- Bardziej popularna ulga na powrót
- Zabrakło promocji za granicą
- Na czym polega ryczałt?
- Włochy były wzorem
- Ryczałt łatwo jest stracić
To i tak sporo, bo w latach 2022–2023 nikt nie zdecydował się na „ryczałt od przychodów zagranicznych osób przenoszących miejsce zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej” – bo tak nazywa się ta podatkowa preferencja.
Została ona wprowadzona już cztery lata temu z myślą o najbogatszych obcokrajowcach, którzy mogliby przenieść do Polski swoją rezydencję podatkową i tu rozliczać się z podatku dochodowego. Nie przewidywano masowego zainteresowania nową preferencją, ale nie spodziewano się, że jej popularność będzie tak mała.
Świadczą o tym nie tylko dane MF, ale i skromna liczba interpretacji indywidualnych na ten temat wydanych przez dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej. W ministerialnej bazie Eureka można znaleźć ich zaledwie około 40. Pytania dotyczą z reguły zasadniczej kwestii – czy przychody osiągane za granicą mogą zostać w Polsce objęte takim ryczałtem. Fiskus zazwyczaj to potwierdza.
Bardziej popularna ulga na powrót
Równolegle od 2022 r. wprowadzono inną preferencję, która miała zachęcić do powrotu do Polski. To tzw. ulga na powrót, która pozwala nie płacić PIT od przychodów (do limitu 85 528 zł) nawet przez cztery lata. Popularność tej preferencji jest nieporównywalnie większa i rośnie. W rozliczeniu rocznym za 2024 r. z ulgi na powrót skorzystało 22 631 podatników, rok wcześniej – 16 400.
Ulga na powrót ma jednak większą zaletę, bo polega na zwolnieniu z PIT przychodów, które imigrant uzyska po przeprowadzce do Polski. Zwolnienie przysługuje do kwoty 85 528 zł rocznie przez cztery lata liczone od początku roku powrotu bądź od początku następnego roku.
Natomiast ryczałt dotyczy zagranicznych przychodów, które mogłyby być opodatkowane w naszym kraju. To zasadnicza różnica.
Zabrakło promocji za granicą
Z takiego rozwiązania chciałby skorzystać jeden z czytelników DGP. Jako obcokrajowiec rozważa on z żoną przeprowadzkę do Polski. Dziwi go jednak słabe zainteresowanie ryczałtem – Polska ma przecież dużą populację emigrantów, których podatkowy bonus mógłby skłonić do powrotu. Dlaczego nie korzystają z ryczałtu? – zastanawia się czytelnik.
Jego zdaniem zasadniczą przyczyną może być brak promocji tego rozwiązania za granicą. Zainteresowani – jak twierdzi – zwyczajnie o nim nie wiedzą. Jego zdaniem w internecie zabrakło odpowiednich informacji, co mocno go dziwi.
Na czym polega ryczałt?
Ryczałt jest uregulowany w art. 30j–30p ustawy o PIT. Jest przeznaczony dla osób, które przez pięć z ostatnich sześciu lat nie byli polskimi rezydentami podatkowymi, a przeniosą do Polski swoją rezydencję podatkową, czyli miejsce zamieszkania w rozumieniu art. 3 ust. 1a ustawy o PIT.
W ten sposób odbierają poprzedniemu krajowi prawo do opodatkowania dużej części swoich przychodów, nawet osiąganych po przeprowadzce nadal za granicą. Zyskuje na tym polski budżet.
Polska, chcąc zachęcić do przeniesienia rezydencji, gwarantuje, że podatnik zapłaci w naszym kraju 200 tys. zł rocznie ryczałtu, niezależnie od wysokości uzyskanych w tym roku zagranicznych przychodów. Po wyborze ryczałtu będzie można go opłacać nawet przez następnych 10 lat.
Ale są jeszcze inne warunki skorzystania z tej preferencji. Taka osoba musi co roku wydawać przynajmniej 100 tys. zł na wzrost gospodarczy, rozwój nauki i szkolnictwa, ochronę dziedzictwa kulturowego lub krzewienie kultury fizycznej.
Z ryczałtu może skorzystać również rodzina, jeśli przeniesie się z podatnikiem do Polski. Członkowie rodziny zapłacą 100 tys. zł od swoich zagranicznych przychodów i co ważne nie muszą wydawać w Polsce ani złotówki na wzrost gospodarczy czy cele społecznie użyteczne.
Rozliczenie ryczałtu z założenia miało być proste. Na druku PIT-PZ nie trzeba deklarować wysokości przychodów, dochodów ani kosztów ich uzyskania. Należy jedynie zadeklarować wartość wydatków na przedsięwzięcia o szczególnym znaczeniu gospodarczym lub społecznym.
Włochy były wzorem
W Polsce wzorowano się m.in. na Włoszech, gdzie podobne rozwiązanie obowiązuje od 2017 r. Początkowo korzystali z niego głównie bogaci Brytyjczycy, co wzbudzało niechęć zarówno Londynu, jak i Brukseli, która uważała, iż włoskie rozwiązanie nie jest sprawiedliwe wobec innych państw UE.
Włochy jednak nie zrezygnowały z tego rozwiązania. Systematycznie zwiększają natomiast wysokość ryczałtu, początkowo było to 100 tys. euro, następnie 200 tys. euro, a obecnie 300 tys. euro. W 2024 r. opublikowano statystyki, z których wynikało, że włoski ryczałt wybrało 1186 zagranicznych rezydentów, którzy wpłacili do budżetu 254 mln euro. Polska, jak widać, nie powtórzyła tego sukcesu.
Ryczałt łatwo jest stracić
Głównym problemem – jak twierdzi nasz czytelnik, a eksperci się z nim zgadzają (patrz: wywiad obok) – jest wspomniany brak kampanii informacyjnej. Mało kto za granicą wie o polskim ryczałcie, a jeśli się dowiaduje, to zbyt późno.
Czytelnik DGP wskazuje przykład swojego znajomego, który wrócił do Polski w marcu 2024 r., ale nie miał świadomości tego, że spełnia warunki do opodatkowania ryczałtem. Gdy się dowiedział o tym w lipcu 2025 r., natychmiast skontaktował się z urzędem skarbowym, by skorygować rozliczenia i skorzystać z preferencji za poprzedni rok. Urząd skarbowy odmówił. Przepisy nakazują bowiem złożyć oświadczenie o wyborze ryczałtu do końca stycznia roku następującego po roku, w którym przeniesiono miejsce zamieszkania do Polski (art. 30j ust. 1 pkt 1 ustawy o PIT). A znajomy czytelnika tego nie zrobił.
– Jak miał to zrobić, skoro nie wiedział, że w ogóle ma prawo do takiej preferencji? – pyta czytelnik. Jego zdaniem obecne przepisy są nie tylko niepromowane, lecz także nieelastyczne. Należałoby je w tym zakresie zmienić – uważa.
Z odpowiedzi resortu finansów na pytanie DGP wynika jednak, że w najbliższym czasie nie jest planowana ani zmiana, ani uchylenie przepisów o ryczałcie. ©℗
Ryczałt dla najbogatszych jest potrzebny, ale wymaga zmian
Przede wszystkim przepisy o nim są mało znane – zarówno przez potencjalnych beneficjentów, jak i przez doradców podatkowych. Ani Ministerstwo Finansów, ani resort rozwoju nie angażowały się dotychczas w promocję tego rozwiązania. Nie wydano objaśnień podatkowych, czyli ministerialnego przewodnika wskazującego bezpieczną wykładnię nowych przepisów. Niewielka liczba opublikowanych w tym zakresie interpretacji indywidualnych (dotychczas ok. 40) to jak na cztery lata obowiązywania przepisów bardzo mało. Skoro zainteresowani nie wiedzą, że mają prawo skorzystać z danego rozwiązania, to tego nie robią.
Przeciwnie, uważam że jest ona obecnie potrzebna nie mniej niż w 2022 r., gdy wchodziła w życie. To rozwiązanie, skonstruowane na wzór włoski, ma skłonić osoby, którym powiodło się za granicą (zarówno rekiny biznesu, jak i np. sportowców, artystów) do przeniesienia do Polski swojej rezydencji podatkowej. To również impuls do tego, aby osoby, które rozwinęły za granicą swoje firmy, przenosiły tutaj swoje miejsce zamieszkania, a przez to również centrum zarządzania swoim biznesem.
Nie. Popularność tego typu rozwiązań za granicą jest pochodną umów o unikaniu podwójnego opodatkowania oraz zintegrowania przepisów podatkowych z innymi zachętami dla inwestorów, np. wprowadzeniem złotej wizy. Takie zintegrowane, wieloelementowe oferty dla milionerów, obejmujące nie tylko element podatkowy, ale i ułatwienia związane z prawem pobytu, zakupem nieruchomości oraz rozwijaniem działalności gospodarczej, wprowadziły u siebie zarówno państwa południa Europy (np. Włochy, Grecja, Portugalia i Hiszpania), jak i niektóre kraje naszego regionu, np. Łotwa i Węgry. Krajem szczególnie efektywnie zachęcającym do przenoszenia się przedsiębiorców na jego obszar była przez wiele lat Wielka Brytania. Tylko w poprzednim roku podatkowym osoby korzystające ze wskazanej preferencji (niemal 84 tys. podatników) zapłaciły tam aż 12 mld funtów brytyjskich (ok. 58 mld zł) z tytułu podatków i składek, z czego trzy czwarte stanowił PIT.
Również zmienić. Cztery lata obowiązywania tych przepisów pokazały, że możliwe jest wdrożenie wielu uproszczeń.
Nie widzę powodu, dla którego nie można byłoby zrezygnować z konieczności dołączania do oświadczenia o wyborze opodatkowania ryczałtem certyfikatu rezydencji lub innych dowodów dokumentujących miejsce zamieszkania dla celów podatkowych. Wystarczyłaby zwykła deklaracja podatnika. Ponadto nazbyt rygorystyczny jest termin, do kiedy należy złożyć samo oświadczenie o wyborze opodatkowania ryczałtem. Obecnie należy to uczynić do końca stycznia roku następującego po roku podatkowym, w którym podatnik przeniósł miejsce zamieszkania na terytorium Polski. A można by je składać wraz z deklaracją za pierwszy rok podatkowy korzystania z ryczałtu. Z kolei pierwszym rokiem korzystania z ryczałtu powinien być – analogicznie jak w przypadku ulgi na powrót – pierwszy rok, w którym podatnik podlegał w Polsce nieograniczonemu obowiązkowi podatkowemu lub rok następny. Decyzję w tym zakresie należy pozostawić podatnikowi.
Jeśli na przykład podatnik zmieniłby rezydencję podatkową na polską w 2026 r., to mógłby zdecydować, że pierwszym rokiem korzystania z ryczałtu będzie dla niego rok 2027. Korzystanie z ryczałtu musiałby zadeklarować najpóźniej w rozliczeniu za ten rok, tj. do 30 kwietnia 2028 r.
Poza tym należy rozważyć możliwość wstecznego korzystania z ryczałtu, tj. zadeklarowania go w korekcie PIT, o ile nie minął termin przedawnienia, a podatnik spełniał w danym roku ustawowe warunki. Jednocześnie należałoby zmodyfikować dotychczasowe zasady utraty prawa do ryczałtu. Podatnik nie powinien w szczególności tracić prawa do ryczałtu z powodu opóźnienia w jego zapłacie. Wystarczą zwykłe konsekwencje powstania zaległości podatkowej.
Można zastanowić się nad obniżeniem wysokości ryczałtu albo kwoty wydatków ponoszonych corocznie na przedsięwzięcia o szczególnym znaczeniu gospodarczym lub społecznym. Warto jednak pamiętać, że ich wysokość już teraz jest znacznie niższa niż np. we Włoszech.
W podobnym kierunku poszła Wielka Brytania, która w 2025 r. dokonała radykalnych zmian: skróciła z 15 do 4 lat okres zwolnienia zagranicznych dochodów, znosząc jednocześnie związane z nim opłaty, tj. odpowiednik podatkowej części polskiego ryczałtu. Efektem tych zmian był exodus milionerów” który objął 16,5 tys. największych brytyjskich podatników PIT. Przybliżone straty, jakie poniósł w wyniku tego brytyjski budżet, będą znane w połowie 2026 r. Straty, jakie poniosła tamtejsza gospodarka, poznamy w dłuższej perspektywie. Jest to więc przykład tego, że należy być ostrożnym przy wprowadzaniu zmian, tak aby nie wylać dziecka z kąpielą. ©℗