowanie, to nie ma on swobody wyboru w tym zakresie – stwierdził sąd (sygn. akt III SA/Wa 349/22).
Orzekł, że art. 43 ust. 1 pkt 33 lit. b ustawy o VAT jest prawidłowym wdrożeniem przepisów dyrektywy VAT, więc podatnik nie może się powołać bezpośrednio na przepisy unijnej dyrektywy w celu opodatkowania usług objętych zwolnieniem krajowym.
Tego samego zdania był NSA. Orzekł, że raper świadczy usługi kulturalne zwolnione z VAT, a wyjątkiem jest tylko sprzedaż fizycznych płyt, która stanowi dostawę towarów i podlega opodatkowaniu. Potwierdził, że przepisy unijnej dyrektywy zostały w tym zakresie prawidłowo wdrożone do polskiego porządku prawnego.
– Naczelny Sąd Administracyjny ma świadomość, że w niektórych sytuacjach podmioty świadczące usługi kulturalne zwolnione z VAT mogą być zainteresowane rezygnacją ze zwolnienia. Jednak przepisy ustawy o VAT nie pozostawiają tego do decyzji podatnika. Zwolnienie jest obligatoryjne – podkreślił sędzia Włodzimierz Gurba. Innymi słowy, artysta nie może płacić od nich podatku, nawet gdyby chciał.
Podstawa prawna
Wyrok NSA z 22 stycznia 2026 r., sygn. akt I FSK 224/23