Dziś organy podatkowe mogą weryfikować jedynie bezpośrednich klientów podatnika, u którego przeprowadzana jest kontrola lub postępowanie podatkowe. Uprawnienia do badania kontrahentów kontrahenta przysługują jedynie urzędom kontroli skarbowej (na podstawie art. 13b ust. 2 ustawy o kontroli skarbowej). Urzędy skarbowe dostaną więc takie same uprawnienia, jakie przysługują dziś tylko organom kontroli skarbowej.

Zmiana będzie wynikać zarówno z ordynacji podatkowej (art. 274c par. 1c), jak i z ustawy o VAT (art. 87 ust. 2b). Obie zmiany są skutkiem nowelizacji ustawy o VAT, którą uchwalił już Sejm (projekt trafi teraz do Senatu).

Wprawdzie UKS-y znikną od 1 marca 2017 r. – zgodnie z reformą Krajowej Administracji Skarbowej (w ich miejsce powstaną urzędy celno-skarbowe). Warto jednak dla porównania wskazać, że dziś urzędów kontroli skarbowej jest 16, a urzędów skarbowych – 400.

Zapłacą uczciwi

Rząd nie widział potrzeby uzasadnienia tej zmiany, ale zdaniem ekspertów cel jest jasny – uderzenie w przestępców wyłudzających VAT.

Problem polega na tym, że – jak zauważa Agnieszka Tałasiewicz, doradca podatkowy i partner w EY – zmiany mogą uderzyć również w uczciwych podatników, którzy nieświadomie kupili towar od oszusta podatkowego i wystąpili o zwrot VAT. Zdaniem ekspertki możliwość przedłużenia terminu na zwrot VAT i kontrolowania podmiotów na wcześniejszych etapach łańcucha dostaw jest dobrym rozwiązaniem, pod warunkiem że mamy do czynienia z karuzelą podatkową, w której świadomie uczestniczy również podmiot ubiegający się o zwrot VAT.

– Niedobrze, gdy negatywny wynik weryfikacji przekłada się na odmowę prawa do odliczenia VAT u uczciwego podatnika, który padł ofiarą oszustwa – mówi Agnieszka Tałasiewicz.

Za jednym razem

Zmiana oznacza, że urząd nie będzie musiał wszczynać osobnych kontroli lub postępowań podatkowych, aby zbadać wcześniejsze bądź późniejsze ogniwa łańcucha.

– W praktyce będzie mógł żądać dokumentów od każdego przedsiębiorcy, który obracał danym towarem, nie tylko od bezpośredniego kontrahenta podatnika, u którego prowadzi postępowanie bądź kontrolę podatkową – tłumaczy Przemysław D. Antas, radca prawny i doradca podatkowy w Antas Kancelaria Radców Prawnych i Doradców Podatkowych.

Po zidentyfikowaniu całego łańcucha dostawców – jak dodaje ekspert – fiskusowi będzie łatwiej wszczynać i prowadzić osobne postępowania wobec każdego z nich z osobna.

– Gorzej, że organy mogą również badać łańcuch transakcji pod kątem tego, które z ogniw jest najbardziej wypłacalne. W praktyce oznacza to, że pójdą po utracony podatek do uczciwych firm – ostrzega ekspert.

Nie wszystko naraz

Przemysław D. Antas zwraca uwagę na to, że zmiana pozwoli organom podatkowym żądać tylko dokumentów związanych z przedmiotem kontroli (postępowania) u podatnika. Nadal więc aktualne będą tezy z uchwały NSA z 24 października 2016 r. (sygn. akt I FPS 3/16). Wynika z niej, że nie można od kontrahentów podatnika, który jest kontrolowany w trybie czynności sprawdzających, „wydobywać” wszystkich dokumentów, żądać wyjaśnień ani informacji objętych zasadniczo tajemnicą handlową.

Kontrola krzyżowa ma służyć jedynie skonfrontowaniu ustaleń dokonanych u podatnika z dokumentami znajdującymi się w posiadaniu jego kontrahentów (od niedawna także z wyciągami z jednolitego pliku kontrolnego).

– Jeżeli urząd będzie chciał zdobyć więcej informacji, będzie musiał wszcząć kontrolę podatkową lub postępowanie podatkowe u kontrahentów kontrahenta podatnika – zwraca uwagę Przemysław D. Antas.