ANALIZA

Już 1 grudnia z ustawy o podatku od towarów i usług zniknie ogólna 30-proc. sankcja za niewłaściwe rozliczenie VAT. Ta zmiana była konieczna. Jej zgodność z konstytucją podważył Trybunał Konstytucyjny i za naruszającą prawo wspólnotowe uznał Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Niestety z lekcji TK i ETS nasz ustawodawca nie do końca wyciągnął wnioski. W ustawie o VAT nadal zostanie utrzymana 30-proc. sankcja za brak kasy fiskalnej. Co więcej, od początku grudnia będzie ona obowiązywać w zmienionej formie. Nie będzie ona jak dziś sankcją za nieewidencjonowanie obrotów na kasie, a będzie dodatkowym zobowiązaniem podatkowym, które w decyzji określi fiskus. Nowy przepis w tym zakresie jest wręcz kopią dzisiejszej ogólnej sankcji VAT.

Eksperci twierdzą, że to błąd, który znów może być przedmiotem oceny Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

- Projektodawca trafił kulą w płot. Propozycja dotycząca sankcji z tytułu niedopełnienia obowiązku ewidencjonowania obrotu za pomocą kas fiskalnych, która znalazła się w noweli ustawy o VAT, to wielki błąd - ocenia zmianę Marcin Chomiuk, dyrektor w dziale doradztwa podatkowego PricewaterhouseCoopers.

Dwie różne sankcje

Likwidacja 30-proc. sankcji VAT związanej z nieprawidłowym deklarowaniem kwot VAT jest rozwiązaniem właściwym. Sankcja 30-proc. VAT naliczonego za brak kas rejestrujących wynikająca z art. 111 ust. 2 ustawy o VAT cały czas jednak zostaje w ustawie, choć zmodyfikowano w nowelizacji nieco jej nazewnictwo. Nie jest to już utrata prawa do odliczenia 30 proc. podatku naliczonego, ale dodatkowe zobowiązanie podatkowe w wysokości 30 proc. podatku naliczonego. Zdaniem Władysława Vargi, doradcy podatkowego w Taxpoint, sam mechanizm pozostanie jednak praktycznie bez zmian, a należy pamiętać, że w świetle orzecznictwa polskich sądów administracyjnych sankcja za brak kas jest sprzeczna z prawem wspólnotowym (np. wyrok z 3 czerwca 2008 r., sygn. akt I SA/Bd 146/08; wyrok z 12 sierpnia 2008 r., sygn. akt I SA/Bd 280/08). Sądy powołują tutaj zasadę neutralności VAT dla podatników oraz zasadę proporcjonalności, zgodnie z którą podjęte środki muszą być właściwe dla zagwarantowania osiągnięcia zamierzonego celu (np. zapobiegania nadużyciom), nie mogą wykraczać poza to, co jest konieczne dla jego osiągnięcia i powodować nadmiernych obciążeń.

- Zmiana nazewnictwa dokonana w nowelizacji z wyłączenia prawa do odliczenia 30 proc. podatku naliczonego na dodatkowe zobowiązanie podatkowe w wysokości odpowiadającej 30 proc. kwoty podatku naliczonego niczego tu nie zmienia - stwierdza Władysław Varga.

Wzgląd na prawo UE

Z ustawy o VAT zostaną usunięte przepisy dotyczące ogólnej sankcji VAT, co uzasadnione jest zasadniczo jej niezgodnością z prawem wspólnotowym. Według Jerzego Martiniego, doradcy podatkowego w Baker & McKenzie, jest to kwestia wysoce problematyczna - wydaje się, że w rzeczywistości przepisy o ogólnej sankcji VAT nie naruszają prawa wspólnotowego. Tego typu przepisy sankcyjne nie są po prostu zharmonizowane z dyrektywą - państwa członkowskie mają w tym względzie pewną swobodę.

- Natomiast obecne przepisy dotyczące sankcji za brak ewidencji za pomocą kas rejestrujących są niezgodne z prawem wspólnotowym. Przepisy te zakazują bowiem odliczenia 30 proc. podatku naliczonego związanego ze sprzedażą, która powinna być ewidencjonowana za pomocą kasy.

- Taka konstrukcja, poprzez utrzymanie wyłączenia w prawie do odliczenia o charakterze ogólnym wydaje się naruszać prawo UE - tłumaczy Jerzy Martini.

Dodaje, że nowelizacja idzie w kierunku ograniczenia ryzyka uznania omawianych przepisów za niezgodne z prawem wspólnotowym - zakłada ona, że nie będzie to już zakaz odliczenia 30 proc. kwot podatku naliczonego, lecz nałożenie dodatkowego zobowiązania podatkowego odpowiadającej 30 proc. kwoty VAT naliczonego.

- Ustawodawca przyjmuje konstrukcje obecnej sankcji ogólnej, którą usuwa w trosce o zgodność z prawem wspólnotowym. Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że ETS będzie musiał rozstrzygnąć problem ewentualnej niezgodności tego rozwiązania z prawem wspólnotowym - podkreśla nasz rozmówca z Baker & McKenzie.

Również Marcin Chomiuk twierdzi, że wygląda na to, że projektodawca chciał uniknąć zarzutu, że dotychczasowa regulacja, która odmawiała podatnikowi prawa do odliczenia 30 proc. podatku naliczonego, jest niezgodna z dyrektywą. Nie można bez zgody Komisji ograniczać prawa podatników do odliczenia podatku naliczonego. Wprowadzono jednak przepis, który wykorzystuje mechanizm tzw. dodatkowego zobowiązania podatkowego, którego zgodność z dyrektywą już została podana w wątpliwość.

- Tym samym może się okazać, że przepis noweli okaże się sprzeczny z dyrektywą zanim wejdzie w życie. Może to wskazywać na niedostatek kompetencji projektodawcy, który chcąc wprowadzić sankcję za niedopełnienie obowiązków podatkowych mógł to zrobić wprowadzając odpowiedni przepis w ustawie - jako sankcję właśnie, a nie dodatkowe zobowiązanie w VAT - ostrzega Marcin Chomiuk.

Brak konsekwencji

Zdaniem Władysława Vargi w całej tej sytuacji nie sposób nie dostrzec pewnego braku konsekwencji, być może wynikającego z genezy nowelizacji będącej kompilacją kilku różnych projektów: jedną ręką ustawodawca usuwa sankcję VAT za nieprawidłowe rozliczenia, drugą wpisuje ją za brak kas.

- Taka podatkowa niespójność nie wpływa korzystnie na poczucie pewności prawa u podatników, mimo że ogólnie ostatnią nowelizację VAT należy ocenić zdecydowanie pozytywnie - podsumowuje Władysław Varga.

TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY O SANKCJI VAT

Stosowanie wobec tej samej osoby, za ten sam czyn, dodatkowego zobowiązania - sankcji VAT i odpowiedzialności za przestępstwo albo wykroczenie skarbowe w postępowaniu karnym skarbowym narusza konstytucję - uznał Trybunał Konstytucyjny w wyroku P 43/06.