- Kultura nie musi być wysoka
- Zwolnienie z VAT dla usług kulturalnych
- To nie pornografia, tylko pokazy erotyczne
- Jak erotyczna powieść
- Tylko dla pobudzenia seksualnego
Skierował sprawę do ponownego rozpoznania przez sąd I instancji, który będzie musiał ocenić, czy podatniczka słusznie uznaje świadczone przez siebie usługi za usługi kulturalne (zwolnione z VAT).
Kultura nie musi być wysoka
To kolejny raz, kiedy kwestia pokazów erotycznych trafiła na wokandę sądu kasacyjnego. Ostatnio opisywaliśmy sprawę mężczyzny, który wystawiał autorskie spektakle o charakterze erotycznym na specjalnie przeznaczonym do tego portalu internetowym.
NSA orzekł wtedy, że jego działalność – o ile nie jest nakierowana wyłącznie na wywołanie pobudzenia seksualnego – stanowi usługę kulturalną zwolnioną z VAT. Tamten wyrok NSA zapadł 16 października 2025 r. (sygn. akt I FSK 1342/22), pisaliśmy o tym w artykule Pokazy erotyczne online to usługa kulturalna zwolniona z VAT (DGP nr 203/25).
Zwolnienie z VAT dla usług kulturalnych
Tym razem chodziło o kobietę, która wystawiała za pośrednictwem portalu internetowego swoje pokazy o tematyce erotycznej. Uważała, że działa w tym zakresie jako indywidualny twórca i artysta wykonawca, a zatem spełnia warunki zwolnienia z podatku na podstawie art. 43 ust. 1 pkt 33 lit. b ustawy o VAT. Z przekonaniem więc określała siebie jako artystkę, która realizowała autorskie, niepowtarzalne spektakle.
To nie pornografia, tylko pokazy erotyczne
Mocno przy tym akcentowała, że pokazy nie są pornografią, tylko występami erotycznymi. Przekonywała, że erotyka jest elementem kultury i sztuki, obecnym w teatrze, literaturze i sztuce wizualnej, a sama seksualna tematyka występów nie pozbawia jej działalności charakteru kulturalnego.
Jak erotyczna powieść
Przywołała m.in. popularną powieść erotyczną „50 twarzy Greya”, która – jej zdaniem – „wywarła duże piętno na kulturze”. Przekonywała: „Główna bohaterka odkrywa swoją prawdziwą osobowość skrytą za fasadą społecznego tabu i własnych ograniczeń. Jest to doskonały przykład, że ukazanie komuś nowej, dotąd nieznanej mu sfery erotyki, innego podejścia do tego tematu stanowi pożytek publiczny”.
Podkreślała także, że każdy z występów powstaje od podstaw: z własnym scenariuszem, choreografią, reżyserią, kostiumem i scenografią. Sama jest zatem jednocześnie twórczynią, wykonawczynią, reżyserką i choreografką, a jej pseudonim artystyczny widnieje na ekranie jako podpis dzieła – analogicznie do nazwiska autora na obrazie czy afiszu teatralnym.
Tylko dla pobudzenia seksualnego
Argumenty te nie przekonały dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej. Doszedł on do wniosku, że świadczone przez kobietę usługi nie mają charakteru usług kulturalnych, a zatem nie są zwolnione z VAT. Celem pokazów erotycznych jest zasadniczo wywołanie pobudzenia seksualnego, a nie zapewnienie dostępu do kultury i dziedzictwa narodowego, czy też realizacja interesu publicznego – uznał.
Pokazy mogą być formą kultury
Interpretację tę uchylił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie (sygn. akt I SA/Kr 1553/21). Podkreślił, że spór dotyczy interpretacji, a w sprawach interpretacyjnych organ podatkowy nie ma prawa wykraczać poza stan faktyczny przedstawiony we wniosku. W tej sprawie z wniosku wynikało, że kobieta świadczy usługi kulturalne, a więc ma prawo do zwolnienia z VAT – stwierdził sąd.
Podkreślił, że ochrona wynikająca z interpretacji może okazać się pozorna, bo gdyby doszło do kontroli, to na podatniczce będzie ciążył obowiązek wykazania, że świadczone przez nią usługi stanowią usługi kulturalne. Ponadto w trakcie ewentualnego postępowania - jeśli do niego dojdzie - organy będą miały prawo inaczej ocenić świadczone przez nią usługi.
Organ sam musi odpowiedzieć
Naczelny Sąd Administracyjny nie podzielił tego stanowiska. Przyznał, że jeśli kobieta świadczy usługi kulturalne, to ma prawo do zwolnienia z VAT na podstawie art. 43 ust. 1 pkt 33 lit. b ustawy o VAT. Ale ocena, czy wystawianie spektakli o tematyce erotycznej stanowi usługę kulturalną, leży już w gestii organu podatkowego. To on – zdaniem NSA – powinien udzielić odpowiedzi, czy i dlaczego usługi świadczone przez kobietę mieszczą się w definicji usług kulturalnych. To, że podatniczka twierdzi tak we wniosku o interpretację indywidualną, nie wystarczy, to tylko jej opinia – stwierdził NSA.
Opis musi pokrywać się z rzeczywistością
Uzasadniając wyrok, sędzia Roman Wiatrowski podkreślił, że interpretacja indywidualna wywołuje skutki prawnopodatkowe tylko wtedy, gdy rzeczywisty stan faktyczny pokrywa się ze stanem faktycznym przedstawionym we wniosku.
- Stwierdzenie sądu I instancji, że jeżeli doszłoby do sporu, to wnioskodawca ponosi ryzyko związane z ewentualnym błędnym lub nieprecyzyjnym przedstawieniem stanu faktycznego, nie zadowala tak naprawdę nikogo. Po co podatniczce taka interpretacja, która nie daje jej ochrony? – powiedział sędzia Wiatrowski. Z tego powodu sprawa zostanie ponownie rozpatrzona przez WSA w Krakowie.
Wyrok NSA z 13 stycznia 2026 r., sygn. akt I FSK 141/23