Kto dostał odszkodowanie za przewlekłość postępowania sądowego, nie musiał dzielić się z fiskusem także wtedy, gdy nie było to wprost zapisane w ustawie o PIT – orzekł NSA.
Reklama



Chodziło o kobietę, której w 2011 r. sąd apelacyjny przyznał od Skarbu Państwa 6 tys. zł za przewlekłe postępowanie przed sądem okręgowym.
Spór toczył się o podatek dochodowy, bo pieniądze zostały zasądzone jeszcze przed wejściem w życie art. 21 ust. 1 pkt 3e ustawy o PIT. Przepis ten obowiązuje dopiero od 4 października 2014 r. i zwalnia z podatku sumy pieniężne, o których mowa w art. 12 ust. 4 ustawy z 17 czerwca 2004 r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym lub nadzorowanym przez prokuratora i postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki (Dz. U. z 2016 r. poz. 1259).
Fiskus uważał, że przed nowelizacją ustawy o PIT w tym zakresie podatek był należny.
Podatniczka się z tym nie zgadzała. Tłumaczyła, że otrzymana przez nią kwota jest sankcją nałożoną na państwo za wadliwe zorganizowanie wymiaru sprawiedliwości. Jest to także rekompensata za krzywdę moralną, której sama doznała. Państwo nie może się więc na tym bogacić – przekonywała.
Wygrała w sądach obu instancji. Zarówno Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu, jak i NSA orzekły, że suma ta stanowiła zadośćuczynienie, które było zwolnione z PIT również przed 4 października 2014 r.
Sędzia Grażyna Nasierowska powołała się na uzasadnienie projektu nowelizacji ustawy o PIT. Wyjaśniła, że wprowadzenie art. 21 ust.1 pkt 3e ustawy o PIT miało jedynie charakter doprecyzowujący i było zgodne z wcześniejszym orzecznictwem sądów.
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 25 lipca 2017 r., sygn. akt II FSK 3652/16. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia