Tak eksperci odczytują najnowszą wersję projektu nowelizacji ustawy o VAT, o którym pisaliśmy w DGP 208/2016. W założeniu przepisy mają uszczelnić system poboru podatku i odzyskać dla budżetu ponad 3 mld zł. Specjaliści przestrzegają jednak, że choć rząd chce uderzyć w oszustów, to rykoszetem oberwać mogą również uczciwi przedsiębiorcy.

Ostrożnie ze współpracą

Wątpliwości budzi treść projektowanego art. 96 ust. 4b–4c ustawy o VAT. Chodzi o przepis, zgodnie z którym doradcy podatkowi i inni pełnomocnicy odpowiedzą solidarnie z podatnikiem (któremu pomogli zarejestrować się na VAT) za jego zaległości podatkowe powstałe w ciągu pierwszych sześciu miesięcy działalności.

Taka odpowiedzialność nie może przekroczyć kwoty pół miliona złotych, ale to nadal o wiele więcej niż wynosi standardowa, minimalna kwota ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej doradców podatkowych (60 tys. zł). Wprowadzono też zmianę do ordynacji podatkowej (art. 117c), która doprecyzowuje, że taka solidarna odpowiedzialność obejmuje cały majątek pełnomocnika.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Nie odpowie on solidarnie za zaległy podatek, jeśli „powstanie zaległości podatkowych nie wiązało się z uczestnictwem podmiotu dokonującego sprzedaży w nierzetelnym rozliczaniu podatku w celu odniesienia korzyści majątkowej” (art. 96 ust. 4c projektu nowelizacji). W uzasadnieniu do projektu Ministerstwo Finansów tłumaczy zmiany chęcią „ograniczenia rejestrowania tzw. słupów przez pełnomocników”. Lektura projektu może jednak prowadzić do innych wniosków.

– Prawa i obowiązki pełnomocników i ich klientów powinny wynikać jasno z przepisu, a nie z jego zdawkowego uzasadnienia – komentuje Radosław Piekarz, doradca podatkowy i partner w A&RT Rynkowska, Kosieradzki. Tymczasem przepis w obecnym brzmieniu jest przykładem bardzo niechlujnej legislacji. Ekspert wskazuje, że brak w nim ograniczenia solidarnej odpowiedzialności pełnomocnika do współpracy ze słupem, tak jak wynikałoby z uzasadnienia do projektu.

– Przeciwnie, przepis należałoby stosować każdorazowo, gdy „powstanie zaległości podatkowych wiązało się z uczestnictwem podmiotu dokonującego sprzedaży w nierzetelnym rozliczaniu podatku w celu odniesienia korzyści majątkowej” – tłumaczy Piekarz. To zaś oznacza, że możliwa jest sytuacja, gdy znajdzie on zastosowanie np. wobec biur rachunkowych rejestrujących swoich klientów jako podatników VAT i następnie prowadzących im rozliczenia księgowe.

Konieczne poprawki

– Do objęcia solidarną odpowiedzialnością za zaległy podatek wystarczy, że takie biuro (czy inny profesjonalista) popełni błąd rachunkowy lub że np. jego klient nie dostarczy wszystkich dokumentów, czego konsekwencją będzie błędne rozliczenie daniny – wyjaśnia ekspert.

Przepis budzi także inne wątpliwości. – Mowa w nim o „podmiocie dokonującym sprzedaży”, ale nie określono, czy chodzi o podatnika, czy np. biuro rachunkowe sprzedające swoje usługi – zwraca uwagę Radosław Piekarz. Jego zdaniem projektowane brzmienie przepisu trzeba wyraźnie poprawić. Ustawodawca powinien jasno wskazać, że zakres solidarnej odpowiedzialności będzie ograniczony do współpracy z „przestępcami karuzelowymi” – proponuje.

Wątpliwości potwierdza Maciej Kacymirow, doradca podatkowy w Greenberg Traurig Grzesiak. – Uczestnicząc w rejestracji spółki, pełnomocnik nie musi znać planów jej wspólników lub zarządu – podkreśla. To zaś oznacza, że poniesie odpowiedzialność na zasadzie ryzyka. A łatwo sobie wyobrazić sytuację, gdy udziały nowego podmiotu mogą np. zostać natychmiast sprzedane i spółka będzie wykorzystywana w celu wyłudzania VAT. To zaś wystarczy, aby pełnomocnik, który ją rejestrował, poniósł solidarną odpowiedzialność za zaległości podatkowe.

– Przepis w obecnym brzmieniu może utrudnić życie uczciwym pełnomocnikom, którzy będą zapewne w ogóle odmawiać rejestrowania klientów w ich imieniu z obawy przed odpowiedzialnością – komentuje Kacymirow.